M. Białek: PZPN potrafi wzruszyć
Jest nam bardzo smutno. Degradujemy ikonę polskiego futbolu, ale musimy pokazać, że korupcję trzeba wyplenić za wszelką cenę – przekonywał wczoraj dziennikarzy szef WD PZPN Michał Tomczak.Może kogoś przekonał. Mnie nie. Nie chodzi o surową karę dla Widzewa (taką samą w pierwszej instancji nałożono na Arkę, której prokuratura zarzuca ustawienie 41 meczów), ale o Zagłębie Lubin. Co oznacza, że PZPN „widzi możliwość porozumienia się z tym klubem”?! Jeżeli zdegradowano Widzew, identycznie trzeba postąpić z Zagłębiem. Lubinianie nie zamierzają proponować takiej kary, więc na co czeka PZPN? Zadałem wczoraj kilka pytań w sprawie lubinian. Usłyszałem, że trzeba poczekać.
WD PZPN od dawna podkreśla, że nie chce krzywdzić klubów. Chciałbym za tydzień zobaczyć, że to prawda. Na razie niewiele widzę, bo – jak mówił Bogusław Linda – łzy wzruszenia (tekstem mecenasa Tomczaka o Widzewie) zalały mi oczy.