M. Miłosz: Jak nie tworzyłem historii

mmilosz.jpgPostanowiłem: będę aktywny i zacznę tworzyć historię! I to już od 1 maja. Poczyniłem w tym celu pewne przygotowania. Udałem się do urzędu miasta Warszawa, by złożyć zawiadomienie o planowanej przeze mnie demonstracji. Hasło: „Żądamy cieplejszego lata!”. Organizator: ja, czyli osoba prywatna. Szacowana liczba osób: 36 (będę skromny).

W urzędzie, przyznaję, wpadłem w osłupienie. Myślałem, że będę niesamowicie oryginalny, a tu klops. Na pomysł pierwszomajowej demonstracji wpadli wcześniej inni.
W południe na pl. Trzech Krzyży czekają nas spotkania kameralne – dwa, bo plac jest duży. Pewna osoba prywatna i od 150 do 300 jej znajomych będzie demonstrować „przeciwko dyskryminacji w miejscu pracy!”. A inna ze 150 towarzyszami zaprotestuje przeciwko wprowadzeniu euro, komunizmowi i UE.
Zaplanowano też większe spotkania. O godz. 10 na pl. Grzybowskim demonstrację zacznie Polska Partia Socjalistyczna (ok. 70 osób). Także o 10 na rondzie de Gaulle’a zbierze się Nowa Lewica, która chce „uczcić Święto Pracy“ (250 osób). Jednak, by PPS nie czuła się samotna, NL zakończy demonstrację właśnie na pl. Grzybowskim. Nieco później na ulicach stolicy pojawi się prawdziwa demonstracja gigant: 2 tys. związkowców z OPZZ. Będą czcić Święto Pracy.
Odwołuję więc moją demonstrację. Tych, którzy tworzą historię, jest już wystarczająco dużo. Mam tylko nadzieję, że i bez mojego protestu lato będzie cieplejsze.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.