Izabela Kraj: Bat na dłużników potrzebny od zaraz

ikraj.jpgPłacę mandat, gdy zaparkuję nielegalnie. Płacę  – gdy zdarzy mi się jechać na gapę i złapie mnie kanar. Zapłaciłabym nawet za noc w izbie wytrzeźwień, gdybym tam jakimś cudem trafiła. Ale jest w stolicy spore grono tych, co nie płacą – mandatów, czynszu, podatków na rzecz miasta…

Choć nawet ich na to stać. Wychodzą z założenia, że płacić nie muszą, bo nic im za to nie grozi. I prawdopodobieństwo, że zostaną ukarani, jest nikłe. W gąszczu przepisów, procedur sądowych i komorniczych urzędnicy nie są w stanie ściągnąć 70 procent należności. Efekt tego poczucia bezkarności jest dość przerażający: w kasie ratusza jest o miliard złotych mniej niż powinno! A miliard mniej odbija się na kieszeni tych, co płacą. Więc między innymi na mnie. A dlaczego mam ponosić konsekwencje czyiś długów?! Jako karnie płacący obywatel tego miasta życzę sobie bata na dłużników. Skutecznego – takiego, jakim dla banków okazał się Centralny Rejestr Dłużników. Bo ci, którzy ignorują czynsz, w tym czasie kupują sobie telewizor plazmowy, sprzęt do kuchni czy nowe meble. Na kredyt. Ten już spłacą, bo żaden bank im nawet kilku dni zwłoki nie daruje. Dlaczego więc dług komercyjny jest wciąż pilniej i skuteczniej egzekwowany od długu wobec miasta czyli sąsiadów?

4 Odpowiedzi dla wiadomosci “Izabela Kraj: Bat na dłużników potrzebny od zaraz”

  1. sceptyk Pisze:

    Pracowitość i skuteczność!!! Tego brakuje w naszym bałaganiarskim kraju pełnych leserów i obiboków.

  2. A. Pisze:

    Na przykładzie niepłaconych długów widać, jak niektórzy nasi rodacy traktują pozostałych. Prawo to nie tylko prawa ale i obowiązki. A zwykła przyzwoitość?
    Przykładem takiego podejścia do otoczenia jest także parkowanie samochodów gdzie popadnie (przejścia dla pieszych, przystanki, itd.), bez liczenia się z tym, czy komuś to utrudnia życie albo powoduje zniszczenia chodnika lub trawnika. W tej sprawie miasto (Straż Miejska, której prawie wcale nie widać na ulicach) nic nie robi. Kompletnie. No bo przecież o akcji “Zefir” to szkoda gadać…
    Co raz trudniej żyje się w tym moim mieście…

  3. Kontroler Pisze:

    Szanowna Pani Izabelo, jako jedna z nielicznych w gronie dziennikarskim nie powinna Pani podejmować kolejnych kilku lat studiów - tym razem aksjologii, gdyż w Pani warsztacie dziennikarskim nie zatraciła Pani pewnych wartości. Zajmowała się Pani swego czasu sprawą parkowania i doskonole orientuje się w tej problematyce. Zbyt wielu chciałoby przyjeżdżać do śródmieścia Warszawy swoim samochodem, w końcu jest tu najwięcej miejsc pracy, ale tylko nieliczni chcieliby za to parkowanie płacić. Kontrolerzy wystawiają kilkanaście tysięcy wezwań do opłaty dodatkowej - miesięcznie !!, takim własnie niechętnym do opłat. Prawo pod względem windykowania tych opłat jest więcej niż dziurawe. Dodatkowo klimat wokół parkowania, w stolicy od lat trąci stęchlizną. Nie wszystkich ludzi cechuje lotność myśli, większości należy wytłumaczyć cel funkcjomnowania strefy SPPN, nie wiążą 120 ofiar wypadków rocznie z SPPN, nikt nie stworzył atmosfery zrozumienia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Parkowanie w stolicy to wstyd dla tego pięknego miasta, a śmiać się będzie z nas cały świat w 2012 roku. Większość dziennikarzy niestety też nie rozumie istoty strefy SPPN, robią więcej złego niż im się zdaje, jest to przykre gdy cele dziennikarskie sa ważniejsze niż wartości.

  4. pduncz Pisze:

    co z blokadami kół (”żółty drażni”)?

    parkujący w niedozwolonym miejscu powinien mieć 100% pewności, że zostanie spisany i wezwany do zapłaty, a w razie recydywy (wcale nie tak trudno to sprawdzić) - samochód zostanie zablokowany i/lub odholowany na płatny parkinig.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.