Zaprojektowali kładkę donikąd
Projektanci stadionu mieli wizję. Kładka dla pieszych prowadząca przez Wisłę do Stadionu Narodowego to rewelacyjny pomysł – uważają miejscy urzędnicy. Problem jednak w tym, że nikt nie pomyślał, co ma być na jej drugim końcu.
Teren po lewej stronie Wisły nie jest reprezentacyjny. Fragment betonowego bulwaru, ruchliwa Wisłostrada i ślimak dojazdowy do mostu Poniatowskiego. Co mogłoby tam powstać, żeby zachęcić warszawiaków do spacerowania przez rzekę? – Może jakiś deptak, tereny rekreacyjne – rozmyśla Elżbieta Jakubiak, była minister sportu, która wkładkę wpisała do kluczowych projektów Euro 2012. – Potrzebne byłoby też uregulowanie brzegów Wisły. Nie można mówić o konkretach, dopóki nie jest znany dokładny przebieg kładki.

14 lutego 2008 at 12:33
kladka przez Wisle nie jest nowym pomyslem. Mlody Technik, lata 70te. radze zobaczyc ten projekt.
15 lutego 2008 at 0:43
Czy to cos nowego?Moje pytanie jest proste-czy kladke rzeczywiscie projektowali architekci i inzynierowie,czy za przeproszeniem, szewcy??? Cos nie tak w RP!
Przyznaje ze nie wiem w jakiej! IV czy VII ?Moze ktos dac mi
odpowiedz???
17 lutego 2008 at 13:16
Tak naprawdę to nic nie wiesz, ale masz co pisać. I już nie wiem, czy to architekci zaprojektowali czy Jakubiak. Generalnie wiedza nie jest potrzebna, a jej gromadzenie jest męczące.. Napisz od razu komu chcesz przywalić.
20 lutego 2008 at 17:44
“Nie wiem, czy na jeden czy dwa mecze Euro i kilka imprez rocznie opłaca się taką kładkę budować. Nie sądzę, żeby kiedy indziej była często używana”
A czy sam stadion będzie użwany częściej? Kładka używana byłaby częsciej niż stadion. Przecież polski inżynier z Australi, który budował nowy “Wembley” ostrzegał, by stadionu narodowego nie budować, a w zamian dwa-trzy stadiony, do których dostęp byłby łatwiejszy, a tym samym i tańszy. Ale znowu w Polsce z fachowością wygrała niekompetencja (Jakubiak).