P. Szymaniak: Akcja zamiast normalności

pszymaniak.jpgSołeczeństwo, głupcze – tak, parafrazując byłego prezydenta USA Billa Clintona, chciałoby się wykrzyknąć, gdy słyszy się o kolejnej „akcji“. Tym razem urzędnicy z Ochoty i Śródmieścia wpadli na pomysł, by promować miejsca przyjazne matkom z dziećmi.

Co więcej, rozpoczęli te chwalebne akcje zupełnie niezależnie. Wprost nie do wiary. Dwa urzędy samodzielnie zaczęły promować coś tak, wydawałoby się, oczywistego. Oznacza to, że pozostałym 16 dzielnicom nie przyszło to do głowy. Teraz tylko patrzeć jak Ursynów i Wola (znów zupełnie niezależnie) wpadną na pomysł, by promować oznakowane przejścia dla pieszych. Praga-Południe i Żoliborz (wcale się ze sobą nie kontaktując) zrobią akcję sprzątania ulic.
Czy powinniśmy się z tego cieszyć? Nie, nie dajmy się zwieść. Otóż gdybyśmy wszyscy (nie tylko urzędnicy) rzetelnie wykonywali swoje obowiązki, społecznik Przemek Pasek nie musiałby robić akcji sprzątania brzegów Wisły, matki czy niepełnosprawni nie musieliby walczyć o windy, nie trzeba by było rozdawać torebek do zbierania psich kup czy wieszać plakatów przypominających, że starszym ludziom i kobietom w ciąży wypada ustąpić miejsca.
Chcemy żyć w społeczeństwie obywatelskim i odpowiedzialnym. Jeśli sami tacy nie będziemy, jakim cudem będą inni? Domagamy się normalności? Wymagajmy jej przede wszystkim od siebie.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.