M.Hadaj: Złe prawo kontra ludzie. Kto wygra?

mhadaj.jpg

Realizowanie inwestycji budowlanych jest działaniem trudnym. Wymaga spełnienia wielu procedur prawnych i technicznych. Zmieniające się przepisy nie ułatwiają życia inwestorom. Aby mieć szansę na realizację Euro 2012, musimy liberalizować prawo budowlane. Jakby tego było mało, nasze prawo dopuściło do rozwoju pieniactwa i grup interesów, które pod szyldami różnych stowarzyszeń blokują kolejne inwestycje.

Przykładem tej patologii było Przyjazne Miasto wstrzymujące budowę Złotych Tarasów. Tłem tych działań była próba wymuszenia łapówki. Działaniami Przyjaznego Miasta zajęło się ABW. Realizacja budynku mieszkalnego przy ul. Jazgarzewskiej 17 od kilku lat napotykała na protesty kilku sąsiadów. Skarżyli oni tę inwestycję do wszelkich możliwych urzędów. W tle także były pieniądze, o czym pisaliśmy w artykule „Daj milion i po proteście” w lutym 2005 r. W przypadku tej inwestycji niektóre organy państwa stawały po stronie skarżących, wbrew interesowi rodzin, które zaangażowały w budowę mieszkań dorobek życia. Tym samym stanęły po stronie blokad inwestycji. Zdaniem prawników, pozwy te będą przez sądy oddalone. Prawo pełne jest luk, a rolą ministrów jest je precyzować. Nie można za złe prawo karać ludzi działających w dobrej wierze.

7 Odpowiedzi dla wiadomosci “M.Hadaj: Złe prawo kontra ludzie. Kto wygra?”

  1. mil1231@gazeta.pl Pisze:

    Oprócz dobrego prawa nalaży wynajmnować też ruskich żeby robili porządek z pieniaczami- niedawno wyszedł z paki gang obcinaczy pałco- do tej roboty sie przydadzą! jaki pieniacz i warchoł odważy się zaprotestować?? spalimy budę, spuścimy w… i jeszcze sam będzie przepraszał!

  2. mil1231@gazeta.pl Pisze:

    obcinaczy palców- koretka

  3. Sybirak Pisze:

    Zgadzam się całkowicie z autorem, że polskie Prawo budowlane, Prawo zamówień publicznych i inne prawa, w tym gospodarcze, sa złe i trzeba je zmienić. Te prawa formułowane były przez prawników, a także historyków (pominę nazwiska, ale niech oni siedzą cicho), którzy zupełnie nie znali ani przedmiotu uchwalanego prawa, ani zagadnień technicznych z nim związanych. Nie ma w Polsce drugiej ustawy, która byłaby tyle razy nowelizowana i do której za każdym razem wprowadzano by nowe restrykcje i dla zamawiających, i dla oferentów, że w końcu zrobili z niego prawo, które służy tylko naciągaczom, oszustom (”Przyjazne miasto”) i prawnikom. Ta ilość skarg, protestów, odwołań i apelacji zapewnia prawnikom bardzo dobre zatrudnienie i wspaniały zarobek. Właśnie sposób uchwalania prawa trzeba w Polsce koniecznie zmienić w pierwszej kolejności, by wyeliminowac z niego wszystkich niefachowców.

  4. pytajnik Pisze:

    Jeżeli wszystko jest w porządku, to dlaczego towarzystwo tak boi się tych pozwów i urządza histerie? A może wcale nie jest tak “lege artis” jak mówią Zakrzewski i Rościszewski?

    Artykuł jest niewątpliwym szczytem “rzetelnego” dziennikarstwa. Nikt nie zadał sobie nawet następujących pytań:

    1) Czy na konto PAN wpłynęła chociaż złotówka tytułem umowy sprzedaży? Bo z tego co wiem, to cena była potrącana z lipnym zobowiązaniem PAN (sztucznie wykreowana kara umowna). W rezultacie PAN nie dostał grosza a stracił grunt.

    2) Dlaczego inwestycja nie była reklamowana a mieszkania rozeszły się na pieńku?

    3) Dlaczego cena metra wynosiła tylko 7 tys.? W tak luksusowym apartamentowcu połozonym na starym Mokotowie to nie mniej niż 10 tys.

    4) Czy przypadkiem jest, że lista właścicieli to kółko wzajemnej adoracji związane z Zakonem Kawalerów Maltańskich, Wydziałem Prawa i Administracji UW i środowiskiem arystokratów? Dominują tam krewni, kuzyni, pociotki i przyjaciele. Chcieliście układu? Właśnie o nim piszecie!

    5) Gdzie jest problem prawny? Na czym ma polegac ta luka? Przecież ustawa mówi jaka jest procedura sprzedaży. Dlaczego jej nie zastosowano?

    6) Dlaczego działkę sprzedawano w tak pokrętny i wątpliwy sposób skoro wystarczało wystąpić o zgodę do Ministra Skarbu Państwa. A może było pewne, że takiej zgody PAN nie otrzyma?

  5. pytajnik c.d. Pisze:

    A czy nie szokuje Pana cena sprzedaży całej parceli (zresztą nie zapłacona tylko potrącona z karą umowną) 7 mln złotych? To jest cena z 2006 (!!!) roku.

  6. pytajnik c.d. Pisze:

    Przypominam, że w sąsiedztwie, bo przy Chełmskiej został w tym samym czasie pobity rekord cenowy. Dlaczego powstała taka różnica. Może ktoś komuś pomógł w nieformalny sposób?

    Polecam dzisijszy artykuł w “Rz”. Może Pan się stamtąd uczyć.

  7. właściciele Pisze:

    Zgadzam się w zupełności z Sybirakiem. PRAWO JESZCZE RAZ PRAWO sposób uchwalania-trzeba zmienić w pierwszej kolejności.
    Tak dalej być nie może!
    Na przykładzie mojej działki wiem, ze przybywa współwlascicieli bez zgody pozostałych a urzędnicy twierdzą, że każdy ze swoim udziałem może zrobić to co zechce, a ja się pytam czy nieruchomość to akcje?
    Wiemy również, że do spisania aktu notarialnego musza stawić się wszyscy współwłaściciele.
    Oczywiście pozostaje proces sądowy na dłuuuugie lata.
    PRAWO JESZCZE RAZ PRAWO, żeby nie było kno.w, wałk.w itp.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.