Izabela Kraj: Wciąż Warszawa ma nie drażnić lwa?
W tym roku budżet państwa nie dołożył do budowy metra ani złotówki. Za to Warszawa do budżetu państwa dołożyła ponad 600 mln zł tzw. janosikowego (podatek bogatych samorządów na rzecz biednych). Rok temu niewiele mniej. W przeliczeniu na mieszkańca – warszawiak płaci 375 zł tej daniny, poznaniak – 100 zł, a wrocławianin – 48 zł.
Apele stołecznych samorządowców do rządu, by chociaż przed Euro 2012 zawiesić dla stolicy ten haracz i przeznaczyć pieniądze na inwestycje przygotowujące miasto do mistrzostw – spełzły na niczym. A i ratusz zbytnio nie zabiegał, w imię zasady „nie drażnić lwa“. Nawet wczoraj, gdy pytałam urzędników z PO, czy będą lobbować w rządzie i Sejmie o pieniądze na drugą linię metra, usłyszałam: „Spróbujemy. Ale lepiej na razie ciszej, bo antywarszawski lew zaryczy“. Ale może chociaż tym razem „król lew“ pomoże? Premier Donald Tusk, jako poseł PO z Warszawy, ma nie lada okazję, by wykazać troskę o swój obecny okręg wyborczy. Bo sytuacja – jak nigdy dotąd – podbramkowa. Jeśli budowa metra nie zacznie się przed Euro 2012, to nie zacznie się nigdy. Czy to jednak zrobi wrażenie na posłach i ministrach spoza stolicy?
10 czerwca 2008 at 16:26
Absolutna zgoda!!II linia metra MUSI powstać! Warszawa musi przestać dopłacać do reszty kraju!
11 czerwca 2008 at 20:43
II linia metra jestem za, Most Północy TAK, obwodnica warszawy Zdecydowanie Tak, tylko jest jeden mały problem patrząc na ile czasu budowano I linie metra to Euro w 3012 nam nie pomoże.