I.Kraj: O co lewicy z podwyżkami chodzi?

ikraj4.jpgMa bronić słabszych i uciśnionych, biednych i mniejszości – lewica zawsze miała na sztandarach hasła socjalne. A w stolicy? SLD przypomniało sobie, że jest lewicą przy okazji kolejnych podwyżek. Tylko czy rzeczywiście ze szlachetnych pobudek obrony interesów tych najbiedniejszych?

Lewica współrządzi z Platformą w Warszawie już drugi rok, ale nie udało jej się przeforsować żadnego ważnego autorskiego pomysłu. Pozostał więc sprzeciw wobec propozycji PO. Po raz pierwszy Sojusz dobitnie przypomniał o sobie partnerowi przy okazji planowania podwyżki cen za bilety autobusowe i tramwajowe. Bronił interesów 70 proc. warszawiaków, którzy korzystają z komunikacji miejskiej. I był sukces. Udało się ją na chwilę zablokować i obniżyć. Podobny manewr zastosowano więc przy cenach za parkowanie. Tylko czyich interesów tym razem broniono? Właścicieli samochodów czyli swoich? Tylko przypadkowo sprzeciw wobec podwyżce do 3 zł za godzinę postoju radni SLD wygłosili kilka dni przed zjazdem, na którym wybierali lokalne władze Sojuszu. A tam posłowie wychwalali warszawskich szefów, jacy skuteczni i jak bardzo powinni podkreślać odrębność od PO. Dziś – już po partyjnych wyborach – zgoda SLD na 3 zł będzie. Ale pozostaje jeszcze jedna podwyżka – czynszów. Znów Platforma usłyszała weto. Tylko kogo tym razem broni lewica skoro najbiedniejsi na zmianach zasad mają nawet zyskać?

2 Odpowiedzi dla wiadomosci “I.Kraj: O co lewicy z podwyżkami chodzi?”

  1. jerzy Pisze:

    Pani dobrze wie ze to nie jest prawdziwa lewica , tylko z nazwy,to sa poskomunistyczne wypluczyny , kocmoluchy , ktore nie wiadomo jakim sposobem znalazly sie przy korycie wladzy miejskiej. Ja bym ich wyrzucil na gnojowisko historii gdzie jest ich wlasciwe miejsce.
    Z powazaniem

  2. Andrzej z Helu Pisze:

    Moja Ś.P. Mama zawsze twierdziła,że jedynym porządnym “czerwonym” był Winnetou z powieści Maya. Innych ,mówiła, nie zna. I tak już pozostało a Mama nie żyje od 18 lat.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.