Konrad Majszyk: Ratusz ośmieszany przez reklamiarzy
Zabytkowy pałacyk Lesserów w Al. Ujazdowskich został przysłonięty przez ustawiony na dziko billboard firmy AMS. Stało się to na objętym kontrolą konserwatora zabytków Trakcie Królewskim! Co będzie następne? Kościół św. Krzyża, pałac Na Wodzie czy pomnik Kopernika? Dla firm reklamy zewnętrznej nie ma już żadnych granic.
Billboardy są jak krocząca gangrena. Nad jej rozwojem pracują rzesze prawników, którzy zarabiają pieniądze na zaśmiecaniu miasta. Mimowolnie pomagają im kompletnie nieskuteczni urzędnicy, np. Biuro Estetyki Miejskiej, czyli twór zajmujący się czymś, czego w Warszawie ze świecą szukać.
Do października firmy mają czas na dostosowanie się do tzw. miejskiego kodeksu reklamy. Zamiast tego dzikich tablic przybywa. Dlaczego? „Bo się nie da“. Bo firmy wykorzystują luki w prawie. Bo regulacja nie obejmuje terenów prywatnych. W Berlinie się da, w Paryżu się da, a tutaj jest taki zaścianek, że się nie da! Apeluję do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz: potrzeba twardych reguł lokalnych i projektu ustawy regulującej porządek na działkach prywatnych. Jeśli wyrzuci pani reklamiarzy z miasta – jak dzieje się to na Zachodzie – zyska pani ogromną popularność tanim kosztem. Żadnych kompromisów: reklamy mogą być małego formatu, jednego wzoru, stać w ściśle wyznaczonych miejscach i nie na betonowych kapciach. Firmie się nie podoba? Nie ma obowiązku reklamowania się w Warszawie.
2 lipca 2008 at 9:03
Pokażcie wizerunki właścicieli tych firm. Zdjęcia i dane osobowe. Dość anonimowego zarabiania milionów kosztem niszczenia wizerunku miasta. To nie Albania, zróbcie z tym porządek!!!!!!!
2 lipca 2008 at 16:19
Reklama to jest wielka kasa. Za taką kasę można nawet zamek królewski zamienić na bilboard. Co mają powiedzieć ludzie których okna zakrywają wielkie reklamy na fasadach budynków? Może zamiast nieudolnym miastom zostawiać problem regulacji przepisów prawnych. Centralnie nałożyć drakoński podatek na właścicieli posesji czerpiących dochody z wynajmu powierzchni reklamowej. Może odechce im się biznesu reklamowego. jak zapłacą 30% podatku od przychodu to może zastanowią się dwa razy nad postawieniem Bilboardu na działce.
14 sierpnia 2008 at 13:00
AMS SA zainstalował billboard przed zabytkowym Pałacykiem Lesserów przy Al. Ujazdowskich w Warszawie, żeby wywołać burzę. Była to celowa prowokacja, mająca na celu pokazanie, że nie istnieją w Polsce przepisy prawne, które chroniłyby odpowiednio wspólną przestrzeń publiczną. W efekcie, reklamy można postawić prawie wszędzie, nawet w miejscu w którym nie powinny się one znaleźć. Zapraszamy do zapoznania się z oświadczeniem AMS SA, a także do wzięcia udziału w dyskusji na forum a stronie http://wspolnaprzestrzen.blox.pl/html.
Eskadra Publica