Parkuj bez biletu i stój

beta.jpg

Strażnicy nie sprawdzają, czy kierowcy korzystający z parkingów Parkuj i Jedź mają bilety. A kanary pojawiają się tu co trzy dni.

Przeczytaj cały artykuł

12 Odpowiedzi dla wiadomosci “Parkuj bez biletu i stój”

  1. robotnik wykwalifikowany Pisze:

    Co za bzmyślność?! Wystarczy zrobić szlabany działające na tej samej zasadzie, co bramki w metrze! No ale żeby na to wpaść to trzeba mieć, k…, mózg! Wykształciuchy za 100 lat by tego nie wymyślili.

  2. misiafizia Pisze:

    Najprostszym rozwiązaniem byłoby zamontowanie na stałe czytnika, który uruchamiałby podniesienie szlabanu przy zbliżeniu do czytnika ważnego biletu. Myślę, że nie byłyby to znaczące koszty dla miasta.

  3. szlaban Pisze:

    smiech na sali. Wszędzsie na zachodzie moźna, tylko u nas nie moźna.

  4. Warszawiak Pisze:

    > Wystarczy zrobić szlabany działające na tej samej zasadzie, co bramki > w metrze!

    parking za 11 mln, ale na kasownik już nie wystarczyło pieniędzy ;(

  5. Wojtek Pisze:

    Hmm… a zatem jestem inteligentniejszy!!! A może zainstalować kasownik przy wjeździe? Pomysł tanio sprzedam.

  6. Robert Pisze:

    Jakby sprawdzali bilety, to by się mogło okazać, że wcale nie ma takiego wspaniałego wykorzystania, bo ludzie na zakupy do hali przyjeżdżają ;-)

  7. Jacek Pisze:

    W Warszawie panuje chyba jakaś moda na niedorobione projekty i niemożność wdrożenia w życie tego, co się wszędzie na świecie udaje. Jakim problemem byłoby zainstalowanie szlabanów z wbudowanymi czytnikami kart miejskich i biletów? Czy to taki kłopot? Bo tak za pieniądze wszystkich powstał ładny, darmowy parking dla przyjeżdżających na zakupy bądź pracujących w okolicy…

  8. Kajo Pisze:

    Bez przesady. Przecież kontroler raz na dwa tygodznie przez cały dzień wystarczy. Koszt karty na miesiąc to okoł 80 zł, a kara około 140zł. Nie opłaca to się 90 % korzystających nielegalnie. A co by się stało przy szlabanie, przez który chce przejechać kierowca bez karty? Zablokowałby ruch przez 2 godziny?

  9. Aga Pisze:

    Nie bardzo rozumiem tej idei. Kierowca ma wsiąść do autobusu, skasować bilet, wrócić na parking, żeby okazać go przy wjeździe i wrócić do autobusu?

  10. ja Pisze:

    wystarczy zatrudnić kontrolera który by pracował za prowizję od kary,a strażnicy mają braki w ludziach na poziomie 40%,kupe swojej roboty i tej którą zwala na nich policja-też z braku ludzi.

  11. emigrant Hiszpania Pisze:

    Wszystkie bilety w miescie maja pasek magnetyczny. Przy wjezdzie jest umnieszczony czytnik biletow. Nie masz biletu nie wjedziesz. Przy wyjezdzie nie ma kontroli.Ale to wymaga koordynacji ze strony miasta.
    Rozumniem ze nie jest to parking godzinowy gdzie nalezy placic w zaleznosci od czasu parkowania? Wprzeciwnym razie przy wjezdzie dostajesz bilet automatycznie z data i godzina wjazdu, szlaban sie otwiera. Placisz w automacie naleznosc, wyjezdzasz, wsuwasz skasowany bilet do czytnika, szlaban sie otwiera opuszczasz parking. Jesli jest jakis problem z biletem jest droga odjazdu z powrotem do wewnatrz, do osoby na dyzurze, o wyjasnienie sprawy.Tak pracuje duzy platny parking w Hiszpanii (Cortingles).

  12. Kajo Pisze:

    A ja sie pytam po co? Bilet - 78zł Kara 2x w miesiącu 250-300zł. Kupuje kartę i mam spokój. A przy okazji ruch odbywa się płynniej.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.