Autobusy za szybko, a znaki bez sensu

Kierowcy komunikacji miejskiej traktują Trakt Królewski jak tor wyścigowy – skarżą się spacerowicze. Kierowcy narzekają zaś na niewidoczne znaki drogowe.
Na otwartym po remoncie Krakowskim Przedmieściu przebudziła się w końcu Straż Miejska. Wczoraj po godz. 10 między Bednarską i Miodową – po obu stronach ulicy – stało dwóch strażników z lizakami. Zatrzymywali jadące wbrew zakazom auta i wypisywali mandaty.
24 lipca 2008 at 7:45
Jechałam przedwczoraj taxówką przez Krakowskie Przedmieście i rzeczywiście patrol straży miejskiej pilnuje wjeżdżające i parkujące samochody. To bardzo dobrze. Tylko ten sam patrol w sobotę na Gnojnej Górze przyglądał się przbierajćej się modelce pozującej tam do zdjęć. Ciekawą mają pracę :-)
24 lipca 2008 at 10:15
Po co wyliczać tych wszystkich idiotów na znaku? Nie widzxałam czegoś takiego nigdzie na świecie.
24 lipca 2008 at 17:43
“Pod każdym ze znaków wisi długi wykaz uprzywilejowanych aut. To tzw. lista wszystkich świętych – taksówek, autobusów, a także mieszkańców posesji, pracowników BOR, Kancelarii Prezydenta RP, Sejmu, Senatu, Rady Ministrów, Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i prokuratury.”
Wszyscy święci są, a rowerów nie ma :-(
Zapewne rowery stanowią zagrożenie dla poruszających się tam za szybko autobusów.