Krótsza droga inwestorów

Pozwolenie na budowę 10-piętrowego budynku od jutra będzie wydawać dzielnica. Cieszą się burmistrzowie i inwestorzy, a urbaniści ostrzegają: będzie bałagan architektoniczny.
Do tej pory w dzielnicy można było wydawać pozwolenie na budowę zajmującą do 10 tys. mkw. Teraz granicę ratusz podwyższył do 15 tys. mkw. i ustalił maksymalną wysokość – 30 metrów.
31 lipca 2008 at 8:41
Proszę sobie wyobrazić sytuację, domek jednorodzinny i od strony południowej-słonecznej pozwolenie na budowę szeregowca -segmentów do 15m z zachowaniem odległości 3 i 4 m wszystko zgodnie z prawem tak się dzieje w mojej dzielnicy. Rozumiem, ze to się zmienilo obecnie na stytację analogiczną tylko zamiast wysokość budynku do 15 m na wysokość 10 -piętrowego budynku.
Nie licze na odpowiedzialność dzielnic, chaos architektoniczny to za mało powiedziane.
31 lipca 2008 at 12:28
oj rodacy-pesymiści, przeciez wlasnie jak dedyzje blizej - w gminie a nie w ratuszu - to i takie problemy łatwiej uzmyslowic decydentom i wyegzekwować sensowne zagospodarowanie. Decentralizacja -TAK. Im blizej wladza tym lepiej dba.
Zauważmy też, że boom budowlany już się konczy w Warszawie. Nie bedzie sie juz tak znowu duzo wielkich bloków budować. Więc nie przesadzajmy z tym zagrozeniem. To co najgorsze niestety juz sie dokonalo w ostatnich latach i to przy centralnych decyzjach ratusza.
Wiec jeszcze raz centralizacji mówimy stanowcze NIE!!!
31 lipca 2008 at 18:16
“Obywatelu, nie p…..rz bez sensu!” - tak Mleczko podpisał jeden ze swych rysunków.
W mojej okolicy pewien deweloper ma w kieszeni dzielnicowych urzędników. Co już wielokrotnie wykazały fakty. Kolejną inwestycję (bloki przynajmniej kilkunastopiętrowe w pobliżu bloków dwupiętrowych i segmentów) powstrzymali urzędnicy miejscy. Do czasu. Teraz władza lokalna o dewelopera zadba :)
11 sierpnia 2008 at 8:38
Poniższy cytat z artykułu jest dowodem na to, że tak się już dzieje
Tuż obok osiedla niskich domów deweloper chciał wybudować bloki: ośmio-, siedemnatso-, a nawet trzydziestopięcio-piętrowe
“Do końca maja wyjaśnić ma się sprawa budowy osiedla Poetów na Białołęce. Jeszcze w grudniu, zgodnie z postulatami mieszkańców osiedla Winnica stołeczny ratusz odmówił zgody na budynki. Głównym powodem miało być naruszenie harmonii, którą naruszać będą ciasno wklejone w teren, 9-piętrowe wieżowce.
Tuż obok osiedla niskich domów deweloper chciał wybudować bloki: ośmio-, siedemnatso-, a nawet trzydziestopięcio-piętrowe. - To harmonijna zabudowa, bo harmonia to łączenie przeciwieństw - argumentował. “