Biznes ludzi ze Starówki
100-metrowe mieszkanie na Starówce można wykupić za 10 tys. zł. A potem sprzedać za 2 mln zł. Albo wynająć za kilka tysięcy.
100-metrowe mieszkanie na Starówce można wykupić za 10 tys. zł. A potem sprzedać za 2 mln zł. Albo wynająć za kilka tysięcy.
25 sierpnia 2008 at 22:19
Kur**! Może ja też rzucę robotę, rozpije się, będę wyciągał łapę po państwowe i milionerem zostanę!
25 sierpnia 2008 at 23:03
Jak to się ma do sytuacji byłych lokatorów kwaterunkowych, którzy mają tego pecha, że mieszkają w domach odzyskanych przez ich właścicieli?
Rażąca nierówność w traktowaniu obywateli w zależności od tego, czy przyszło im mieszkać w zasobach komunalnych, czy w odzyskanych przez właścicieli. Byłym lokatorom kwaterunkowym nie dano żadnej szansy na wejście w posiadanie mieszkania. Tymczasem zaczynają ponosić koszt odzyskania mieszkań przez ich właścicieli, którzy zaczynają coraz bardziej podnosić czynsz. Dlaczego nikt o tym nie pisze?
26 sierpnia 2008 at 9:47
artykuł wyjatkowo tendencyjny! mieszkania komunalnego wykupionego z bonifikata nie można przez 5 czy 10 lat sprzedać w innym wypadku przy sprzedazy bonifikate bedzie trzeba zwrócic, tak samo nie wolno w takim lokalu prowadzic przez 10 lat działalnosci gospodarczej, jest jeszcze wiele innych ograniczen o o których autorka sie nie zajaknela zupłenie zakłamując obraz rzeczywistości, na pewno nie jest tak ze dzis sie wykupuije za grosze mieszkanie a jutro sprzedaje z zyskiem, poza tym kwoty podane przez autorke nijak sie maja do rzeczywistosci - mieszkanie wycenia rzeczoznawca wg ceny rynkowej i od biezacej rynkowej ceny udziela bonifikaty miasto przy wykupie, a co najwazniejsze - wykupic moze tylko głowny najemca z odpowiednim stazem tj osoba która głownym najemca jest co najmniej 5 lat a im ten staz dłuzszy tym wieksza bonifikata tak wiec nie jest to takie proste jak to ujeła autorka, czekam teraz na artykuł w ZW nt wykupu mieszan zakładowych, obejmowania przez pracowników akcji zakładów itp, w koncu gwoli sprawiedliwosci społecznej wypadałoby zakazac takich praktyk
26 sierpnia 2008 at 10:08
Przypominam autorce artykułu,że nie każdy lokator Starówki ma wille pod Warszawą i wynajmuje swoje mieszkanie robiąc na tym “kokosy”.Proszę zobaczyć jak wygląda Krakowskie Przedmieści gdzie oddano dawnym właścicielom domy.Jakoś nie widać “hotelików” ani dobrze prosperujących kawiarni.To co dobrze prosperuje na Starówce to bar mleczny.Żaden normalny turysta nie wyda 30-40 zł, żeby zjeść ciastko z herbatą na Krakowskim Przemieściu. Artykuł jest napisany beznadziejnie.
26 sierpnia 2008 at 14:49
I kolejny “osobliwy” artykuł. W GP jest poruszone podobne zagadnienie i napisane jest, że rynek nieruchomości na starówce jest w stagnacji, w związku z zawyżonymi cenami mieszkań. Napisane jest, że cena 12 tys za m2 to stanowczo za duzo, a w tym artykule, że 15 to norma, a 46 to też “rozsądna” cena za widok na kolumne zygmunta. Zastanawia mnie kto, dlaczego i za jakie pieniądze pisze sponsorowane artykuły.
26 sierpnia 2008 at 15:38
heh, 100-metrowe lokum, 10tys zl mkw = milion zloty
10% z miliona to 100 tys, matematyka sie klania
26 sierpnia 2008 at 22:21
Nie kazdy moze mieszkanie wykupić, poza tym wspolnoty dbają o lokale więc tylko sie cieszyc ze ludzie wykupują, przynajmniej ma cos z tego miasto i przysłowiowy Kowalski. Rozumiem że dla niektórych lepiej byłoby gdyby kilka kamienic na raz wykupił jakis cwaniaczek za podejrzanie niską cenę, wyrzucił ludzi na bruk i zarzadał kilka tyś miesięcznie za wynajem. Wtedy to by była wzorowa prywatyzacja w polskim stylu.
1 września 2008 at 19:29
Szkoda tylko ze wiekszosc tych mieszkan nalezy do bylych UB’ekow…
13 września 2008 at 17:03
Przecież sprzedaje się mieszkania spółdzielcze i zakładowe. Dlaczego nie mieliby wykupić swoich lokatorzy komunalni. Oni też wpłacali wkład w postaci kaucji. Póżniej płacili wymagane czynsze. Problem polega na tym,że miasto chce się dobrać do tych mieszkań nie zważając na ustawę o ochronie lokatorów. Miasto patrzy jak tu podejść lokatorów mieszkań uważanych za atrakcyjne. Dla tych ludzi one nie są ani atrakcyjne ani nieatrakcyjne. One są po prostu jedyne jakie mają. Przeciętne mieszkanie na Starówce to 50m kw. Niech najemcy je wykupią i zadbają o te domy w ramach wspólnot. Miasto tych domów nie remontuje tylko lokale użytkowe tam istniejące traktuje jak dojną krowę. Wymyślanie od komuchów jest bardzo nie na miejscu.
28 października 2008 at 11:58
Niestety muszę się przychylić do opinii poprzedników co do niskiej jakości artykułu. Sugeruję korepetycje z matematyki. Aby można było wykupić mieszkanie za 10 000 PLN (jak autorka napisała w podtytule), to - zakładając, że ubiegający się o wykup ma najwyższe możliwe bonifikaty (tzn. staż najmu min. 10 lat) - mieszkanie musiało by być warte na wolnym rynku ok. 100 000. Przecież o farsa. Minimalna cena mieszkania w tym rejonie to może i 10 000 ale za 1 m kw. Przecież bonifikata jest udzielana od ceny rynkowej ustalonej przez rzeczoznawcę. No chyba, że autorka miała na myśli klitkę o powierzchni 10 m kw…
Np. Ja wykupując teraz 50 m kw na Starym Mokotowie muszę zapłacić ok 45 000. Wiem, że de facto jest to cena bardzo korzystna (bo to zawsze 10 % wartości) ale nie piszcie, że te wykupy to taka żyła złota. Większość osób wykupuje po to aby zabezpieczyć sobie przyszłość a nie w celach komercyjnych…