Wysuszmy zebry
Tak było podczas ostatniej burzy: przejścia dla pieszych, przystanki i przechodnie utonęli w kałużach. Teraz chcemy zmusić urzędników, by położyli kres zatapianiu ulic. Rusza akcja „sucha stopa”.
Tak było podczas ostatniej burzy: przejścia dla pieszych, przystanki i przechodnie utonęli w kałużach. Teraz chcemy zmusić urzędników, by położyli kres zatapianiu ulic. Rusza akcja „sucha stopa”.
25 sierpnia 2008 at 21:22
Wystarczy spacer wzdłuz Filtrowej. Dwa lata temu połozono nowy asfalt a na co drugim przejściu jest woda przy krawężniku. ZDM toleruje partaczy.
26 sierpnia 2008 at 9:35
Tunel Dźwigowej - woda stoi na chodnikach , które zapadły się poniżej jezdni , a także na jezdni , szczególnie od strony Jelonek .
Przy okazji remontu może udałoby się zrobić chodnik do tunelu , a może nawet drogę dla rowerów z jednej , a chodnik z drugiej strony jezdni…
26 sierpnia 2008 at 9:50
PO remoncie skrzyżowania Belwederskiej z Dolną woda od razu stała na przejściu dla pieszych. Dzwoniłem do ZDM ale mnie olali.
26 sierpnia 2008 at 10:25
Rondo ONZ, skrzyżowanie Emilii Plater i Świętokrzyskiej, skrzyżowanie Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej - wszędzie brakuje studzienek, woda podczas deszczu nie odpływa i tworzą się ogromne bajora (w których pływają sobie pety).
26 sierpnia 2008 at 10:29
Ul. Berensona (niedawno “odnowiona” po wybudowaniu na niej wodociągów) na wysokości pętli “Skarbka z Gór” stanowi “rozrywkę” nie tylko dla samochodów, które wzbudzają wysokie fale, ale przede wszystkim dla pasażerów autobusów linii 527 i 132, którzy z autobusu wysiadają wprost do głębokich kałuż. Zatoka przystankowa miejscami wręcz się zapadła. Kilka telefonów do służby dyżurnej miasta (bo kiedyś na łamach innej gazety mówili, że nie dostali żadnych sygnałów) i jakoś nic się nie zmieniło.
Inne miejsce to cała ul. Skarbka z Gór, którą niedawno miasto przejęło od Dom Development. DD tak cudownie zrobiło tę ulicę, iż wszystkie (bez wyjątku) studzienki wystają ponad poziom ulicy (wybrzuszenia, które zagrażają pojazdom), więc woda siłą rzeczy nie ma jak spływać.
26 sierpnia 2008 at 11:02
warszawa nadaje sie na księge Guinessa - wszedzie na świecie suche po deszczu chodniki i jezdnie z kostki Bauma na Warszawskich osiedlach i ulicach tona w kałużach , bo są tak niechlujnie położone.