Zaczęli remonty, zakorkowali miasto
Zakorkowane Bemowo, zatkana al. Waszyngtona, nieprzejezdne Puławska i Dolina Służewiecka. Rano do centrum po prostu nie dało się dojechać. Rozpoczęcie szkoły i remonty sparaliżowały stolicę.Mieszkam przy stacji Metro Stokłosy – dzwonił do nas zbulwersowany czytelnik. – Wyszedłem z domu o godz. 09.30. Wjechałem samochodem na ul. Puławską: wszystko stoi. Cofnąłem się w Dolinę Służewiecką. To samo. Normalnie do pracy przy pl. Zawiszy jadę 25 minut. Dziś pobiłem osobisty rekord: zajęło mi to 1 godz. i 50 minut.
1 września 2008 at 23:34
Żenadą jest to, że ci wszyscy kierowcy pchają się samochodami do centrum.
wyrzućmy samochody z centrum tworząc deptaki, szybką kolej miejską, wyznaczając buspasy, tworząc infrastrukturę rowerową i przekształcając miejsca parkingowe w tereny zielony wzdłuż dróg.
1 września 2008 at 23:34
Jeżeli zbulwersowany czytelnik mieszka przy stacji metra Stokłosy i jedzie do ścisłego centrum samochodem, za korki może obwiniać tylko siebie. Dziwne, jak mało kierowców zdaje sobie sprawę, że nie stoją w korku, tylko go tworzą.
2 września 2008 at 7:18
A na Trasie AK nic nie robia. A mogliby przeciez pracowac takze noca. Maja widocznie za duzo czasu do 2009 roku
2 września 2008 at 8:36
A ja normalnie dojeżdżam spod Warszawy (Góraszka) na Żoliborz (okolice pl. Wilsona) w 1 h 20 min. Mam autobus 720 o 7.40, potem na pętli na Gocławku przesiadam się w tramwaj 9, w Centrum jestem 8.30 i do biura dochodzę o 9.00. A Wczoraj (1 września)??? Jechałem tylko 10 minut dłużej. Radzę zostawić samochód w domu i przesiąść się do środków komunikacji miejskiej.
Pozdrawiam
2 września 2008 at 9:08
Skoro Koleje Mazowieckie dysponują coraz większą ilością nowoczesnych pociągów, które kierują na trasę do Siedlec to nasuwają sie nastepujące pytania: czy tam nie utworzą się korki na szynach? Co dzieje sie z ze starymi składami które tam jeździły? Dlaczego na linii otwockiej pasażerowie muszą jeździć w wielkim tłoku starymi składami kursujacymi nawet w godzinach szczytu co pół godziny? Co stoi na przeszkodzie aby przynajmniej stare pociągi jeździły częściej w zestawach składających się z 3 jednostek?
Sprawą zakupu nowoczesnego taboru (za niskie perony na Powiślu, za niski tunel, brak lokomotyw do piętrusów) oraz nieprzypadkowej degradacji linii otwockiej na rzecz prywatnych linii autobusowych powinny zając się NIK i CBA
2 września 2008 at 10:11
“Mieszkam przy stacji Metro Stokłosy – dzwonił do nas zbulwersowany czytelnik. – Wyszedłem z domu o godz. 09.30. Wjechałem samochodem na ul. Puławską: wszystko stoi. Cofnąłem się w Dolinę Służewiecką. To samo. Normalnie do pracy przy pl. Zawiszy jadę 25 minut. Dziś pobiłem osobisty rekord: zajęło mi to 1 godz. i 50 minut.”
Metrem plus tramwaj na tej trasie można się zmieścić w 30 minut. Dlatego własnie powstają korki w mieście, nie przez remonty tylko wygodnictwo mieszkańców. Po co ten pan pcha się autem do scisłego centrum?! Mieszkajc przy metrze?!
2 września 2008 at 10:20
20 lat temu pociągi podmiejskie kursowały co 10-15-20 minut (w zalezności od trasy) i na ogół składały sie z trzech jednostek. Teraz pociągi jeżdżą co 20-30 minut (do Piaseczna co godzinę) i składają się na ogół z dwóch jednostek.
Jednym słowem z torów zniknęła połowa składów jakie kursowały jeszcze kilkanaści lat temu.
2 września 2008 at 10:26
Ursynów a plac Zawiszy. Polecam metro do Rakowieckiej, następnie tramwaj do al. Jerozolimskich i 10 minutowy spacer do placu Zawiszy. Zajmie jakieś 35-40 minut.
2 września 2008 at 14:23
żenadą jest że wypisują się tu sfrustrowani kolesie co muszą zapylać do roboty komunikacją miejską, ja próbowąłem i sorry komunikacja miejska nie jest żadną alternatywą, chyba że ktoś jedzie 2-3 przystanki. Zobaczcie ile linii ma trasy pozmieniane, ile jest zawieszonych??!!! oczym wy piszecie??? jaka alternatywa???? jedynie Ci co przy metrze mieszkają to mają sytuację niezła, nie pisże dobrą tylko niezłą, bo jechać w ścisku w smrodzie to żadna przyjemność…
2 września 2008 at 18:49
Cytowanie przez ŻW sfrustrowanego mieszkańca Ursynowa jest niepoważne. Żadne miasto świata nie wytrzymuje najazdu setek tysięcy samochodów. A czytelnik mieszkając przy stacji metra ma wręcz komfortowe warunki podróży do pracy w centrum, tymbardziej, że może jechać po 9 czyli już po porannym szczycie.
2 września 2008 at 21:28
A o ile prościej byłoby na rowerze. Tylko, że nikt nie przestrzega przepisu o konieczności tworzenia ścieżek rowerowych przy okazji modernizowania ulic.
Dziś jechałam z Szaserów na Grójecką: nie ma ścieżki na Waszyngtona, chociaż jest miejsce, nie ma na moście Poniatowskiego, ale o tym już pisano, Fragment ścieżki w okolicach ITB zaczyna się i kończy absurdalnie w połowie chodnika. Nie ma jak przeprawić się przez Al. Niepodległości. O Grójeckiej nie wspomnę. Później miałam dotrzeć na Żoliborz. Wzdłuż Trasy Toruńskiej remont i dziura w ścieżce. Wzdłuż Okopowej pojawia się i znika jak Feniks.
A w innych stolicach europejskich można. Ech …, szkoda gadać.