Czerwone dla korków

korki.jpg

Rano i po południu miasto jest sparaliżowane. Końca korków nie widać. Kierowcy wskazują, że sytuację w wielu miejscach poprawiłoby lepsze ustawienia świateł. Potwierdzają to fachowcy. Czekamy na przykłady takich skrzyżowań i na opinie warszawiaków. Razem odkorkujmy miasto!

ZOBACZ KORKOMAPĘ STWORZONĄ NA PODSTAWIE OPINII CZYTELNIKÓW

Czytaj cały artykuł

109 Odpowiedzi dla wiadomosci “Czerwone dla korków”

  1. Robert Pisze:

    “– Musimy pamiętać, że same światła niczego nie załatwią. Z naszych badań wynika, że jeden autobus komunikacji miejskiej zastępuje 40 samochodów – mówi Suda.” - to chyba najlepsze podsumowanie tego artykułu. Można pudrować syfa, tzn. przeciskać przez skrzyżowanie dodatkowe 2-3 pojazdy na cykl świateł, ale bez intensywnych inwestycji w komunikację publiczną korki raczej nie zmaleją.

  2. kierowca Pisze:

    Zlikwidować zielone strzałki - przy bardzo dużym natężeniu ruchu zwiększają tłok na samym skrzyżowaniu. Jeden samochód przejeżdża kilka sekund szybciej, a kilkadziesiąt nie może w ogóle wjechać na skrzyżowanie, bądź zjechać.

  3. sdfh Pisze:

    w ramach usprawniania ruchu na wiecznie zakorkowanym skrzyżowaniu Konwiktorskiej z Zakroczymską zlikwidowano zielone strzałki, do tego doszły światła na skrzyzowaniu Sanguszki z Wisłostradą, skutek - dzień w dzień wszystko stoi

  4. Adam Pisze:

    Prawdziwy problem to ilość samochodów w Warszawie. Gigantyczne korki, kierowcy parkujący gdzie popadnie, bo miejsc za mało. Każdego stać na “gruchota” i taki jest efekt. Samochody powinny być wysoko opodatkowane, jak np. w Danii, a komunikacja miejska rozwinięta.

  5. mb Pisze:

    1. Ktoś spierdzielił lewoskręt Okopowa->Powązkowska. Kolejka jest nawet po 19-tej.
    2. Jakiś idiota postawił sygnalizator kierunkowy do prawoskrętu Wisłostrada->Konwiktorska. Stoi się autem przed pustym przejściem dla pieszych. Na rowerze stoi się przed pustą jezdnią a potem przejeżdża na 2 fazy. W dodatku ruszając autem spod mostu Gdańskiego Wisłostradą trafia się dokładnie na czerwone przy Konwiktorskiej.

  6. Dorota Pisze:

    Galas ciągle nie wprowadził zielonych strzałek, np. na Żwirki i Wigury i Racławickiej

  7. ImTheOne Pisze:

    Czerwoną falę można zaobserwować po skręcie ze Spacerowej w Belwederską - po skręcie w prawo najpierw zapala się czerwone na wysokości ul. Promenada, a następnie przy Chełmskiej.
    Podobnie jest na Waryńskiego w stronę centrum - zaraz po światłach na rondzie Jazdy Polskiej trafiamy na czerwone przy Nowowiejskiej, a jak już się zapali zielone i ruszymy dalej to staniemy przy wjeździe na pl. Konstytucji. Dalej jadąc Marszałkowską w stronę Rotundy napewno trafimy na czerwone na tym odcinku.
    Najgorzej jest jednak na odcinku od Centralnego do pl. Zawiszy - tam, moim zdaniem, blokują ruch źle zsynchronizowane światła przy przejściu dla pieszych za Żelazną.

  8. igi Pisze:

    Na Kasprowicza wzdłuż linii metra, staje się co chwila.
    Podobnie jest z synchronizacją pomiędzy metrem Marymont a pl.Wilsona.

  9. Wojtek Pisze:

    jak rozładować korek pomiędzy Rondem Babka a mostem Gdańskim? wystarczy zlikwidowac automatyczne zapalanie się świateł na przejścu dla pieszych z i na przystanek tramwajowy pod wiaduktem Andersa, a przełączyć tę sygnalizację na wersję “na żądanie” uruchamianą przez pieszych wtedy, kiedy tam rzeczywiście są - przyciski istnieją, wystarczy przeprogramowanie. Teraz czeka się na czerwonym, a często nie ma żywej duszy na przejściu dla pieszych

  10. LosKorkos Pisze:

    Na Bródnie jadąc w kierunku centrum na skrzyżowaniu Głębocka / Malborska brak zielonej strzałki w ulice Malborską. Usprawniłoby to ruch autobusów i samochodów tym bardziej, iż ulica Malborska nie przecina Głębockiej

  11. amro Pisze:

    na skrzyzowaniu B. Czech i kajki sa kamery i nic sie nie zmienia w korkach rano wjazd do warszawy to ok 3 km korek, po południu wyjazd to zamo korek nieraz zaczyna sie przy Promenadzie…a w druga stronę nie ma korków wogule, więc te kamery to lipa wielka, bo przeciez można poustawiac swiatła preferujacy ruch do warszawy w godzinach rannnych i popołudniu wyjazd z warszawy, a takich skrzyzowań jest wiele, szczególnie na trasach wylotowych z warszawy i w podliskich miejscowaściach, np w Błoniach.

  12. Semen Pisze:

    Ulica górczewska w kierunku centrum, lepszej czerwonej fali chyba nie ma w całym mieście.
    Od granic Warszawy do ul. Towarowej. Nie ma mozliwosci by ten odcinek przejechać w czasie krótszym niż 40 min. Rano korki do centrum, po południu z centrum, bo pierwszeństwo maja wszystkie boczne osiedlowe uliczki. Jedna sygnalizacja zmeni się na zielona po czym po przejechaniu 40m zapala się czerwone na kolejnych światlach. Mistrzostwem są światla na wysokości Tesco. na odcinki ok 500m sa ustawione 4 sygnalizatory !!

  13. kaga Pisze:

    Podaje przyklad, gdy jakies balwany z wladz miasta zepsuly to co dobrze dzialalo. Przed dwoma latow przy koncu Nowogrodzkiej (wjazd do Koszykowej) nie bylo nigdy korkow. Nowogrodzka zrobiono jednak ulicą jednokierunkowa. Teraz po poludniami horror. Nie mozna wlaczyc sie do Koszykowej, a potem dojechac do Placu Zawiszy. Korkuje sie przez to i Koszykowa. Niekiedy 200 m Nowogrodzkiej pokonuje sie w 25 minut!!!
    Nalezy natychmiast przywrocic ruch dwukierunkowy na Nowogrodzkiej (to jest mozliwe, mozna troche zwezic pasy do parkowania) albo postawic swiatla pozwalajace wyjechac i z Nowogrodzkiej i z Koszykowej.

  14. RAdek Pisze:

    Jak to jest, że system który miał pomóc rozładować korki jedynie je powiększył?

    Dokładnie mam na myśli to co dzieje się rano od mostu Grota Roweckiego do świateł pod mostem Śląsko-Dąbrowskim. Jeszcze przed wakacjami (czyli przed wdrożeniem tego systemu) korek zazwyczaj zaczynał się przy Spójni. Przez pierwsze 5 dni września korek sięga mostu Grota-Roweckiego.

    Przyczyną są oczywiście światła pod mostem Śląsko-Dąbrowskim (dwie pary świateł ustawionych na przestrzeni 200m). Są ustawione tak, że jak na pierszych światłach zapala się zielone, to na drugich czerwone świeci się tak długo, aż samochody dojadą i zatrzymają się.

    Wynikiem tego jest to, że “pod most” wjeżdża kilkanaście samochodów i się zatrzymuje i czeka. Potem na chwilę cała kawalkada rusza dalej, ale tylko na chwilę, bo już zapala się czerwone.

    Płynnego przejazdu nie ma nawet przez chwilę.

  15. Aga Pisze:

    Od kilku tygodni działają dodatkowe światła na rondach, uniemożliwiające przejechanie za tory tramwajowe. Uważam, że wpłynęło to w znaczący sposób na powstawanie korków.
    Poza tym nie ma u nas kultury jazdy. Najgorsi są kierowcy, którzy nie ustawiają się od razu na właściwym pasie, tylko wpychają się i blokują innych. Z cwaniactwem jednak nic się nie da zrobić.

  16. Henryk Pisze:

    Jakiś idiota wymyslił, że piesi w al. Jerozolimskich muszą naciskać przyciski aby uzyskaż zielone światło i możliwośc przejścia przez jezdnię. Takie rozwiązanie jest dobre w miejscu gdzie ruch pieszych jest niewielki. Ale tam gdzie przez jezdnię przechodzi zawsze po kilkanaście - kilkadziesiąt osób to totalna paranoja.

  17. Jacek Pisze:

    Trzeba jak najszybciej wprowadzić opłaty za wjazd do centrum samochodem i rozwinąć system ścieżek i parkingów rowerowych. W ten sposób, cała masa kierowców, którzy nie muszą jechać samochodem przesiądzie się do komunikacji miejskiej lub na rower. W Berlinie w ciągu paru lat odsetek dojeżdżających do pracy (szkoły/uczelni) na rowerze zwiększył się do 10%! W Warszawie jest to w tej chwili ok 1% - jak widać jest o co powiększać. Przydałoby się też odśnieżanie ścieżek rowerowych i działania ogólnie promujące rower jako środek transportu miejskiej (ale też skutery, auta smartopodobne, elektryczne itd) za naszą zachodnią granicą na rowerze jeździ się cały rok! A u nas panuje moda na burackie SUV-y.
    Prof Suchorzewski ma rację - mniejsze korki już były - działania na poziomie poprawy sygnalizacji na jednym skrzyżowaniu nie wpływają znacząco na działanie całości systemu, po prostu przesuwają korek w inne miejsce. Ile jeszcze potrzeba czasu, żeby ludzie to zrozumieli?

  18. Pantalon Pisze:

    ja rowniez podaje przyklad zepsucia tego co bylo dobre:
    Al. Waszyngtona - przy Rondzie Waszyngtona. Swiatla dla tramwajow zostaly zmienione na te inteligentne z czujnikiem. Efektem jest gigantyczny korek w Al. Waszyngtona siegajacy Kinowej. Wczesniej takie sytuacje nie mialy miejsca. Na rondzie i tak mieszcza sie tylko 2 tramwaje wiec moze by tam cos zmienic?

  19. stanpaw Pisze:

    Należy powrócić do starych metalowych zielonych strzałek, zeby kierowca sam decydował kiedy moze fizycznie skręcić w prawo nie zagrażajac innym użytkownikom skrzyżowania.
    No i wyrwać te cholerne słupki ograniczające ilość miejsc parkingowych tam gdzie aż się prosi żeby takowe zrobić (np.ul Em.Plater między Świętokrzyską, a Alejami)-To jest skandal albo sabotaż!
    Przecież kilkanaście procent samochodów blokuje juz i tak zatłoczone ulice , bo szuka wolnego miejsca do zaparkowania! Czy nikt tego nie widzi?
    No i te wysepki dla pieszych na przejściach kosztem jednego pasa ruchu samochodów-j?w

  20. gość_waw Pisze:

    Problem tkwi też w tym, że urzędnicy polskiego Ministerstwa Infrastruktury i nasz stołeczny to takie drogowe Wandy Wasilewskie, które chcą być większymi stalinówami od samego Stalina.

    Przecież, gdyby w pierwszy z brzegu większy mieści ze starej UE sprawdzić zgodność oznakowania drogowego z GALASOWYMI NORMAMI UNIJNYMI, to zapewne większość skrzyżowań byłaby nielegalna.

    Kiedyś się uprzykrzało życie obywatelom stosując chorą interpretacje robotniczo-chłopskiego prawa, a teraz z kolei unijnego! paranoja

  21. gość_waw Pisze:

    Na zmniejszenie korków mogło by też wpłynąć nałożenie przez m.st. Warszawę, sankcji gospodarczych i blokady drogowej i urbanistycznej na pobliską gminę Piaseczną, która prowadzi od dziesiątek lat rabunkową gospodarkę przestrzenną, w efekcie której paraliżowany jest układ komunikacyjny południowej Warszawy!

  22. Kierowca Pisze:

    Pytacie o miejsca - dojeżdzam z Ursynowa i lista nieefektywnej sygnalizacji na skrzyżowaniach jest wg mnie następująca:

    1/Puławska z Wałbrzyską i połączenie ze światłami dla pieszych 200m dalej - esencja sztuki programowania sygnalizacji skrzyzowań i synchronizacj - cykl dla Pulawskiej za krótki o 10 sekund a dalej światła dla pieszych bez synchronizacji z wcześniejszym skrzyżowaniem, samo skrzyżowanie - mam wrażenie że poprzeczna ul.Wałbrzyska ma taki sam priorytet jak 3 razy większa Puławska a długośc cyklu podobna

    2./ Puławska/Wilanowska - bez komentarza

    3./ Al.Niepodległosci/Rakowiecka - odwieczne korki od strony południa z uwagi na zbyt krótki cykl - spokojnie można dołożyć 5 sek i zator byłby mniejszy

    Powyższe to stare tematy ale pojawiła się NOWOŚĆ korkująca Aleje od kilku dni

    4./ Al.Niepodległości / Nowowiejska - nie wiadomo dlaczego ale coś zmieniono/dołożono, odjęto, wycięto….i korek za Rakowiecką jest już korkiem do Nowowiejskiej…ciekawe że nie było go wcześniej w takim rozmiarze

    To tylko przemyślenia z jednej trasy - pewnie takich jest setki…..POMOCY i zróbcie coś z tym, bo małe poprawki oraz trochę więcej rozsądku kierowców i ich kultury mogą trochę usprawnić jazdę w tym mieście.

  23. c. Pisze:

    Skręt w lewo z Wolskiej w Prymasa Tysiąclecia w kierunku Górczewskiej. Powinno włączać się zielone światło, zanim zgasnie zielone w ciągu Wolskiej. Wolską w kierunku Bemowa, nawet w godzinach szczytu (po południu) nie jedzie tyle samochodów, żeby skrócenie fazy powodowało korki. A od Bemowa (Poznania, Ożarowa) jedzie mnóstwo samochodów, które skręcają w lewo na Trasę Toruńską.
    Podobnie wydłużony czas zjazdu z ronda jest na sąsiednim skrzyżowaniu - Prymasa/Kasprzaka i świetnie (prawie) zdaje egzamin.

  24. majak Pisze:

    Bardzo czesto ruch “psują” władze miasta. Tak bylo z bezsensownym zbieniem z zachodnie czesci ul. Nowogrodzkiej drogi jednokierunkowej. Tworza się na niej teraz (w godzinach popoludniowych) gigantyczne kolejki, bo wyjezdzajacych z Nowogrodzkiej nie wpuszczaja do ruchu jadacy Koszykowa. Tych zas nie wpuszczaja do ruchu jadacy Raszynska (bo dla nich ruch korkuje Plac Zawiszy).
    Propozycje rozwiazania:
    - przywrocic ruch dwukierunkowy na Nowogrodzkiej albo pozwolic wyjezdzajacych z niej skrecac w lewo i prawo (juz tak robia, lamiac przepisy)
    - postawic swiatla pozwalajace wjechac jadacym Koszykowa do Raszynskiej
    pozdr

  25. kastor Pisze:

    Wprowadzony niedawno ruch jednokierunkowy na ul Nowogrodzkiej (na jej końcowym odcinku do wjazdu w Koszykową) to skandal. Skandal w sytuacji, gdy w Warszawie liczy sie kazdy pas ruchu. To wrecz zmusza zdesperowanych mieszkancow do lamania przepisow i jazdy pod prąd. Zreszta, z tego powodu ktos stale przekreca znak nakazujacy jazde w jedna strone (zeby uniknac mandatow), czym wprowadza sie powazne niebezpieczenstwo dla nie wiedzacych o tym “wniosku racjonalizatorskim”. Inni, nie mogac wjechac do ulicy Raszynskiej masowo lamia przepisy skrecajac wbrew znakowi w lewo.
    O wladze miasta!! - wycofajcie sie z tej glupoty, zlikwidujecie w prosty sposob jeden korek. Ktorego nie bylo!!!

  26. jhbsk Pisze:

    Potrzeba więcej buspasów - komunikacja zbiorowa musi mieć pierwszeństwo!

  27. GT Pisze:

    Mokotow-Zoliborz …Niepodleglosci/Jana Pawla zakorkowana od niemalze Woronicza do Stawki. Co ciekawe, tam gdzie zazwyczaj tworzyly sie korki (przed rondem Babka/Radoslawa) jest lepiej. Samo Srodmiescie stoi. Dlaczego ?

  28. Jacek Pisze:

    Skręt w prawo z Puławskiej w Dolną - zlikwidowano zieloną strzałkę i teraz korek do skrętu w lewo sięga od Odyńca. Jak można jechać, czyli jest zielone światło na wprost Puławską to przechodzą również piesi.
    Brak zielonej strzałki przy wyjeździe z Dolnej w Puławską co jest jeszcze bardziej niezrozumiałe bo Pułwska ma w tym miejscu dwa pasy do jazdy na wprost a za Dolną już trzy.

  29. UHo Pisze:

    Ul Dywizjonu 303 totalna paranoja na przejezdzie tramwajowym jest sygnalizacja ktora skutacznie pracuje pomimo tego ze nie ma szyn w kierunku Koła a tramwaj lini 20 nie kursuje !! ale co tam niech sie czerwone zapala niech kierowcy stoja w gigantycznym korku !!zaden inteligent nie wylaczy sygnalizacji bo po co ……

  30. obserwator Pisze:

    prokonuje złażyć listę najgłupszych decyzji miejskiego inżyniera ruchu
    1. Skrzyżowaniu B. Czech i Kajki - po tzw regulacji świateł
    korek gigant do i z Wesołej
    2. Nowe światła - skręt z ul. Sanguszki w Wisłostradę - tu nigdy
    nie było korków, jest osobny pas dla włączajacych się w Wisłostradę, teraz korek aż do ul. Andersa

  31. Kawka Pisze:

    Witam , Skrzyżowanie ul. Śmigłowca z Al. Jerozolimskimi , pod wiaduktem z rondem . Nie wiadomo po co , za ciężkie pieniądze postawiono tam skomplikowany system świateł . Tymczasem przez pół roku po postawieniu wiaduktu , kiedy cału ruch poszedł górą nie było tam wogóle świateł i kierowcy sobie doskonale radzili (równiez piesi i rowerzysci - często chodze tamtędy piechotą ) . Tam jest tak mały ruch że światła nie są w ogóle potrzebne, tymczasem dzięki światłom udało się wprowadzić tam korki . Pozdrawiam

  32. Wladyslaw Pisze:

    Ulica Sokola lączyła kiedyś Wybrzeże Szczecinskie - wzdłuz torów kolejowych - z ul.Zamojskiego-Jagiellońską. W okresie budowy tras rozjazdu z mostu swietokrzyskiego (lub moze i wcześniej - przy okazji likwidacji mostu Syreny) zamknięto odcinek ulicy dla potrzeb bazy budowlano-remontowej. I stan taki trwa do dzis. Po co ? Otwarcie odcinka umozliwiłoby przejaz z W.Szczecinskiego do Zamojskiego bez konieczniosci dojazdu do skrzyzowania przy moscie swietokrzyskim .

  33. Shigella Pisze:

    Światła na Sobieskiego, pomiędzy Chełmską/Dolną a Gagarina/Spacerową - zapalają się dokładnie w momencie gdy ze w/w skrzyżowań zjeżdżają samochody.
    Ja zaś zaproponuję innowację, którą widziałam za Wielką Wodą - możność przechodzenia gdziekolwiek, byleby nie powodować zagrożenia.
    Można tam przejść na czerwonym, poza przejściem itp. - byle ostrożnie.
    Rzecz konsultowałam z policjantami, bo nie byłam pewna jak to jest.
    Pomimo tej dowolności nie widziałam gór trupów na poboczach, więc to działa.
    Poza tym podstawowa różnica między Warszawą a NY - w NY na ulicach jeżdża przede wszystkim (na oko 80-90% pojazdów) śodki transportu publicznego - taksówki i autobusy.

  34. Przem Pisze:

    Nie W-wa a skrzyżowanie w Łomiankach z trasą Gdańską. Chcąc skręcić w lewo jadąc od w-wy kierowcy czekają pełną zmianę świateł a wystarczy równocześnie wypuszczać jadących z Łomianek-Dąbrowy Leśnej w kierunku W-wy i skręcających w lewo z trasy. Skróci to zmianę świateł - wystarczy zielona strzałka z Dąbrowy w prawo i zakaz zawracania dla jadących z W-wy.

  35. Rycho Pisze:

    Powoli wszycy wsiądziemy do swoich samochcodów , bo nikt nie zniesie przechodzenia na druga stronę ulicy przez 2 zmiany świateł , gonienia do przystanków coraz bardziej odsuwanych od skrzyzowań i przeciskania się na przystankach pomiędzy zaparkowanymi samochodami. Kiedyś jeżdziłem do pracy rowerem , ale tunel Dźwigowej ma juz tak zniszczona nawierzchnię , ze boje sie tamtędy jeździć , a pieszy wiadukt na Odolanach zamknieto.
    Z konstruktywnych propozycji :
    1. Każdy szerszy chodnik moze stać się drogą pieszo-rowerową - wystarczy ustawić odpowiednie znaki , rowerzyści z krawężnikami sobie poradzą ( skoro radzimy sobie ze schodami np. na rondzie Zesłańców)
    2. Bus pasy z bramkami uniemozliwiajacym przejazd osobowym ( próg o szerokości rozstawu kół autobusów ) i ciężarowym ( poprzeczka od góry)
    3. Zielona fala dla tramwajów .
    4. Połączenie Gniewkowskiej z Jana Kazimierza przez tereny kolejowe - tyle że porozumienie z koleją w jakiejkolwiek sprawi to dla obecnych władz miasta rzecz niemożiwa.

  36. Kazik Pisze:

    Specjaliści od siedmiu boleści , daj im kilkadziesiąt milionów to poprawią , tylko co ?. To było do przewidzenia. Nieudole rządzą !.

  37. Kazik Pisze:

    Remonty tak , 24h przez 7 dni w tygodniu , dać firmą szmal. Nie tak jak wiadukt nad rondem Starzyńskiego , czekaliśmy na drugi wiadukt 7 miesięcy.

  38. dziombul Pisze:

    Postuluję wydłużenie czasu zielonego światła na MODLIŃSKIEJ, na skrzyżowaniu z Kowalczyka. Spowoduje to zmniejszenie korków na moście Grota - Roweckiego, gdyż ostatnio popołudniami dochodzi do tego, że cała Modlińska, na długości od feralnego skrzyżowania, poprzez cały most i ślimak aż do okolic Marymontu na trasie AK stoi w gigantycznym korku.
    Zdaję sobie sprawę, że zielone światło nie może trwać w nieskończoność, ale wydłużenie cyklu sprawi, że ruch będzie płynniejszy na głównej arterii. Pozwoli to też odciążyć lokalne osiedlowe uliczki, którymi kierowcy próbują ominąć korki spowodowane przez skrzyżowanie z Kowalczyka

  39. Mieszkaniec Pisze:

    Ach, przypominaja sie lata 1970. i gospodarskie przepisy jak zastapic brak miesa albo latac stara odziez. Czyz wiekszosc Warszawiakow nie popiera Bufetowej, ktora tak dobrze rozwiazuje problemy komunikacji miejskiej?

    1. Wywalic osobe, ktora zrobila remonty na wszystkich rownoleglych do siebie drogach w pn Wawie.

    2. Pulkowa/Woycickiego - przeduzyc pas do skretu w lewo o 50m,

    3. Tunel Wislostrady - ograniczenie podniesc do 90km/h, tak jak w tunelach w Berlinie.

  40. RICHIE Pisze:

    Prawie wszystkie swiatla ustawione sa zle.
    Jest ich za duzo i codziennie przybywaja nowe, bardzo utrudniajac ruch.
    Znikaja zielone strzalki, powoduje to korki, przyklady: Rondo Waszyngtona- skret z mostu we Francuska
    oraz wjazd z Sanguszki na Wislostrade.

    Policja powinna przeprowadzac pokazowe akcje i bardzo surowo karac kierowcow blokujacych skrzyzowania, czyli wjezdzajacych na nie bez mozliwosci zjazdu

  41. Jacek Pisze:

    Jest kilka rzeczy, które mogłyby paradoksalnie ograniczyć korki.

    Paradoks 1. ZWĘŻĘNIE jezdni, zwłaszcza tych 3 pasmówek doprowadzających do centrum. Przecież problemy biorą się głównie z tzw. wąskich gardeł - jesli ograniczymy szerokość jezdni dojazdowych do szerokości takiego wąskiego gardła, problem będzie mniejszy.
    Zauważmy też, że przy mniejszej ilości pasów, ludzie oczywiście będą mieli mniejsze możliwości zmiany pasów, a zmiana pasów to też jest czynnik korkogenny - zwłaszcza przy aktualnej kulturze kierowców warszawskich.
    Będzie to rzeczywiste wymuszenie na ludziach zmiany środka transportu (na poruszanie się pieszo/rowerem/komunikacją miejską/w samochodzie ale np. z sąsiadem?)

    Paradoks 2. Radykalne OGRANICZENIE RZECZYWISTEJ prędkości (do 50 a gdzie się da do 30km/h) Dlaczego? Oczywista oczywistość :-) przy niższych prędkościach, samochody mogą jechać w mniejszej odległości od siebie. Przy dużej prędkości, gdy jeden z samochodów zahamuje, następny, hamuje już dużo mocniej prędkości, następny jeszcze mocniej itd (rekurencja) dowód tu:
    http://www.youtube.com/watch?v=Suugn-p5C1M

    Paradoks 3. Absolutny PRIORYTET dla komunikacji miejskiej (buspasy, trampasy, śluzy autobusowe, sygnalizacja wzbudzana przez motorniczych/kierowców autobusów) Gdy jazda komunikacją miejską będzie zajmować 2-3 razy mniej czasu niż samochodem, ludzie przesiądą się do niej po prostu. Po co mieliby stać godzinę w korku, jak będą mogli spokojnie poczytać książkę przez 20 minut…

  42. MiB Pisze:

    No więc tak:

    z moich wieloletnich (niestety) obserwacji wynika, że korki tworzą się:

    - Przy przystankach autobusowych przy których nie ma zatoczek. Przykładów można podać baaardzo wiele - Żwirki i Wigury na wysokości 1-go Sierpnia, Marynarska w stronę Krakowskiej w okolicy Taśmowej, Jerozolimskie przy dojeździe do Okopowej…
    Rozwiązanie - wszystkie przystanki autobusowe w mieście (nawet na dwu czy nawet trzypasmowych jezdniach) powinny dostać zatoczki. Może warto też rozważyć wzorem wielu zachodnich miast przerobienie torowisk tramwajowych w taki sposób, żeby mogły po nich jeździć również autobusy…

    - Przy dużych skrzyżowaniach na jezdniach wielopasmowych (np. trzypasmowych) gdzie nagle płynność ruchu zwęża się do jednego (zazwyczaj środkowego) pasa. Ma to związek z tym, że lewy pas skręca w lewo, przy skręcie w prawo zawsze są jacyś przechodnie albo - jak przy wspomnianych wyżej Jerozolimskich - jest akurat przystanek autobusowy.
    Rozwiązanie - poszerzenie jezdni i dodanie specjalnych pasów do skrętu w prawo i w lewo. Czasami nawet 50 m by wystarczyło.

    - Przy źle zlokalizowanych przystankach autobusowych, gdzie autobus stojący na skrajnym prawym pasie musi nagle skręcić w lewo. Takich miejsc jest kilka - Jerozolimskie przy Rondzie Zawiszy (w stronę Pruszkowa) ale też koło Mariotta (w stronę Wisły). O inne takie miejsca trzeba zapytać kierowców autobusów miejskich.
    Rozwiązanie - przenieść przystanki autobusowe w takie miejsca, żeby miały przynajmnie 300-500 m do skrętu w lewo.

    - Przy źle zsynchronizowanych światłach (czerwonej fali). Zwłaszcza w centrum - zdaża się nagminnie, że np. próbując wjechać z którejś z bocznych ulic na Marszałkowską na każdą zmianę zielonego światła wjeżdża autobus i blokuje przejazd.
    Rozwiązanie - posadzić paru gości, żeby popatrzyli na tę synchronizację i poprawić. Nakleić na autobusach wielkie naklejki o treści “Jeśli widzisz, że jadę niezgodnie z przepisami zadzwoń pod numer”… To samo zresztą należałoby zrobić z taksówkami - Panowie taksówkarze mają bardzo brzydki zwyczaj wciskania się gdzie i jak popadnie.

    - Jeszcze jedna - z mojego punktu widzenia - najważniejsza rzecz. Mieszkam pod Warszawą na kierunku południowym. Wbicie się do miasta (do Szyszkowej) zajmuje mi godzinę (14 kilometrów) pozostałe do centrum 10 zajmuje mi w godzinach szczytu jakieś 10-20 minut (no oczywiście nie teraz gdy wszystko jest rozkopane :( Warszawa przypomina pod tym względem oblężone miasto - wszyscy próbują wjechać, są w użyciu boczne dróżki, polne, itd. Wiem, że to trzeba się dogadać z GDDKiA ale błagam - niech ktoś się zastanowi jak włączyć Warszawę w system komunikacyjny i rozwiązać tych kilka kluczowych skrzyżowań / wjazdów: Raszyn, Jerozolimskie/Łopuszańska. To co się teraz dzieje, woła o pomstę do niega.

    - Planowanie remontów. Po pierwsze - proponuję na dobry początek wyrzucić kilka osób z roboty za rozpoczęcie kopania na początku września. Żaden z tych remontów nie jest tak ważny, żeby nie mógł poczekać do przyszłego czerwca. Wakacje (i noce) powinny być jedynym czasem, kiedy coś się w ogóle robi i zamyka drogi dla ruchu, w Nowym Jorku w latach siedemdziesiątych wymieniono w ciągu jednej nocy większość ulic w całym mieście - kilka tysięcy kilometrów. Niech mi nikt nie mówi, że się tego nie da zrobić… Trzeba się trochę tylko postarać.

    Jest kilka pomniejszych przyczyn, w szczególności:

    - zbyt krótkie światła - często jest tak, że kierowcy się zagapią, przejeżdża na jednej zmianie kilka samochodów. Gdyby długość świecenia zielonego w obie strony podwoić, przejeżdżałoby znacznie więcej samochodów - pomijając gapiów i śpiochów zyskiwalibyśmy czas tracony przy każdej zmianie na żółtym świetle.
    Rozwiązanie - powydłużać czasy, w szczególności w czasie szczytu.

    - Światła dla pieszy równie długie jak zielone światła dla samochodów. O tym pisałem już wcześniej - chodzi o taką sytuację, gdy skręcający w prawo nie mogą przejechać ze względu na przechodniów, a gdy tym się zapala czerwone, kierowcom zapala się żółte. Paradoksalnie, czasem trudniej skręcić z tego powodu w prawo niż w lewo. Wydłużenie świateł z powyższego punktu pomogłoby również przytrzymać na chwilę pieszych, żeby jak najwięcej samochodów zdążyło przejechać.

    - Światła (na rondach) powinny być albo specjalne do skręcania w lewo (tak jak ostatnio jest na rondzie Jerozolimskie/Marszałkowska) lub przynajmniej rozsynchronizowane - raz pozwalające skręcić w lewo np. jadącym ze wschodu na południe, przy następnej zmianie jadącym z północy na zachód, następnym razem… i tak dalej :)

    - W miejscach remontów (zwłaszcza nowych) tworzą się zazwyczaj gigantyczne korki zrozpaczonych kierowców. Zawsze znajduje się mnóstwo cwaniaków, którzy jadą pod prąd, wymuszając pierwszeństwo, wciskając się sprawiają, że “normalni” kierowcy spędzają dwukrotnie więcej czasu niż powinni w korku. W każdym (zwłaszcza noworozpoczętym) remontowym korku powinien obowiązkowo stać policjant (lub straż miejska) i kierować ruchem i wycinać piratów. Z drugiej strony obowiązkowo zabronić fukcjonariuszom zabawy na kluczowych węzłach komunikacyjnych takich jak np. wspomniane już wcześniej skrzyżowanie Jerozolimskie - Łopuszańska. Za każdym razem gdy policjanci tam stoją, korek jest dwa razy dłuższy niż bez nich i to - nie wiem jakim cudem - ale z każdej strony.

    - Funkcjonariusze (nie tylko drogówki - również straż miejska) powinni być absolutnie bezwzględni dla wszystkich łamiących zakaz zatrzymywania się (w centrum najczęśćiej 7-19). Chodzi przede wszystkim o samochody dostawcze oraz taksówki, które nagminnie olewają przepisy, włączają awaryjne i stoją tam gdzie im pasuje nie patrząc na tworzące się korki.

    No dobra, teraz się zastanawiam po co właściwie to wszystko pisałem… Jakoś przestaję wierzyć, że się cokolwiek kiedykolwiek poprawi…

    Pozdrawiam!
    m

  43. MiB Pisze:

    Jeszcze bym zapomniał - z drobnych rzeczy:

    - Na jezdniach dwupasmowych na ok. 100 m. przed i/lub za skrzyżowaniem powinny być zrobione dodatkowe przejazdy przez pas rozdzielający jezdnie umożliwiający zawracanie. Dzięki temu można byłoby znacząco usprawnić ruch w lewo (ci zawracający mogliby sobie zawrócić niekoniecznie na skrzyżowaniu.

  44. MiB Pisze:

    i jeszcze raz - chyba już ostatni:
    - Istotna część ruchu (zwłaszcza w centrum) jest generowana przez desperatów poszukujących miejsc do parkowania. Są takie miejsca, w których znalezienie miejsca jest mission impossible, np. część biurowcowo-handlowa Emilii Plater, Świętokrzyska, Jana Pawła/Jerozolimskie. Albo np. okolice pl. 3-ech Krzyży, Pl. Zbawiciela /Krucza / Żurawia. Można byłoby wymienić jeszcze parę. O ile w drugim przypadku jest trudno coś wymyśleć to w okolicach dużych biurowców powinny być OBOWIĄZKOWO odpowiednia ilość miejsc do parkowania (mogą byc np. z max czasem postoju do 2 h), miejsca dla taksówek. To by też trochę odblokowało.

    No i oczywiście o tych trzech nowych mostach i obwodnicy to trochę głupio znowu wspominać, nie?

  45. VZR Pisze:

    Skrzyżowanie Bora-Komorowskiego i Fieldorfa. Oddane nie dalej jak rok temu do użytku. Sama sygnalizacja świetlna dla samochodów może i nie działa źle, chociaż możnaby wydłużyć zielone światło na skręt w lewo z Fieldorfa w Bora w obu kierunkach, gdyż na obecnym ustawieniu zdążą przejechać najwyżej 4 samochody. A nie daj Boże, jak któryś z kierowców się zagapi. Jednak największym problemem jest światło dla pieszych, które - nie oszukujmy się - jest integralną częścią skrzyżowania i ma służyć bezpieczeństwu przechodniów, ale również ich wygodzie. Na w/w skrzyżowaniu, wykonanym przez firmę Skanska, przejścia są szerokie, bardzo dobrze oznaczone. Szczerze - kawał dobrej roboty. Tylko co z tego, kiedy zielone światła dla pieszych “trzymają” tak krotko, że nie niestety ja ze swoim dzieckiem w wózku muszę, to skrzyżowanie pokonywać na 4 razy. Podobny problem mają starsze osoby, które nie pruszają się z prędkością podlotków, którzy zawsze mogą dobiec do celu na czerwony (bo im też zdarza się nie zdążyć przejść). Nie będę nawet próbował wchodzić na pasy na czerwony świetle z dzieckiem w wózku, bo sam jestem kierowcą i wiem, jak ludzie jeżdżą.

  46. Sybirak Pisze:

    Korki tworzone są przez sygnalizację świetlną, ponieważ nie można zsynchronizować w 100%, więc wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, należy ją zastąpiś przez rondo, a przy nowych inwestycjach nigdy nie instalować sygnalizacji, tylko budować ronda z podziemnymi przejściami dla pieszych.

  47. robotnik wykwalifikowany Pisze:

    Wprowadzić zakaz poruszania się po Warszawie samochodów na niewarszawskich numerach.

  48. UHo Pisze:

    zadzwonilem pod 997 przyjmujacemu zgloszenie naswietlilem sprawe sygnalizacji na ul Dywizionu 303 i ……oniemialem z wrazenia po 1h sygnalizacja na feralnym przejezdzie zostala zmieniona na swiatlo zielone ktore wyswietla sie caly czas :) sukces !!!!!!! w poniedzialek jadacy w kierunku Obozowej beda stali w mniejszym korku !!!!!!!!!

  49. teresa Pisze:

    Po wakacyjnych remontach wjechanie na most Poniatowskiego z ronda J. Waszyngtona stało się prawdziwym horroem. Dobrze, że zainstalowano światła dla pieszych (częśc z nich i tak próbuje “slalomu” na czerwonym świetle pomiędzy samochodami, albo wiega - jak ostatnio - na jezdnię), ale dlaczego zlikwidowano zieloną strzłkę dla skręcających w prawo. Na zielonym świetle i tak trzeba uważać na tramwaje, a obecne rozwiązanie, tj. jedna światła za drugimi powoduje korki większe i to znacznie bardziej, niż poprzednio. Dlaczego w Polsce nie skorzystać z zasad obowiązujących w Austrii i na Litwie, gdzie zielone światło najpierw zaczyna migać, a dopiero potem zapala się żółte. Może to pozwoliłoby wyeliminować zachowanie niektórych kierowców, którzy dojeżdżając do skrzyżowania na zielonym świetle zaczynają hamować (czesem gwałtwonie), bo za chwilę może zapalić się żółte - i w ten sposób nie tylko zwiększają korek, ale też powodują zagrożenie dla innych. Pozdrawiam teresa

  50. ya Pisze:

    Zwolnic Galasa i bedzie po klopocie

  51. Michał Pisze:

    Na rondzie Zawiszy w kierunku od Żwirki i Wigury, na skrajnym lewym pasie wprowadzono obowiązek skrętu w lewo. Jest to zupełnie bezsensowna zmiana, większość samochodów w tym kierunku jedzie prosto, ograniczenie tego kierunku do dwóch pasów sprawiło że tworzą się korki. Nie wiem czemu służyć miała zmiana, z miejsca w którym można było w miarę normalnie przejechać, mamy kolejne korkujące się w godzinach szczytu skrzyżowanie.

  52. ola Pisze:

    chciałabym zwrócić uwagę, że zmieniona w ostatnich dniach wakacji organizacja ruchu na Placu Zawiszy skutecznie przyczynia się do zwiększenia korków, szczególnie dla jadących od strony ulicy Żwirki i Wigury! Na Raszyńskiej jeden pas został wydzielony tylko do skrętu w lewo i wobec tego dla jadących prosto przez Plac Zawiszy na Towarową przewidziano tylko 2 pasy…, oczywiście cała masa kierowców i tak wykorzystuje pas do skrętu w lewo, a w ostatniej chwili przed wjazdem na Plac Zawiszy zmienia pas ruchu; korki na pozostałych dwóch pasach w godzinach porannych ciągną się, aż od skrzyżowania Żwirki i Wigury z Banacha !

  53. Moi Pisze:

    Zupełnie beznakładowe rozwiązania:

    1. Nauczyć kierowców skręcających na jednopasowej jezdni w lewo podjeżdżać co najmniej do osi jezdni poprzecznej (tej, w którą zamierzają skręcić) tak, aby stojące za nimi pojazdy jadące na wprost mogły ich ominąć z prawej strony. Bardzo często chodzi tylko o kilkadziesiąt centymetrów, których brakuje do ominięcia auta skręcającego w lewo przez cały potok pojazdów jadących na wprost (bądź skręcających w prawo).

    2. Nauczyć kierowców skręcających w prawo w drogę kilkupasową wykorzystywać nie tylko pierwszy, prawy, skrajny pas drogi, w którą skręcają. Szczególnie, jeśli jest na niej tuż za skrzyżowaniem przejście dla pieszych uniemożliwiające natychmiastowy przejazd. Wykorzystanie wszystkich pasów znacznie udrożni prawoskręt. Jeśli jest to pas także do jazdy na wprost, takie zachowanie umożliwi części kierowców przejazd przez skrzyżowanie.

  54. RAdek Pisze:

    Odnośnie wypowiedzi imć Karola Karskiego, to takiego łgarstwa w żywe literki nie słyszałem.

    “My zostawiliśmy po sobie rozstrzygnięty przetarg na most Północny”. Jeżeli ten kłamca uważa, że wydanie 1,6 mld złotych z naszych kieszeni to dobra propozycja, to już nigdy nie powinien pełnić żadnej publicznej funkcji. Kozy paść panie Karski.

  55. cspostrzegawczy Pisze:

    Tak ogólne twierdzenie nie zwsze jest racjonalne. Należy zejść bardziej do konkretów, tak jak to zrobił Karski - przykład mostu północnego - Gronkiewicz po 3 latach jeszcze nie doszła do punktu wyjścia jaki już miała - roztrzygnięty przetarg.

    Mnie bardziej denerwuje głupota i ciemne ineresy, a to w komunikacji warszawskiej widać wyrażnie - szczególnie te inwestycje sprzed Kaczyńskiego - np. remont ronda Zesłańców Syberyjskich.
    Słynny układ warszawski zrobił takie rondo, że ustawił światła na wylocie trasy toruńskiej - a tunel zrobił dla osobówek i to w jedną i do tego w drugą stronę. Błędów przy tym rondzie jest sporo (np dojazd do dworca Zachodniego) - tylko koszt wykonania jak na takie uproszczenia wyjątkowo duży.

  56. bartek Pisze:

    Trzeba jak najszybciej urządzić parkingi P&R w miejscowościach podwarszawskich tak by możnabyło bezpiecznie zostawić samochód i do centrum Warszawy dojechać pociągiem. Dla przykładu: codzienny dojazd samochodem z Piaseczna do Śródmieścia zajmuje mi ok. 70 minut i kosztuje ok. 30 złotych (nie licząc kosztów parkowania w Śródmieściu) a dojazd pociągiem to ok. 40 minut i koszt 6,20 zł. Dużym problemem jest tylko dojazd do dworca w Piasecznie (bo praktycznie nie ma tam komunikacji miejskiej) a samochodu nie można bezpiecznie zostawić na cały dzień w okolicach dworca.

  57. Duduś Pisze:

    To co zostało popsute podczas wymiany torów za pieniądze z Uni w AL. Jerozolimskich. jest jeszcze możliwe do naprawy aby wrzucić autobusy na tory tramwajowe.Tak jest w wielu miastach Niemieckich , przynajmniej w centrum miasta gdzie jest najciaśniej.

  58. shaq-u Pisze:

    1. Rozwój metra, tak aby powstało kilka linii, które będą w stanie zastąpić tramwaje.
    2. Następnie likwidacja tramwajów i torowisk, które zastąpione zostałyby metrem!
    3. Stworzenie nowych pasów ruchu w miejscach byłych torowisk.
    4. Stworzenie 1 pasa wyłącznie dla autobusów. Tak aby uprzywilejować na każdej większej ulicy autobusy!
    5. Zakup nowoczesnych autobusów. Bo dzisiaj w autobusach panuje ścisk, tłok i jest bardzo głośno - prawdopodobnie większość autobusów w Warszawie nie spełnia norm dotyczących hałasu! I inwestycje w metro. Najlepiej niech nam Chińczycy zrobią, tak jak w Pekinie zrobili. Ale do tego potrzeba znieś wiele absurdów prawnych, bubli urzędniczych. Po co komu pozwolenie na budowę? I inne pierdoły

  59. Kazik Pisze:

    Remonty tak , ale przez 24h i 7 dni w tygodniu. Żadna firma nie powinna wygrać przetargu , która tego nie zaproponuje w ofercie.

  60. Sabina Pisze:

    Witam i dziękuję za zainteresowanie tematem. Moim zdaniem jest mnóstwo miejsc, gdzie niewielkim, lub prawie żadnym kosztem można byłoby zmniejszyć korki i zdenerwowanie kierowców. Mam nadzieję, że przynajmniej część z sensownych (bo chyba nie wszystkie są takie) propozycji internautów uda się Państwu przeforsować w ZDM.

    Mam 4 propozycje. Dwie pierwsze dotyczą oznakowania poziomego:

    1. Na rondzie na pl. Wilsona jadąc ul. Krasińskiego w kierunku Wisłostrady najpierw samochody nie mieszczą się na jednym pasie do skrętu w lewo, a potem nie mieszczą się na jednym pasie do skrętu w prawo (zjazd z ronda w ul. Krasińskiego w kier. Wisły). Dlaczego nie mogą być dwa pasy dla zjeżdżających z ronda? Jest na to miejsce, ale jeden pas do skrętu nie wiadomo dlaczego jest zaślepiony (zamalowany). I tak każdorazowo kilka samochodów skręca właśnie z tego pasa, bo nie mieszczą się na rondzie i “uciekają” przez utknięciem na rondzie. Proszę o interwencję w sprawie dopuszczenia do skrętu z 2 pasów z pl. Wilsona w ul. Krasińskiego w kier. Wisły - trzeba tylko usunąć zamalownie kawałka pasa tak, aby uruchomić lewy pas ul. Krasińskiego. Równocześnie znacznie uspokoi się ruch na samym placu - samochody do skrętu będą mogły ustawiać się w 2 pasach, a nie w jednym, jak praktycznie jest teraz (bo ustawienie się na lewym uniemożliwia potem w zasadzie skręt w prawo) i przejedzie ich więcej. Koszt zmian bliski zeru.

    2. Podobna jest druga prośba: przy skręcie z Wisłostrady w ul. Krasińskiego pod Wisłostradą jadąc od centrum w kier. północnym - są tam od ok. roku światła, moim zdaniem nie do końca potrzebne. Ale skoro już są to dlaczego zamalowany (czyt. zablokowany) jest jeden z dówch pasów ruchu. Światła są tak krótkie, że jednym pasem zdąży przejechać dosłownie kilka samochodów. Reszta stoi i czeka na następną, a czasem nawet na jeszcze następną zmianę świateł. Po co, skoro dalej też są 2 pasy i kierowcy mogliby przed światłami ustawiać się na dwóch pasach, a dalej mając do dyspozycji oba pasy płynnie kierować się albo w lewo w ul. Krasińskiego, albo prosto w stronę Centrum Olimpijskiego. Podczas 1 zmiany świateł przejechałoby nie 5 ale np. 10 samochodów. Zmiana byłaby więc wyjątkowo istotna, a niepotrzebne korki, które czasem tworzą się na zjeździe z Wisłostrady mogłyby znikąć zupełnie. Koszt zmian prawie zerowy.

    Dwie następne propozycje dotyczą świateł:

    1. Nowopowstałe światła (a raczej blokad) na rondach: np. pl. Zawiszy czyli na rondzie Al. Jerozolimskie / Towarowa - światła dla skręcających w lewo z Alej w Towarową zdecydowanie utrudniają możliwość takiego manewru, co powoduje, że korki zamiast się zmiejszyć, zwiększyły się. Na rondach skręcające samochody powinny “wypełnić” rondo, aby przed lub po zmianie je opuścić. Przejeżdża wtedy przez rondo maksymalna ich liczba. Obecnie zainstalowane tam światła nie pozwalają na takie “wypełnienie” ronda. Każdorazowo może na nie wjechać znacznie mniejsza liczba samochodów, zostaje więc sporo niewykorzystanego miejsca i czasu, a kolejka oczekujących jest znacznie dłuższa niż przed tą zmianą. Utrudnienie spowodowała także zmiana lewego pasa na pas skrętu. Przecież zdecydowana większość samochodów wjeżdża w Towarową. Po co wprowadza się takie innowacje, które są tylko utrudnieniami? Kilka osób już o tym pisało. Moim zdaniem opłaca się wydać trochę pieniędzy na przywrócenie normalego ruchu na tym rondzie.

    2. Zjazd z ul. Nowy Zjazd do Wisłostrady w kier. płd - dlaczego zlikwidowano zieloną strzałkę (świeci się tylko przez małą chwilę) skoro jest tam bardzo wygodny i bezpieczny pas dla włączających się do ruchu na Wisłostradzie w kier. południowym? Widziałam, że ktoś już o tym do Państwa pisał. Prosimy o interwencję także w tej sprawie. Stoi się tam bez sensu. Koszt zmian bliski zeru.

    I jeszcze refleksja - dlaczego kierowcy masowo wjeżdżają na skrzyżowania, mimo że nie mogą z nich zjechać ze względu na korek, a “boją się” wjechać na rondo, aby je “wypełnić” (tam, gdzie nie wprowadzono jeszcze “wspaniałych” blokujących świateł) i powodują, że jego przepustowość znacznie się zmniejsza? W obydwu przypadkach sami kierowcy przyczyniają się do korków na własne życzenie.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów
    Sabina

  61. obwodnice,drogi ekspresowe Pisze:

    trzeba szybko zbudować obwodnice Warszwy,np. trasa salomea-wolica jest budowana już 5 lat ( a nie ma jeszcze pozwolenia na budowę).Jedynym problemem jest brak umięjetności prowadzenia takich inwestycji (głównie konsultacje społeczne i projekty) przez o/GDDKiAWarszawa. Kalendarium budowy www.721.org.l

  62. ius Pisze:

    Kolejny absurd warszawskiego inżyniera ruchu to likwidacja zielonych strzałek zezwalających na skręt z Al.Jerozolimskich w Marszałkowską, a także ostatnio ‘wymalowane’ ograniczenie tylko do jednego pasa możliwość skrętu z Marszałkowskiej w lewo w Al.Jerozolimskie. Na skutek tych ostatnio wprowadzonych ‘usprawnień’ wydatnie wydłużyły się korki na tym rondzie.

  63. Leszek P Pisze:

    Tylko obwodnice i to co najmniej 2 wokoł Warszawy usprawnią ruch. Głupoty ze nalezy opodatkowac monstrualnie samochody lub inne bzdety nie rozwiążą korków. Ludzie samochody kupują i będą kupować pożniej stać w korkach i posyłać joby pod adresem urzędników. Tak jest na całym świecie. U nas dziesiątkami lat nic nie robiono z ulicami bo co mozna zrobić ? zburzyć stojące domy by zrobic dwa pasy ruchu? Białołęka np. to nowe miasto budowane od podstaw - proszę popatrzyć na tamtejsze rozwiązania ruchu.Głoszenie ze 1 autobus rowna sie 40 samochodom osobowym nie rozwiąże sprawy. Wydałem majatek by spełnić marzenie swego zycia i kupic samochód i będę nimjezdził nawet w korkach.
    A tak na marginesie - jeżeli odpowiednie słuzby choc troche zapanują nad przerazającym chamstwie, kompletnym brakiem poszanowania przepisów na drodze - to juz bedzie poprawa na drogach

  64. Maciek Pisze:

    Na początek mała dygresja: mieszkam i pracuję w stolicy od kilku miesięcy, a teraz właśnie szukam stałego lokum. Lekcja jaką odebrałem w tym czasie zmusza mnie do kupna mieszkania przy metrze czyli do ciężkiego przepłacania za każdy metr kwadratowy mieszkania. Powód oczywisty: w stolicy nie da się dojeżdżać samochodem do pracy. Ulice nie są z gumy i pod względem płynności ruchu w godzinach szczytu NIGDY już nie będzie lepiej. Tylu samochodów nie da się po prostu zmieścić na ulicach i żadne zmiany w organizacji ruchu tego - na dłuższą metę - nie zmienią.

    Są więc trzy wyjścia:
    Pierwsze: zrobić to co Niemcy w 44r. czyli wysadzić w powietrze całe centrum… a następnie zbudować na gruzach 8-pasmowe ulice (no chyba jednak nierealne?).
    Drugie: nie robić NIC. Wariant realizowany z powodzeniem przez władze stolicy (zarówno te jak i poprzednie) i w ogóle najpopularniejszy w Polsce. Skutkiem będzie narastająca frustracja kierowców i kompletny paraliż miasta w godzinach szczytu.
    Trzecie: postawić na komunikację miejską. Za każdą cenę zbudować drugą linię metra i wziąć się za kolejną (np. Wawer - Wilanów - Okęcie - Ursus) oraz rozwijać sieć tramwajową. Autobusy są na przegranej pozycji i buspasy nic tu nie pomogą. No chyba, że na każdym, co 100 m, stałby fotorejestrator wysyłający mandaty do zajmujących buspas kierowców osobówek.

    Jak widać stolica skazana jest na rozwój komunikacji zbiorowej czy to się komuś podoba czy nie.

  65. Sybirak Pisze:

    Oprócz nadmiernej ilości świateł sygnalizacji ulicznej trzeba nauczyć Polakówjeździć: do skrzyżowania należy dojeżdżać powoli, a opuszczać je jak najszybciej.

  66. Wojtek Pisze:

    Najlepszą metodą jest zrobienie tego, co już dawno zrobili w Brukseli: tzw. “ringi” czyli podziemne obwodnice wewnętrzne miasta. Mają po 3 pasy, mogą być jednokierunkowe jeśli kierunki w kolejnych ringach będą na przemian względem siebie. W naszych warunkach widzę co najmniej 2, jeśli nie 3 takie ringi, plus zewnętrzna obwodnica na powierzchni.

  67. Henryk Pisze:

    Karskiemu sie palce u jednej ręki pomyliły. HGW rządzi niespełna dwa lata, a Karski mówi o trzech!

  68. Antinas Pisze:

    Gigantycznych korków w Warszawie nie da się wytłumaczyć tylko wieloletnimi zaniedbaniami, spowodowaną nimi lawiną wielkich inwestycji drogowych ani tym, że „ludzie niepotrzebnie jeżdżą samochodami”. Przyczyną ogromnej ilości korków są zmiany organizacji ruchu, robione przez kompletnych nieudaczników.

    Można też apelować o obwodnice, mosty, metro, autostrady etc. Zgoda, są potrzebne, ale ZANIM się je wybuduje, trzeba w mieście jakoś przetrwać bez nich przez kilka, a może nawet kilkanaście lat. Poza tym robiąc wielkie inwestycje na obrzeżach miasta, nie wolno zapominać o inwestycjach w mieście, także tych małych.

    Dlatego trzeba koniecznie:

    Budować pasy do skrętu w prawo, w lewo, pasy do włączania i wyłączania z ruchu. (Przykład – Al. Jerozolimskie przed pl. Zawiszy od Centralnego w stronę Zachodniego: 50 metrów pasa do skrętu w prawo w Towarową rozładowałby ogromną część korka).

    Budować zatoki dla autobusów, gdzie ich nie ma i wysepki dla czekających na tramwaj, gdzie się da. Np. koło Miśków na Pradze.

    Przenosić przystanki w tramwajowe i autobusowe w takie miejsca, aby zatrzymujące się tramwaje i autobusy oraz pasażerowie przechodzący do nich nie utrudniali ruchu.

    W śródmieściu, gdzie mało miejsca, gdzie tylko się da, tworzyć wspólne przystanki i pasy dla komunikacji miejskiej dla tramwajów i autobusów (dotyczyć do musi także dla autobusów linii prywatnych i komunikacji dalekobieżnej). Np. przez most Śląsko-Dąbrowski pasem dla tramwajów można też puścić autobusy. Takie pasy funkcjonują w Europie, nawet w Szwecji, która ma świra na punkcie bezpieczeństwa ruchu. Kto nie wierzy, niech jedzie do Goeteborga.

    Budować fizyczne ograniczniki, uniemożliwiające wjazd na buspasy zwykłym samochodom (wysokie progi przepuszczające tylko autobusy o szerokim rozstawie kół)

    Koordynować umieszczenie przystanków tramwajowych z fazami świateł. Przystanki tramwajowe za światłami powoduje, że tramwaje jadą wolniej (zatrzymują się 2 razy: za i przed skrzyżowaniem)

    Zamiast ładować pieniądze w fotoradary, powinno za tę kasę ustawiać kamery rejestrujące samochody, które blokują na skrzyżowanie (bo wjechały nań, choć nie było miejsca i nie miały gdzie zjechać, gdy zapaliło się dla nich czerwone). Kamery także powinny rejestrować samochody jeżdżące buspasami. Inwestycja zwróci się na pewno nawet szybciej, niż inwestycja w fotoradary (te nie zwiększają bezpieczeństwa, bo kierowcy przed nimi gwałtownie hamują, a za nimi gwałtownie ruszają).

    Jak najszybciej umieszczać zielone strzałki, gdzie tylko się da i programować tak żeby świeciły jak najdłużej.

    Zlikwidować zbędne światła, które tylko tamują ruch. Jest mnóstwo takich przykładów.

    Gdzie się tylko da, przerobienie pozostałych świateł na optymalne ze względu na przepustowość, włączających się gdy podjedzie samochód etc.

    W wielu miejscach światła musza mieć inny program świateł na przedpołudnia i inny dla popołudnia.

    Zlikwidować oddzielną fazę świateł do skrętu w lewo gdzie to nie ma sensu (vide św. Wincentego róg Budowlanej – faza do skrętu jest niepotrzebnie taka długa, prawie nikt z niej nie korzysta).

    Przeprowadzić ogólnomiejską analizę przeanalizowanie programów świateł.

    Monitorowanie każdej zmiany programu świateł i wszelkich zmian organizacji ruchu. Trzeba zmierzyć korki przed założeniem/przeprogramowaniem świateł i po. Jeśli korki się zwiększyły, to powrót do poprzedniego programu czy poprzedniej organizacji ruchu i przy okazji wywalenie z roboty tego, kto zły program ułożył.
    Budować sensownie ścieżki rowerowe i wymuszać stawianie stojaków dla rowerów przez właścicieli budynków (kin, teatrów) a także sklepów, zakładów pracy etc.

    Wprowadzić dla rowerzystów obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych (a nie z jezdni) w godzinach szczytu, jeśli tylko polepszy to przepustowość drogi. Vide Most Poniatowskiego rano.

    Wprowadzić przepis do prawa o ruchu drogowym o jeździe na suwak (gdy droga zwęża się z dwu pasów w jeden, pierwszeństwo mają na zmianę kierowcy z jednego i drugiego pasa. Takie rozwiązania prawne obowiązują w wielu krajach unii.

    ZAŚ Z WIĘKSZYCH INWESTYCJI TRZEBA:

    Wprowadzać ruch dwupoziomowy gdzie się da – np. na przy każdym moście Wisłostrada powinna schodzić do krótkiego tunelu, a górą powinny jechać tylko samochody które z niej wyjeżdżają lub na nią wjeżdżają.

    Na głównych arteriach Wprowadzić system sterowania światłami (zieloną falę)

    Jak najszybciej wykorzystać tory kolejowe, których jest tak dużo w mieście i mają dość sensowny układ. Wymaga to kosztownych i długotrwałych to remontów torów, budowy przystanków i zakupu taboru, ale nie trzeba wykupować gruntu pod te tory, a prace te nie będą tamowały ruchu ani tramwajów, metra autobusów ani samochodów. Możemy mieć szybko S-Bahn taki jak w Berlinie.

    P.S. Ostatnio dzieje się tak źle, że mam wrażenie, że ktoś bierze łapówki od mafii paliwowej za tworzenie tych korków, chyba dostaje procent od tego paliwa, które wypalają samochody stojące w korkach na niepotrzebnych światłach. Bo bo nawet zwykła złą wolą takich rzeczy nie można wytłumaczyć. Jeśli dalej tak pójdzie, to niedługo będziemy mieli w Polsce przepisy jak w Anglii XIX wieku (red flag act).

    Uświadamiać kierowców, że mają umożliwić sprawną jazdę innym. (Ruszać szybko ze świateł etc.) Można na przykład rozdawać na ulicach kierowcom stojących w korkach ulotki z przykładami złych zachowań, przyczyniających się do powstawania korków i z kontrprzykładami zachowań dobrych. Mam wrażenie, że wielu ludzi po prostu zapomina włączyć mózgownicę i dlatego zachowują się tak bezmyślnie. Może ulotki by im to uświadomiły.

    Na egzaminie wymagana jest tylko umiejętność jazdy zgodnej z przepisami. To o wiele za mało. Obserwując zachowania wielu kierowców mam wrażenie, że wielu z nich chyba dostało prawo jazdy za łapówkę albo kupiło na bazarze, bo z takimi umiejętnościami żadnego egzaminu by nie zdali.

  69. paweł Pisze:

    Sądzę, że ilość negatywnych ocen pracy Miejskiego Inżyniera Ruchu osiągnęła taki poziom, że dla mieszkańców Warszawy korzystniej byłoby aby ten urlopowy stan jego kompletnej nirwany trwał nieprzerwanie. Pan Galas czuje się obecnie zwolniony z wszelkich obowiązków twierdząc, że “teraz to ja jestem na urlopie, pomyślę jak wrócę”. Problem w tym, że wielokrotnie w wystarczający sposób udowodnił nam, że myślenie oraz orientacje w terenie nie są jego stroną najsilniejszą. W rezultacie z powodu jego niekompetencji cierpią warszawiacy.

  70. Marcin Pisze:

    Mam nadzieje, ze wladze Warszawy przeczytaja te komentarze. Mysle, ze czesc z nich dowiedzialaby sie z tego co to jest usprawnianie ruchu na drogach. Moje propozycje, z perspektywy Brodna, to wprowadzenie w godzinach porannych i wieczornych tramwajow ekspresowych, na wzor autobusow linii E. Taka np. 2 moglaby miec ostatni przystanek ba Targowku przy Rondzie Zaba, a nastepny przy Gdanskim. Dzieki temu oszczedzi 5-6 przystankow. Liczac po ok. 3 minuty a zatrzymanie sie, otwarcie drzwi i ruszenie to moze byc do 15 min oszczednosci.
    Ale najwazniejsza kwestia to wykorzystanie torow kolejowych!!!!!! Nie jestem w stanie zrozumiec dlaczego niekt tego nie zrobil i powaznie tego nie dyskutuje. Nie potrzeba tuneli, wykupu gruntow etc. Trzeba poprawic dworce, wybudowac nowe przystanki i zadbac o dogodny dojazd do nich. Ale to bedzie dojazd na skale dzielnicy, osiedla i nie bedzie generowal korkow.
    Pozdrawiam
    Marcin

  71. Joanna Tyszkiewicz Pisze:

    1/Władze W-wy uważają , iz ruch usprawnia tylko duże inwestycje, tzn,jeśli jest budowana ulica- to droga+chodniki+ ścieżka rowerowa- a jak brak funduszy na max-to nie powstaje nic.Trzeba przyjąć metode mierzenia zamiaru wg sił- i gdzie sie
    da przebijac nawet małe uliczki , czy to osidlowe, czy mini objazdy - wtedy nimi za relatywnie niewielkie srodki udrozni sie niektóre odcinki- np. przebicie ( obeicywane przez wszystkich w wyborach) ulicy Rodziewiczówny na tyłach Promenady - do Rechniewskiego; z ominięciem całej Promenady ; brakuje może 200-300 metrów asfaltu, a to znakomicie odblokuje Promenade z ruchu tranzytowego.
    Takie małe objazdy (przebicia ) są potrzebne w wielu miejscach - dlaczego nie ma dla nich “pozytywnej atmosfery’?
    2/skrzyzowanie Fieldorfa z Ostrobramską - zachowano priorytet dla skręcajacych w prawo na Trasę Siekierkowską , chociaż Fiedorfa nikt juz na Trasę nie jeżdzi.
    Natomiast dla ruchu na wprost , czyli w Zamieniecką jest tylko jeden pas (poprzednio były dwa)- w efekcie korek stoi od ul.J.Nowaka-Jeziorańskiego!!!
    Kiedy wreszcie wrócimy do dwóch pasów jazdy “na wprost” - autobusy i tak lekceważą ten układ i jada prosto z pasa do skretu w prawo , bi jest on notorycznie pusty.
    Kiedy wreszcie Zarząd Dróg zauwazy ,że Trasa Siekierkowska została uruchomiona i ul.Fiedorfa jej nie dubluje? Minęły juz ze trzy lata , a żadnych zmian nie ma. To sano dotyczy prorytetów dla skretu z Ostrobramskiej.To całe skrzyzowanie jest do przeglądu i aktualizacji !!!
    3/Eksperymenty z pasami ruchu na skrzyzowaniu Gagarina z Czerniakowską doprowadziły do giga-korków do skretu w lewo, choc poprzednio ( gdy skret był z dwóch pasów ) tego nie było.Komu przeszkadzała poprzednia organizacja ruchu ,
    (to samo tyczy skretu z Czernaiakowskiej w Gagarina .
    Wyglada ,iz jakis dyletant chciał sie popisać i wyszło dokładnie odwrotnie.
    Trzeba wrócić jak najszybciej do poprzedniego układu.

    Zadna z tych kwestii nie jest kosztowna w realizacji - trzeba tylko spojrzenia gospodarza na to miasto , niestety zarządzają nimi ludzie ,którym zalezy ,żeby robic mieszkańcom na złośc. Tylko , po co ?Z głupoty?ze złej woli ?

  72. Andrzej Kozłowski Pisze:

    Bardzo krótkie cykle świateł sprawiają, że często czerwone zapala się zanim kierowcy zorientują się, że już można było jechać. W ten sposób przez skrzyżowanie przejeżdża ledwo kilka samochodów i to często już na czerwonym.
    Podejrzewam ,że zwiększenie czasu zielonego światła o 50% zwiększyłoby nawet dwukrotnie przepustowość skrzyżowania.

    Przykłady:
    1. Skręt w lewo z Goworka w Puławską.
    2. Przejazd Woronicza przez Wołoską.

  73. Robert Pisze:

    Jeszcze przed powstaniem mostów, obwodnic oraz przed rozpowszechnieniem odrzutowych plecaków:

    1) na tzw. rondzie Żaba na Bródnie, wydłużenie cyklu zielonego dla samochodów jadących z ul Odrowąża w stronę Mostu Gdańskiego, rano Odrowąża korkuje sie od Pożarowej, ewentualnie przywrócenie zielonej strzałki do skrętu w prawo

    2) likwidacja sygnalizacji świetlnej do skrętu w lewo z Al JP II w Al . Solidarności przy Feminie, ewentualnie wydłużenie cyklu przynajmniej w godzinie porannego szczytu, na światła załapują sie maksymalnie 4 samochody, podczas oczekiwania jest cykl w trakcie którego skrzyzowanie jest puste nie przejeżdzaja przez nie nic - ani tramwaje ani samochody zarówno w ciągu J P II jak i Al. Solidarności.

    3) drobna inwestycja: poszerzenie o jeden pas ul. Nowowincentego/ Głębockiej na odcinku ok 100 m za skrzyżowaniem z Malborską, po południu w stronę CH Targówek i dalej Białołęki tworzy sie bezsensowny korek, gdyż przed skrzyżowaniem z Malborską jest wąskie gardło: zwężenie z 2 do 1 pasa do jazdy prosto, po czym przy smym CH Targówek znowu jest szeroko 2 pasy do jazdy prosto i jeden prawoskręt. W razie braku takiej możliwości budowy rozwiązaniem przynajmniej tymczasowym byłoby przemalowanie oznakowania poziomego: tak aby 2 pasy do jazdy w stronę Głębockiej kończyły sie dopiero za skrzyżowaniem z Malborską (w tej chwili jest tam miejsce na samym skrzyżowaniu ponieważ wymalowano pas do lewoskrętu z przeciwnego kierunku (przy czym mało uczeszczany ewoskręt prowadzi do osiedla Klonowa Aleja, które jeszcze przez ponad rok będzie w budowie).
    I oczywiście przywrócić zieloną strzałkę w prawo z Głębockiej w Malborską.

  74. Mariusz Pisze:

    Samochód jako środek transportu w mieście jest już skończony i żadne zmiany w stylu szersze jezdnie, większe prędkości, dłuższe światła itp. go nie uratuje. Tylko uprzywilejowanie komunikacji publicznej (buspasy, zielone światło dla tramwaju, kolejka miejska) i komunikacja rowerowa ma przyszłość. Będzie już tylko gorzej.

  75. Ewa Trautman Pisze:

    Prośba o przywrócenie zielonej strzałki dla skręcających w prawo z Dolnej w Puławską. Na Puławskiej po remoncie na wysokości Dolnej skrajny prawy pas zakończono wysepką. Za Dolną zatem ten pas jest niedostępny dla kierowców jadących Puławską w str. Centrum. Kierowcy skręcający w Puławską mogliby bezkolizyjnie skręcić w prawo nie czekając na zielone światło.

  76. darek Pisze:

    Napewno duży udział mają sami kierowcy, którzy np. ruszają spod świateł w żółwim tempie , bo właśnie się zagapili, coś czytają, rozmawiają przez telefon , poprawiają urodę , czegoś szukają w samochodzie itp. zamiast koncentrować się na jeździe , poprzedzającym samochodzie i tym sposobem gdy mogło przejechać np .10 aut przejeżdżają 3. Jest ich mnóstwo ! I tacy “cwaniaczkowie , co jężdżą po poboczaczach , pasach do skrętu !

  77. Maczo Pisze:

    ulica Arkuszowa - korek od połowy długości do ul. Nocznickiego. o godzinie 7 przejazd kawałka, który w weekend przejeżdża się w 1,5 minuty w tygodniu zajmuje 20-40 minut. powód - skręcający w lewo z ul. wólczyńskiej na nocznickiego.

    wystarczy jednak przy Nocznickiego zrobić pas dla skręcających w lewo i na trasie od razu zrobi się luźniej. teren jest zachowany w rezerwie - jako trasa zjazdowa z mostu północnego - więc nie będzie kłopotów z wykupieniem gruntów, itd.

    do czasu budowy trasy jeden dodatkowy pas na krótkim odcinku rozwiazałby problem dla jadacych od strony Lasek i Truskawia.

  78. Maciej Maciejowski Pisze:

    Proponuję pozwolenie autobusom na jazdę torami tramwajowymi trasy W-Z. Tramwaje jeżdżą tam co kilka - kilkanaście minut, więc autobusy miejskie nie spowolnią ich ruchu. Zwolnią na zakorkowanej jezdni miejsce dla kilku samochodów każdy.
    Popieram też pomysł radnego PO Wojciecha Tumasza aby wytyczyć bus-pas na Trasie AK>

  79. jo_ta Pisze:

    Apel do ŻW - proszę doprowadzić do tego, żeby te wszystkie komentarze przeczytali ludzie. od których w Warszawie zależy nasz los (nasz - sfrustrowanych kierowców). Uwagi są bardzo mądre i warto by było wziąć je pod uwagę, bo od samego pisania nic się nie zmieni.
    A teraz mój “kamyczek do ogródka”. Mieszkam na Bemowie i z rozpaczą zauważam, że od początku września wyjazd z Bemowa w sytuacji zwężenia na Al. Prymasa 1000-lecia i Powązkowskiej, zamknięcia Ks. Janusza i trwających robót w związku z budową trasy S-8 jest absolutnym dramatem. Najgorzej jest rano wzdłuż ulicy Radiowej, szczególnie w okolicach skrzyżowania z Wrocławską. Światła na skrzyżowaniu z wirtualnym tramwajem, już tu opisywane, to jedno, ale wydaje się, że można by wydłużyć 2 razy zielone światło na skrzyżowaniu Dywizjonu 303 z drogą gruntową przy przystanku “Marynin”. Jak już minie się horror na światłach Radiowa/Wrocławska, to i tak cały ruch musi się zatrzymać na tych właśnie nieszczęsnych światłach, choć ruch z tej gruntowej drogi jest bez prównania mniejszy niż na głównej trasie do centrum. Proszę rozważyć wydłużenie zielonego dla samochodów poruszających się Dywizjonu 303.

  80. Helen Pisze:

    Proponuję również przyjrzeć się temu co dzieje się w miejscowościach podwarszawskich - w Pruszkowie tak zmieniono ustawienie świateł (jeszcze nie wiem których - być może wszystkich), że przejechanie rano przez to miasto zajmuje czasem nawet pół godziny. Przed wakacjami raczej nie trwało to dłużej niż kwadrans a zanim coś przekombinowano ze światłami na skrzyżowaniu dróg 719 i 720 nawet 10 min.

    I jeszcze objazd Jerozolimskich przez Niemcewicza - co za idiota pozolił żeby nagle, na jednej z głównych przelotowych tras miasta stanął w połowie parking. Taka sytuacja jest odkąd pamiętam (a pamiętam jeszcze czasy wesołego miasteczka w tym miejscu) - trzeba wreszcie coś z tym zrobić. W tej chwili, rano, dojazd do placu Zawiszy (od skrzyżowania z Grzymały) to 15 min. a pewnie mogłoby być 5 min.

  81. Bielanowicz Pisze:

    Na zwężeniu wiaduktu ulicy Powązkowskiej nie poprawiono świateł.
    Wystarczyłoby wydłużyć światło zielone dla samochodów przejeżdzających przez wiadukt, aby zmniejszyć korek. Obecnie zielone świeci się kilka sekund, pzrez co przejechać zdoła zaledwie 4 - 7 kierowców….a przecież wjazd na wiadukt z obu kierunków odbywa się z dwóch pasów. Efekt: prawie zawsze korek, blokujący sąsiednie skrzyżowania.

  82. lachim Pisze:

    Niektóre pomysły inżynierów ruchu (albo ich brak) wyglądają wręcz na sabotaż. Pan Galas i jego współpracownicy powinni zostać natychmiast zwolnieni z pracy.
    Przykład: wspomniane już skrzyżowanie Racławickiej ze Żwirki i Wigury. Skręt w prawo z R. w Ż. i W. (w kierunku północnym) mógłby mieć nie tylko strzałkę ale nawet oddzielne zielone światło w czasie, gdy na wydzielonej fazie świateł samochody skręcają ze Ż. i W. w lewo w R. (w kier. Wołoskiej). Tymczasem jest wtedy światło czerwone i wszyscy stoją. Kiedy wreszcie zapali się zielone, ruszają też piesi przechodzący przez Ż. i W. Efekt - długa kolejka skręcających samochodów praktycznie przez cały dzień.

  83. mmmm Pisze:

    Może warto byłoby przypomnieć policji po co jest, a kierowcą, że mandatów nie płaci się tylko za prędkość. Przejechanie Emilii Plater prosto przez skrzyżowanie z Alejami Jerozolimskimi graniczy z cudem. Banda bezmózgów regularnie wpycha się na skrzyżowanie chociaż Aleje stoją do ronda i wiedzą, że nie zdążą zjechać, a uniemożliwiają przejazd tym, którzy chcą jechać prosto. Wczoraj miałam przed sobą 4 samochody, zajęło mi to ok. 20 minut, przez osiem cykli świateł z rzędu nie ruszyło się nic. To powinno być karane bardzo wysokimi mandatami, może kierowcy zaczęliby myśleć, a nie wychodzić z założenia, że skoro oni stoją, to reszta też może.

  84. don_pedro Pisze:

    Proponuję przywrócić sygnalizator warunkowego skrętu w prawo z ulicy Światowida w Myśliborską.
    Za tym skrętem w prawo nie ma przejazdu rowerowego, z lewej strony Myśliborską samochody mogą jechać na wprost tylko jednym pasem a po skręcie z Światowida w prawo w Myśliborską jezdnia jest trzypasmowa.

  85. don_pedro Pisze:

    W ul. Zwycięzców, na dojeździe do Wału Międzeszyńskiego, możnaby zmienic geometrię oznakowania poziomego (inaczej je namalować) tak żeby wydłużyć odcinek z dwoma pasami (kosztem szerokiej i tak części jezdni do jezdy w kierunku przeciwnym).

    Od czasu likwidacji warunkowego skrętu w prawo (likwidacji słuszczej bo obok są przejazdy rowerowe i na skrzyzowaniu były śmiertelne wypadki) w tym miejscu wielu kierowców przekracza podwójna linię ciągłą żeby dostac sie do wolnego miejsca na pasie do skrętu w lewo.

  86. Evita Pisze:

    Gocław - skręt w lewo z ul. Umińskiego w Bora-Ko0morowskiego.
    Swiatło zielone jest zbyt krótko, przejeżdza zaledwie 2-3 samochody (skręcają też autobusy do pobliskiej pętli), w godzinach szczytu trzeba czekać na skręt przez 3-4 zmiany świateł.
    Taka sama sytuacja ze skrętem w lewo z ul. Fieldorfa w Bora-Komorowskiego.

  87. Jason Lee Pisze:

    Dolna / Puławska - Nie mam pojęcia, dlaczego nie można tu założyć zielonych strzałek. Na zielonym świetle do skrętu w prawo w Dolną samochody są blokowane przez pieszych, wobec czego korek do skrętu w Dolną w prawo sięga przez większość dnia do Odyńca, skręcający z Odyńca w Puławską w lewo blokują jadących Puławską itd… A wystarczyłoby założyć zieloną strzałkę…

    Skręt w prawo z Racławickiej w Żwirki - dodanie zielonej strzałki zlikwidowałoby korek błyskawicznie. A miejsca tam jest bardzo dużo, bo przejście jest kawałek oddalone od skrzyżowania…

    I jeszcze jedno ciekawe miejsce - skrzyżowanie Puławskiej z Goworka. Działa to tak: Na Puławskiej przy skrzyżowaniu z Rakowiecką jest korek - na skrzyżowaniach z Goworka i Rakowiecką zapala się zielone światło dla jadących Puławską - samochody ruszają, przejeżdża ich tyle, że opróżnia się fragment między Goworka i Rakowiecką - zapala się czerwone na obu skrzyżowaniach - samochody skręcające w lewo z Rakowieckiej w Puławską zajmują całą drogę między Rakowiecką a Goworka - z Puławskiej zjechało dosłownie kilka samochodów. Efekt - korek na Puławskiej na godzinę stania.

  88. ZyGGi Pisze:

    Cała Warszawa to jeden chaos. Właściwie wszystke światła są zle ustawione,
    zapalaja sie zielone i 200 m.jazdy i zapalają sie czerwone, przykłady można mnożyć w całej Warszawie.
    Drugi problem to krótki cykl zielonych switeł, czasami jest tak, że główna trasa ma krótszy czas świecenia niż droga boczna.
    I jeszcze jedno, czy milion kierowców jest uzależnonych od jednego GALASA????

  89. ZyGGi Pisze:

    Od jakiegoś czasu tworzą sie korki na Raszyńskiej, bo ktoś w imię NIE WIADOMO CZEGO NAMALOWAŁ STRZAŁKĘ SKRĘT W LEWO. Przed placem Zawiszy tworzą sie gigantyczne korki, a nigdy ich tam nie było.
    Kierowcy próbują wcisnąć sie na środkowy pas i ba.lagan trwa…
    Co na to Pan Galas????

  90. malipi Pisze:

    Ul. Radzymińska od ul. Trockiej do ul. Jórskiego. Na tym krótkim odcinku znajdują się 4 światła i to w dodatku niezsynchronizowane. Popołudniami, a szczególnie w piątki tworzą się tu gigantyczne korki. Wszystko przez to, że jednemu z marketów pozwolono na wybudowanie wjazdu na parking sklepowy. Oczywiście zainstalizowano sygnalizację świetlną. A wystarczyłoby stworzyć tzw. zieloną falę na tym odcinku.

  91. W-wa Białołęka. Pisze:

    Ktos już wczesniej wspomniał o wydłużeniu cyklu swiateł na ul. Modlińskiej przy Koawlczyka, bo korki są już od Marymontu… Popołudniu. Rano w druga strone i tez własciwie tylko do tego skrzyżowania :( Inna sprawa, ze wiekszość korków zniknęłaby gdyby była większa kultura jazdy ! Nie wjeżdżajmy na skrzyżowanie jeśli nie mamy pewności, ze z niego zjedziemy przed końcem zielonego swiatła !!! Taka sytuacja nagminnie korkowała np. Al. Jerozolimskie przy Lindley`a, rondo przy Dworcu Centralnym, Modlińską przy ratuszu Gminy Białołęka i pewnie wiele, wiele innych miejsc.

  92. Helen Pisze:

    Jeszcze jedno miejsce rondo przy Centralnym - skręt w lewo z Chałubińskiego w Aleje Jerozolimskie. Jest osobna strzałka do takiego skrętu ale gdy do skrętu jest zielone to potem przejazd przez torowisko dalej w Aleje ma czerwone - efekt - jeśli jest zupełnie puste skrzyżowanie to skręcić mogą max. 4 auta, jeśli ktoś z jadących prosto nie zdąży opuścić ronda to czasem nikt ze zkręcających nie może skręcić. Wczoraj na takiej operacji spędziłam 25 minut (i nie były to godziny szczytu)

  93. marcus Pisze:

    Podnieść cene benzyny do 10 zł za litr, opłatę pargingową do 15 zł za godzinę

  94. Wuja Pisze:

    Fakt.
    Ja także odnoszę wrażenie, że ludzie odpowiedzialni za organizację ruchu nieźle się bawią każdego ranka i popołudnia. Moim zdnaiem- wszystko jest kwestią odpowiedzialności. Jeśli nikt za nic nie wyciąga konsekwencji- stan taki będzie trwał wiecznie. To normalne. Czy ktoś rozlicza wszystkie decyzje typu kula w płot ??? Wystarczy przeczystać poniższe opinie, by stwierdzić, że są ich dziesiątki. Sposoby poprawy wielu z nich widzą siedzący za kierownicą, którzy wcale nie są inżynierami, mają za to w głowie trochę oleju i obserwują rzeczywistość, zamiast rządzić zza biurek.
    Szczerze mówiąc (może jestem naiwny), miałem kiedyś nadzieję, że Pani Prezydent potrząśnie trochę tym nieudalonym towarzystwem i pozwoli nam przetrwać jakoś czas do “wielkich inwestycji”, które pewno nigdy się nie rozpoczną, jeśli wyleci baba z widłami i zabroni budować (o rosną jej buraki) Niestety, zawiodłem się srodze, choć naprawdę myślałem, że po okresie kompletnego marazmu za poprzedniego prezydenta, nastąpi świeży powiew…

  95. Adam Pisze:

    Sprawa oczywista: Dolina Służewiecka i Sikorskiego. Jeżdże tam codziennie. Mam wątpliwości, któa droga jest główną (zresztą drogą krajową z tirami, betoniarkami i innymi zawalidrogami).
    1. Skrzyżowanie z Idzikowskiego- brak synchronizacji ze światłami na Sobieskiego. Czerwone naprzemiennie- na jednym bądź drugim skrzyżowniu.
    2. Skrzyżowanie z Bonifacego (dalej- z Wilanowską)- Mam wrażenie że Bonifacego jest jakąś niezmiernie ważną arterią- wiecznie zielone światło, skręcający w lewo zapychają całą przestrzeń do Wilanowskiej. Jak już wreszcie zapali się zielone- nie ma gdzie jechać. Jak już się ruszy- zapala się czerwone i w ten sposób jedzie głównie Bonifacego. W ten sposób kierowcy jadą Wisłostradą i Bonifacego, zamiast Sikorskiego, jeżdżą także ludziom pod oknami, bo ławtiej się włączyć ze ścieżki niż jechać główną drogą. Horror.
    3. Skrzyżowanie z Nowoursynowską. Zielone światło dla Nowoursynowskiej. Dawno wszycy przejechali. Dolinka stoi i czeka na zielone. Nikt nie jedzie. Korek rośnie.

    Nie wspomnę już o pasach, których kierunki jazdy zmieniają się co 500 m- wieczny slalom, zwłaszcza przyjezdnych- np. przed Sobieskiego w stronę Trasy Siekierkowskiej- jeden pas do skrętu na stcaję Shell. Ludzie- czy kilka samochodów do stacji musi mieć priorytet nad tysiącami jadącymi prosto ???

    Czy naprawdę nie ma silnych, aby zrobić coś, co nie wymaga wielkich pieniędzy tylko trochę pomyślunku ??? Ach, zapomniałem, że o zdrowy rozsądek jest najtrudniej… Czy naprawdę w stolicy nie ma kilku łebskich inżynieów, którzy mogliby wykurzyć nieudolnego i niekompetentnego pana Galasa ???

  96. winicjusz7 Pisze:

    witam wszystkich i proszę o dostrzeżenie problemu! od blisko 3 lat jeżdżę do pracy przez rondo waszyngtona od al. zielenieckiej w kierunku na most poniatkowskiego. przed zmianą sygnalizacji świetlnej na rondzie waszyngtona na nową i “lepszą” na most poniowskiego, gdzie na początku są 3 pasy ruchu, wjeźdżało się praktycznie z marszu. ruch w tym miejscu ułatwiała zielona strzałka. teraz jej zabrakło, dodatkowo 10 m przed rondem zainstalowano światła na przejściu dla pieszych no i oczywiście tworzą się duże zatory, które można nazwać korkiem, a którego w tym miejscu nie powinno być, bo wczesniej go tam nigdy (3 lata tamtendy jeźdżę) nie widziałem! dlatego też należałoby w tym miejscu jak najszybciej przywrócić zieloną strzałkę, bo często gdy jest w tym miejscu zielone światło, wjazd na most “blokują” tramwaje, które w tym samym czasie też mają zielone. w związku z tym trzeba odstać co najmniej 2 zmiany świateł. ciekawą sytuację zauważyłem gdy na rondzie waszyngtona wyłączono sygnalizację. pomimo godziny 16, czyli popołudniowego szczytu ruch we wszystkich kierunkach odbywał się płynnie łącznie z ruchem na torach!!!! dlatego też od alei zielenieckiej trzeba przywrócić zieloną strzałkę albo wyłaczyć sygnalizaję!!!!

  97. Irek Pisze:

    Od początku września korek, którego przed wakacjami nie było w tak wielkim rozmiarze: Al. Niepodległości w stronę centrum, zwykle od Dąbrowskiego, zawsze do Nowowiejskiej. Za skrzyżowaniem z Nowowiejską swobodny przejazd, jak ręką odjął, na całej długości Chałubińskiego i JP II.
    Proste rozwiązanie: wydłużyć czas zielonego na skrzyżowaniu z Nowowiejską i, być może, z Koszykową.

  98. Artur Pisze:

    Pewnie juz ktos wspominal o czerwonej fali na ulicy slowackiego. Po remoncie dodano nowe swiatla w odleglosci od siebie okolo 300 m, dzialaja na przycisk, pisalem juz w tej sprawie do zdm, ktory wyjasnial ze dlugosc i wlaczanie sygnalizacji swietlnej dla pieszych jest spowadowana prosbami przechodnow, ale nie wzieto pod uwage chyba, ze ustawienie na guzik sygnalizacji i jej takie wydluzenie powoduje korek poranny na calej dlugosc ulicy. ZDM wyjasnial rozwniez ze umieszczona w ulicy petla indukcyjna wzbudza swiatla przez samochody zle zaparkowane na ulicy przy wyjezdzie od strony teatru Komedia, mozna ta petle wylaczyc!

  99. wawa Pisze:

    1. zlikwidować tabuny koparek, traktorów itp. które codziennie poruszają się warszawskimi ulicami (w cywilizowanym świecie pojazdy wolnobieżne poruszają się na lawetach);
    2. zweryfikować stan techniczny pojazdów i pozabierać dowody rejestracyjne;

  100. Sylwia Pisze:

    I. Na skrzyżowaniu Puławskiej z Dolną są źle ustawione światła dla pieszych oraz ściezki rowerowej, która powstała po remoncie Puławskiej.
    Długość świateł dla samochodów skręcających w prawo w Dolną jest taka sama jak dla pieszych. Powoduje to olbrzymie korki na Puławskiej w stronę centrum, a nawet na ul. Odyńca. Kierowcy skręcający z Odyńca w lewo blokują wszystkie pasy Puławskiej.
    Ponadto przy skrzyżowaniu Dolnej/Puławskiej występuje bardzo niebezpieczna sytuacja, rowerzyści mają zielone światło w tym samym momencie co samochody skręcające w Dolną. Część rowerzystów jeździ bardzo szybko, opóźniona reakcja kierowcy może spowodować wypadek.

    II. Rozładowanie korków na Dolnej - wystarczy wydzielić pas do skrętu w Konduktorską, tym bardziej, że jest miejsce.

  101. Wojtek Pisze:

    Coraz częściej ludzie pracują poza miastem, dojeżdzając do firm w rejony “satelickie”. Ja sam jeździłbym metrem przez całą Warszawę, gdybym miał gdzie na noc zostawiać samochód służbowy, przesiadając się wieczorem do metra w drodze do domu, i odbierając samochód rano na granicy miasta. Dlaczego parkingi “Park and ride” są zamykane na noc? Czy po prostu nie można w nich ustawić bramek, otwieranych na bilet miesięczny zakodowany na karcie miejskiej, by uniknąć blokowania miejsc przez okolicznych mieszkańców?

  102. Roman Pisze:

    1. Wydłużyć o 100 % pas do lewoskrętu z ul. Ostrobramskiej w ul. Zamieniecką.

    2. Wydłużyć o 100 % pas do lewoskrętu z ul. Ostrobramskiej w ul. Rodziewiczówny.

    Miejsca jest mnóstwo - wystarczy zaorać po kawałku trawnika z badylami rozdzielającego jezdnie. Dzięki temu sznur samochodów skręcających w lewo na obu tych skrzyżowaniach będzie mógł schować się w “pasach-kieszeniach” do lewoskrętu a potoki pojazdów jadących prosto będą jechały bez wstrzymywania ich przez wystające pojazdy.

  103. Calidris Pisze:

    W ramach zintegrowanego systemu zarządzania ruchem tworzą się korki tam, gdzie ich wcześniej w takiej skali nie było. Wspomniano już przykład Ronda Zawiszy, gdzie dojeżdżając ulicą Raszyńską mamy lewy pas tylko do skrętu w lewo. Proponuję, żeby jakiś spec od zintegrowanego systemu zarządzania ruchem stanął na rondzie i zobaczył do czego naprawdę służy ten pas. Ilość skręcających samochodów była i jest minimalna, większość specjalnie lub nie (bo jak ktoś nie zna trasy, to nie ma możliwości się domyślić) wciska się na środkowy pas lub przez namalowaną wysepkę w Towarową. Po co walczyć z wiatrakami, skoro ze skrętem w lewo nigdy nie było problemu? Teraz jest problem i z jazdą prosto, bo korek jest już często od Żwirki i Wigury i ze skrętem w lewo, bo pas blokują ci, co chcą z niego uciec na środkowy. Dodatkowe utrudnienie to nowe ustawienie świateł na skrzyżowaniu Towarowa/Srebrna. Dla kilku samochodów ze Srebrnej i pieszych, których najczęściej tam nie ma, światła świecą dużo dłużej niż potrzeba, blokując dodatkowo odpływ ruchu z Ronda Zawiszy. Ogólnie rzecz biorąc, po wakacjach albo bardzo przybyło samochodów, albo system ruchu został całkiem spaprany. Pokonując trasę z Woli na Mokotów i z powrotem notorycznie tkwię w korkach. Niezależnie od tego czy jadę Niepodległości, Żwirkami, czy Banacha.

  104. j Pisze:

    Zjazd z Mostu Gdańskiego w kierunku Centrum / skrzyżowanie z ul.Międzyprakową: przesunąć sygnalizację świetlną o kilka metrów (a przejściowo wspomagać ruch rękami drogówki) tak by udrożnić skręt w lewo z mostu w ul. Międzyparkową. Skręt blokuje się, bo nie skręcajacy kierowcy nie mają gdzie zjechać, gdyż ulicę blokują samochody jadące w stronę Pragi stojące na światłach - gdyby światła znajdowały się przed skrętem, ruch przebiegałby gładko. Najlepszym dowodem na to jest incydentalne niestey kierowanie ruchem przez policję: kiedy są obecni cały Most Gdański jedzie płynnie, kiedy jej nie ma (z reguły), korek zaczyna się na Pradze na wiadukcie nad Rondem Starzyńskiego.

  105. j Pisze:

    Wyregulować swiatła na skrzyżowaniu Malborskiej z Głębocką/św Wincentego. Rano stoi korek na Głebockiej, bo światała na Malborskiej wszytskich wstrzymują, a z Malborskiej mało kto korzysta. jest pusta.
    Za światłami robi się luźniej.
    Popołudniu z kolei robi się korek w drugą stronę przez zwezenie do jednego pasa i zbyt krótki skręt do CH Targówek. Pytanie czy nie można by do ruchu przywrócić krótkiego (100-150 m) odcinka dawnej Głębockiej, który stanowiłby drugi pas i pozwalałby ominac wąskie gardło zwiazane ze skrętem do centrum handlowego. Nic nie brakuje. Asfalt jest (dziś robi za parking dla robotników z pobliskiej budowy), tylko wyjąć słupki i zrobić przejazd.

  106. Konrad Pisze:

    Zamiast 460 milionow zlotych na stadion Legii, niech ratusz zbuduje podziemne przejscia na newralgicznych skrzyzowaniach, a tam gdzie nie psuje to obrazu, kładki dla pieszych. I po problemie.

    A gdyby jedna osoba zabierała do pracy dwójkę kolegów, korki zmniejszyły by się o 40% (badania Politechniki Krakowskiej).

    Jak widzę tych bufonów jadących samemu w wielkich autach, to mnie krew zalewa.

  107. ZyGGi Pisze:

    Swiatła to podstawowy problem w Warszawie.
    Tak jest w wielu miejscach np.Al.Jana Pawla II, przed d,rondem Babka,
    100 m. przed rade, sa swiatla, ktore nie sa z synchronizowane z tymi na rondzie i jest tak, ze jak tu zielone, to na rondzie czerwone i tak w kolko,
    tak samo jest na Okopowej r.Solidarnosci…zaraz za skrzyzowaniem są następne światła itd.itp.
    Żwirki i Wigury w stronę lotniska, brak jakiejkolwiek synchronizacji, a ruch jest tam gigantyczny…
    Ale mam pytanie?? czy te uwagi czytelników ktoś czyta, przekazuje dalej???

    Przydała by się zielona strzałka dla opuszczających rondo Babka w stronę centrum-J.P.II, mało kto tym przejściem przechodzi, a rondo jest zablokowane, bo kierowcy nie mogą opuścic ronda.

  108. Krzysiek Pisze:

    Ostatnio z wielkim triumfem włodarze miasta ogłosili, że ostatnia przeszkoda (protest ekologów) w przebudowie wiaduktu ul Andersa została pokonana i uzyskano kompromis. Czas na rozpoczęcie budowy. Być morze jest jeszcze czas na naniesienie poprawek w projekcie i wykonanie zejść (kładek) z wiaduktu nie tylko na perony dw. gdańskiego ale również na przystanki tramwajowe.
    A tak nawiasem, czy ZTM może się zastanowić o celowości rozmieszczenia przystanków w odległości ok. 100 m. od siebie w okolicy dw. gdańskiego. Przystanek za wiaduktem w kierunku mostu gdańskiego jest wykorzystywany przez pojedyncze osoby, podróżni głównie korzystają z istniejącego przystanku na przeciwko dw. gdańskiego, jako przesiadki na metro. Takie rozwiązanie nie tylko usprawniłoby ruch na ul. Słonimskiego ale poprawiłoby bezpieczeństwo pieszych, gdyż mogliby korzystać z podziemnych przejść. Podobnie problem dotyczy przystanków autobusowych rozmieszczonych przed i za wiaduktem.
    I spostrzeżenie z dnia 12.12.br. godziny poranne korek ul. Raszyńska - powód zamknięty jeden pas ruchu z powodu remontu chodnika. Tylko pogratulować pomysłu.

  109. bynio Pisze:

    dla czego przy szpitalach szaserow nie ma miejsc oznaczonych dla inwalidow

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.