Wisła ma popłynąć w stronę miasta

Nabrzeże dla statków, deptaki, galerie i kawiarnie będą na lewym brzegu Wisły. Ratusz jesienią ogłosi konkurs na projekt bulwarów. Wszystko ma być gotowe do 2012 roku. Przeszkoda jest jedna: pieniądze.

Przeczytaj cały tekst

7 Odpowiedzi dla wiadomosci “Wisła ma popłynąć w stronę miasta”

  1. Bejotka Pisze:

    Temat jest nośny, plany ambitne, pieniądze - być może - do zdobycia, ale czy tam przypadkiem nie mieszka jakiś całkiem wyjątkowy robaczek?

  2. Wojtek Gardoliński Pisze:

    Dużą atrakcją byłaby wąska, sztuczna wyspa na palach na wysokości Starego Miasta, połączona z obu brzegami kładką dla pieszych. Na tej wyspie powinny być kawiarenki z otwartymi tarasami - może też restauracja. Tarasy widokowe pozwoliły by podziwiać najpiękniejszą panoramę Starego Miasta. Architektura wyspy mogłaby nawiązywać do wyglądu wiślanego parostatku, np. posiadając dwa poziomy tarasów. Powinien też tam być przystanek tramwaju wodnego. Kładka powinna umożliwiać dojazd samochodów dostawczych. Posadowienie wyspy na palach umożliwia swobodny przepływ fali powodziowej. Wyspa może być powiększana okresowo, w sezonie letnim, o pływające pomosty dające dodatkową powierzchnię oraz bliższy kontakt z wodą. Sądzę, że sfinansować budowę mogliby częściowo prywatni inwestorzy.

  3. Jot Pisze:

    Temat ciekawy, ale wladze Warszawy zrobily juz mnostwo projektow, ktore poszly do szuflady.

    Tak sie zastanawiam, czy ktos chce w ogole realizowac te projekty? Czy chodzi o zarobek znajomych projektantow i pozorowanie aktywnosci Bufetowej?

  4. Wojtek Pisze:

    To może jednak najpierw by tak Wisłostradę stamtąd wynieść?
    Na to to dopiero potrzeba pieniążków, hehe…

  5. itaka Pisze:

    1. Zarobią projektanci, bo zaprojektować jest z tego wszy stkiego najłatwiej. 2. Zostanie ustalone, że miasto nie jest w stanie dać na to pieniędzy i dlatego wejdzie tzw kapitał. Kapitał zbuduje to co sobie zaplanował już teraz / przed projektantami/. Nie okłamujmy się, że kapitał nie wie gdzie weżmie tereny i gdzie projektanci mają mu co trzeba narysować. 3. Przedsięwzięcie jest duże więc powstanie spółka miejska i ta będzie koszty podnosiła. Urzędnicy to najwyższe koszty Warszawy. Ratusz przekona radnych do następnych pożyczek w obcych bankach. Pieniądze trzeba jednak kiedyś oddać. To tylko kiedyś mądrzy władcy wydawali ustawy przeciw lichwie, dziś lichwa banków kwitnie w najlepsze. 4. Miasto nie da rady spłacić długów i dlatego sprzeda spółki miejskie. Tym właśnie sposobem niezłe nadwiślańskie działki wejdą w posiadanie kogo trzeba. Będzie może nieżle nad Wisłą ale też będzie chyba drogo a może i niedostępnie. Stadion będzie Legii i Warszawy ale trzeba będzie kupić bilet. To samo może stać się z brzegami Wisły. Dziś jest dziko ale jest to nasza wspólna przestrzeń. Możemy ją stracić głupio zabudowując i do tego równie głupio oddać cwaniakom . W tym projekcie trzeba rozwagi i opieki mądrej gazety. Może się podejmiecie pomóc w tej sprawie ludziom naszego miasta. Może Wisła - rzeka Polaków, będzie również rzeką Warszawiaków i to nie tylko tych, którzy wykupią bilet. Pilotujcie ten projekt od początku i informujcie o każdym ruchu urzędników. Oni potrafią wszystko zepsuć. Dla naszego dobra oczywiście. Tereny pod zabudowę w Śródmieściu zostały już tylko nad Wisłą / i nie tylko w Śródmieściu/.

  6. Tomasz Klech (b. pracownik RZGW w Warszawie) Pisze:

    Pomysły bardzo ciekawe. Pieniądze może i się znajdą, jest tylko maleńkie ale.

    Otóż miasto Warszawa jest właścicielem niewielkiej części gruntów położonych nad Wisłą. Samą rzeką i nabrzeżami administruje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie o czym Pan Piwowarski wie, bo czasem się tam pojawia.

    Ale pomysły zagospodarowania Wisły nie są z tą instytucją rządową konsultowane na bieżąco i może się okazać, że powstaną piękne plany tylko się zarządzający gruntem na nie nie zgodzi :)

    A Pan Piwowarski nie bardzo potrafi załatwiać sprawy przynajmniej w tej instytucji. Jakoś przeszło jego powolne zalatwianie Tramwajów Wodnych, ale tak poważna inwestycja to wątpie.

  7. Bejotka Pisze:

    A ja znów w sprawie robaczka. Czy nad Wisłą w Warszawie na pewno nie ma jakiegoś eko-potykacza? Żeby nie było, jak z Rospudą…

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.