Auto zamiast mostu
Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych miał być budowlaną rakietą, dzięki której wystartuje budowa mostu Północnego. Na razie urzędnicy utonęli w papierach. Wychodzą im za to przetargi na samochody służbowe. Życie Warszawy sprawdziło, czym zajmują się pracownicy ZMID.

1 października 2008 at 19:52
a czym teraz zajmuje się ten chłopinka bufetowej ?
1 października 2008 at 20:34
do wizytowania jakich inwestycji? To kpina, te darmozjady nic nie robią, za pieniądze podatników kupują służbowe samochody do wożenia prywatnie swojego du….ska.
1 października 2008 at 22:33
Sądzę, że władze Stolicy oraz pracowników tych wszystkich zarządów należy obowiązkowo zakwaterować na Białołęce. Jak Pani Prezydent, czy następne władze postoją w korkach na Modlińskiej to szybko zbudują nawet dwa mosty. Ale tak na poważnie Modlińska stoi przez absurdalne światła na skrzyżowaniu Modlińskiej z Konwaliową - proponuję na próbę wyłączyć je na kilka dni w porannych godzinach szczytu i moja diagnoza się potwierdzi. Zamiast przejścia dla pieszych należy pilnie zbudować kładkę nad jezdnią i przynajmniej doraźnie problem się rozwiąże. Druga propozycja to budowa linii tramwajowej do osiedla Nowodwory od pętli przy Jagiellońskiej. No i oczywiście przyśpieszenie budowy mostu północnego, przecież Pani Prezydent Waltz nie chce powielać zaniechań poprzeniego prezydenta L. Kaczyńskiego oraz jego - “Komisarzy”, którzy nawet nie wiedzieli gdzie jest Białołeka. Pozdrawiam.
2 października 2008 at 8:04
Niech sobie nawet i kupują te samochody, ale niech zaczną budować Most Północny, albo poszerzą Powstańców przy Gmurkach. Ile moźna na to czekąć?
Na razie to będą samochody, ale do wizytowania inwestycji, których nie ma.
2 października 2008 at 8:12
“Jeden z pracowników dachował i auto nadaje się tylko do kasacji.”
Dachował….. w Warszawie, podczas jazdy na budowę???? Czy na Mazurach podczas jazdy z rodziną na wakacje?
Niech sobie mają te służbowe samochody - ale zostawiane na noc i weekendy na parkingu przy biurze.
2 października 2008 at 8:19
Proponuję wprowadzenie konstytucyjnego zakazu kandydowania na wysokie funkcje publiczne (prezydenta RP, posła, senatora, marszałka województwa) osób, piastujących stanowisko prezydenta miasta powyżej 50.000 mieszkańców, w ciągu 3 lat od ustąpienia z tego stanowiska. W ten sposób urząd prezydenta dużego miasta przestałby stanowić odskocznię do dalszej kariery politycznej, a to niby samorządowe towarzystwo samo by się wykruszyło, bo przecież konkretna robota ich nie interesuje. Żywymi dowodami słuszności mojej propozycji są - między innymi - Państwo Lech Kaczyński i Hanna Gronkiewicz-Walz (w kolejności chronologicznej).
2 października 2008 at 9:47
To nie ZMID. To ZWID.
2 października 2008 at 10:59
Aha! Należy się wyjaśnienie, co ma piernik do wiatraka (z tym zakazem kandydowania). Otóż za politycznymi karierowiczami 1-go rzędu ciągną, przywieszeni do nich, karierowicze 2-go, 3-go, 4-go, 5-go itd. rzędu. Jak ci drobni karierowicze ze ZMID’u… Już jasne?
2 października 2008 at 11:20
Zamiast połaczyć ZDM i ZTM w jedno biuro zajmujące się naprawdę komunikacją w mieście stworzono nowy Zarząd żeby powstało więcej intratnych stołków z samochodami słuzbowymi . Ale HGW potrafi tylko krytykowac poprzedników i wymyslac opinie że w innych miastach jest gorzej