Rozbierają halę Koszyki
Z prawie dwuletnim poślizgiem rozpoczął się demontaż stalowej konstrukcji zabytkowego budynku. Do 2010 r. hala ma być jak nowa.
Z prawie dwuletnim poślizgiem rozpoczął się demontaż stalowej konstrukcji zabytkowego budynku. Do 2010 r. hala ma być jak nowa.
8 października 2008 at 14:47
Dobrze, że nie pozwolili tym zagranicznym chamom rozwalić tego zabytku. Obcy, zadłużeni po uszy pseudoinwestorzy nie są nam do niczego potrzebni. Niech idą robić interesy w Afryce!
8 października 2008 at 19:00
żenująca jest pazerność inwestorów.
Ciekawe, że jakoś wszędzie w Europie ludzie potrafią szanować swoje zabytki, tylko w Polsce dominuje jakaś chłopska mentalność - stare zburzyć wybudowac nowe z pustaków i pokryc kafelkami.
Syf i żenada!
Dobrze, że choć tyle konserwator wywalczyła.
13 października 2008 at 15:16
Proszę, patrzcie tym cwanikom na ręce!
Dotychczasowe zagrywki ‘inwestra’ nie nastrajają optymistycznie.
Swoją drogą to tragedia, że nie udało się zachować charakteru hali.
Wszak to był fragment przestrzeni publicznej z miejscem na przejście,
na samochody dostawcze, na noramalne życie handlowe.
Dlaczego nie można było tego zachować?
W najlepszym razie (jeśli prawdę mówią ‘Quintany’) zostanie wciśnięta między bloki - urbanistyczny koszmar.
Ale mamy takich deweloperów na jakich zasłużyliśmy.
Na ogromnych zaniedbanych terenach poprzemysłowych często niewiele się dzieje, ale zabytek w centrum zniszczą i owszem.
Podobnie drogi buduję się na obszarach chronionych i przez lasy bo po co się użerać z chłopem o pole…
Najłatwiejsze ofiary to zabytki, przyroda i dobra kultury.
Ale najważniejsza jest kasa. Bo my bardzo dynamiczną gospodarką jesteśmy. Nie to co ta biedota w Europie Zachodniej, scojaliści jedni…