Absurdy pod kołami

Latarnie na środku ścieżki, wysokie krawężniki, wszechobecna kostka brukowa zamiast asfaltu. Stołeczne ścieżki rowerowe znalazły się w czołówce niechlubnego raportu o stanie polskich dróg dla cyklistów.

Przeczytaj cały tekst

25 Odpowiedzi dla wiadomosci “Absurdy pod kołami”

  1. mil1231@gazeta.pl Pisze:

    Co mnie obchodzą rowerzyści?? ja chcę metra, obwodnicy (także śródmiejskiej)estakad i bezkolizyjnych tras, rozwoju SKM a nie ścieżek rowerowych debile!!

  2. Brat Pisze:

    Na Sobieskiego z kładek nad jezdnią w większości przypadków schodzi się prosto na ścieżkę rowerową.

  3. hehehe Pisze:

    kiedy będą światła na przejściach dla pieszych przez ścieżki rowerowe ?

  4. to_ja Pisze:

    @mil1231

    A co mnie obchodza ziejacy nienawiscia do wszelkiej odmiennosci frustraci?

  5. Robert Pisze:

    Pani prezydent przed wyborami obiecywała powołanie pełnomocnika do spraw rowerowych. A jak się już dorwała do władzy, to… odwołała pełnomocnika powołanego przez Marcinkiewicza, nie mianując nikogo na jego miejsce. A jeśli chodzi o ścieżki z tandetnej kostki, to nowa właśnie powstała razem ze stacją metra Młociny (w dodatku po drugiej stronie jezdni niż dotychczasowy odcinek). Czy przecinając wstęgę na otwarciu stacji pani prezydent też będzie tłumaczyć, że to nie jej zasługa, że to wszystko jej poprzednicy?

  6. Rycho Pisze:

    Tunel Dżwigowej - brak drogi dla rowerów i chodnika poza tunelem , a w tunelu pobocza kompletnie zrujnowane , a jezdnia wyboista. Przypominam , że ten tunel to jedynie połaczenie dzielnic Bemowo i Włochy i o ile samochodem mozna go objechac albo przez Odolany albo przez Gołabki to dla rowerzystów taki objazd jest stanowczo za długi.

  7. bolo Pisze:

    Oszołomy z Zielonego Mazowsza i Masy Krytycznej NIE SĄ ŻADNĄ REPREZENTACJĄ warszawskich rowerzystów.
    Jeżdżę na rowerze cały rok i nie czuję się przez nich reprezentowany, ba! Uważam, że robią dużo złego konfliktując rowerzystów z kierowcami, a wiadomo - “kto sieje wiatr, zbiera burzę”.
    Poza tym ich i tak nie da się zadowolić - jak nie znajdą nic innego, to przyczepią się do… koloru ścieżki.

  8. Sebastian Pisze:

    do “bolo”

    a propos zadawalania… załóż swoją organizację i zrób coś dla rowerzystów w Warszawie a będziesz miał większe prawo do obrażania ludzi (wiesz taki konflikt z inną organizacją…)
    Ba zamiast rzucać oskarżeniami (właśnie nie wiadomo o co) jako doświadczony rowerzysta sam zaproponuj jakieś konstruktywne rozwiązanie… oczywiście jako jedynie słuszny reprezentant…

    Co do meritum artykułu. Trudno wyliczyć wszystkie absurdy na raz. Na przykład zakaz ruchu rowerów po Krakowskim Przedmieściu usunięty dopiero po interwencji… problemy z poruszaniem się po ulicach śródmieścia. Nie wyznaczenie ścieżki dla rowerów przy remoncie chodnika na Świętokrzyskiej. Ostatni remont (jeszcze w trakcie) na Polu Mokotowskim i nie dostosowanie alejek do ruchu rowerowego. Brak wyznaczanych kontrapasów czy generalnie pasów na jezdni dla rowerzystów (nie zawsze musi być to oddzielna ścieżka rowerowa). Brak zezwolenia na jazdę „pod prąd” dla rowerów w jednokierunkowych uliczkach, brak spójnego systemu dróg rowerowych (brak nawet próby jego stworzenia) itd…

  9. bolo Pisze:

    Rzecz w tym, że oszołomy z ZM ośmieszają ideę miejskiej jazdy rowerem.
    Nie liczą się z realiami (np. ile osób by dojeżdżało codziennie po 20km w jedną stronę?) i uwalają konieczne rozwiązania drogowe, mówiąc, że “jak nie chcesz stać w korku, jedź rowerem”, co tylko odwraca uwagę od faktycznych problemów komunikacyjnych.
    Najwyraźniej jest to organizacja założona przez młodych sprawnych bysiów na utrzymaniu rodziców, którzy jeszcze po prostu nie dorośli do mierzenia się z prawdziwymi problemami życiowymi i nie wiedzą, że często samochód to konieczność.
    Nie miałbym takich uwag do ZM, gdyby:
    - nie oprotestowywało i nie opóźniało budowy tras szybkiego ruchu dla samochodów
    - przesunęło Masę Krytyczną na weekend, a nie robiło jej w piątkowy szczyt powrotów i wyjazdów
    - nie wyznawało zasady “nic nie trzeba robić (w dziedzinie komunikacji), bo przecież zawsze można pojechać rowerem”.

    Stąd mój protest przeciw posługiwaniu się w artykule cytatem kogokolwiek z MK. Działać w sprawie infry rowerowej można (w sumie nie wiesz, co ja robię i w jakich organizacjach, prawda?), ale powoływanie się na oszołoma to taki strzał w stopę. To tak jakby w uzasadnieniu ustawy lustracyjnej wpisywać cytaty z urojeń Macierewicza - osłabia wiarygodność tej akcji.

  10. Sebastian Pisze:

    Drogi “bolo”

    Na tym polega demokracja. Każdy ma prawo do swojego zdania i do zakładania stowarzyszeń. Ludzi z ZM czy MK cytują w prasie ponieważ dużo robią dla promowania alternatywnych środków transportu (nie tylko rowerów - tak na marginesie).

    Masz prawo twierdzić że jedynym rozwiązaniem problemów komunikacyjnych jest budowa tras szybkiego ruchu dla samochodów. Dla mnie natomiast właśnie takie myślenie jest “oszołomskie” i się z nim nie zgadzam.

    I nadal nie przedstawiłeś żadnego konstruktywnego pomysłu… zamiast wykorzystać szanse gdy twój głos się liczy plujesz jadem…. po co?

  11. Sebastian Pisze:

    Następny absurd:
    Nowo budowana ścieżka na Poleczki (już właściwie skończona). Po pierwsze z kostki … mimo obietnic, że będzie wykorzystywany już tylko asfalt. Po drugie, pomijając jakość wykonania i krawężniki, rowerzysta musi kilkakrotnie przejeżdżać z jednej strony jezdni na drugą (wszędzie światła)… nie wiadomo po co (na odcinku bliżej Puławskiej).

  12. bolo Pisze:

    Nigdzie nie twierdzę, że trasy szybkiego ruchu to jedyne rozwiązanie. Absolutnie nie miałbym nic do ZM, gdyby tylko promowało rowery a nie blokowało budów tras samochodowych i nie blokowało ulic w piątkowym szczycie przez organizację MK.
    Jestem za tym, żeby działać konstruktywnie tj. promować rozbudowę tego czy tamtego, a przeciw blokowaniu, opóźnianiu. Niestety, ZM w tym celuje.

  13. Sebastian Pisze:

    Obserwuje pracę ZM od kilku lat i nie zauważyłem aby ta organizacja celowała w blokowaniu i opóźnianiu. Jechałem za to ścieżką wybudowaną przy okazji remontu ul. Piławskiej. Jej kształt i nawierzchnia były opiniowane i proponowane przez ZM i jestem za to wdzięczny. Pomijam fakt, że artykuł taki jak ten jest dowodem na to ze nie tylko blokują….

  14. bolo Pisze:

    Oj tam, poczytaj o zablokowaniu modernizacji Trasy AK na Rudzie i Bródnie, o blokowaniu trasy S8 na Bemowie, POW na Ursynowie, Trasy Siekierkowskiej, o wspieraniu protestujących przeciw S7 przy Chomiczówce, o blokowaniu przebudowy walącego się wiaduktu Andersa….
    W tym momencie jakie znaczenie ma walka o ścieżki rowerowe, jeśli za przyczyną braku obwodnic (do czego ZM przykłada rękę!) cały ruch idzie zwykłymi ulicami przez miasto, co w ewidentny sposób pogarsza bezpieczeństwo rowerzystów na nich??

  15. Robert Pisze:

    Strasznie bolo pianę bijesz. Cytowany w artykule pan Muszczenko nie mówi, że trzeba zablokować to czy tamto. Mówi konkretnie i do rzeczy, że ścieżki miały być robione z asfaltu, a nie są - i to jest fakt, wkurzający wielu rowerzystów (zapewne nie wszystkich, ale większość). Kwestię programu wyborczego pani prezydent też można sprawdzić, kopie są jeszcze w sieci. Ty za to najwyraźniej nie masz nic merytorycznego do powiedzenia w temacie, więc zanudzasz wszystkich swoimi urojeniami. Jakbym miał obstawiać, kto tu celuje w blokowaniu i opóźnianiu, to padło by na Ciebie - czyste pieniactwo i nic na temat. Jeśli rzeczywiście jeździsz na rowerze, to napisz coś o tym.

    Żeby nie było całkiem OT - do listy absurdów dorzuciłbym objazd przebudowywanego odcinka alei Prymasa Tysiąclecia, a konkretnie ten zawijas pod wiaduktem od strony Woli. To już nie można było go prosto do bramy tramwajowej puścić?

  16. rowerowy partyzant Pisze:

    Warszawa Wola: ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Okopowej, zaczyna się przy Anielewicza a kończy przy liceum im. Traugutta przy czym niektóre kostki wystają ponad ścieżkę i są niezłe wyboje, 500m dalej ścieżka odradza się przy rondzie Radosława.
    Mysiadło pod Warszawą: skomentujcie to sami - http://img296.imageshack.us/my.php?image=gallery38929361vy4.jpg
    Warszawa Wola: ścieżka wzdłóż ul. Górczewskiej to deptak…

  17. bolo Pisze:

    @Robert:
    Moje urojenia? No to włala, looknij na komentarze tutaj:
    http://www.orlenbezpiecznedrogi.pl/index.php?action=konkurs_inicjatyw_2006x&id=865

    ZM w sprawie rowerzystów zachowuje się jak taki strażak-podpalacz, co najpierw podpala, a potem “bohatersko” ratuje. ZM w oczywisty sposób swoimi protestami pogarsza warunki ruchu na ulicach, a potem “ratuje” rowerzystów przed skutkami nadmiernego ruchu. Przecież gdyby były obwodnice, ruch w centrum mógłby zmaleć o połowę i ścieżki nawet nie byłyby potrzebne - wystarczyłyby jezdnie.
    Czy ZM może po prostu przestać przeszkadzać innym i skupić się na rozwoju?

  18. Sebastian Pisze:

    Nie wiem czy zauważyłeś “bolo” jaki jest temat powyższego artykułu. Czytanie ze zrozumieniem i odpowiadanie na temat - bardzo poprosimy. Dlatego wyglądasz na pieniacza i można mówić o Twoich urojeniach i blokowaniu - w tym przypadku dyskusji o infrastrukturze rowerowej.

  19. bolo Pisze:

    Wszystko co napisałem o postępowaniu ZM, to fakty, co można sprawdzić w zalinkowanych artykułach prasowych. Nie zalinkowałem tylko artykułu, gdzie aktywista z Masy kręcił nosem na nową ścieżkę i nie miał się za bardzo do czego przyczepić (bo była z asfaltu itp), to chociaż skrytykował jej kolor. Pisząc o “urojeniach” tylko podważasz własną wiarygodność.
    Nie piszę zresztą do Ciebie tylko do redakcji, żeby wzięła pod uwagę swoją wiarygodność przez to, kogo cytuje. Tak jak niektórzy byli za komuny nieźli w burzeniu (i na tym etapie historii było to przydatne), tak po 1989 roku nie sprawdzili się w budowaniu nowego państwa. Tak jest też z ZM: są stosunkowo nieźli w wyszukiwaniu problemów, wynajdywaniu braków dokumentacji, żeby to i owo oprotestować i zablokować, w wyszukiwaniu absurdów, krytykowaniu innych, ale słabiej wychodzi im praca konstruktywna, znajdywanie rozwiązań. Ot, przykład pierwszy z brzegu, jak namącili w sprawie ulicy Dewajtis w Lesie Bielańskim.

  20. pduncz Pisze:

    Drogi bolo,

    Jeśli budowa nowych dróg jest prowadzona z naruszeniem przepisów i bez poszanowania praw np mieszkańców, to chyba lepiej że przychodzi ZM i w porę krzyczy, niż miałby później przyjść prokurator albo Unia i wycofać kasę. Wtedy wszyscy obudzilibyśmy sie z ręką w nocniku.

    Polecam przejażdżkę do Kopenhagi, jeśli naprawdę chcesz zobaczyć ile osób może dojeżdżać do pracy/szkoły/uczelni/lekarza/sklepu/itd na rowerze. Codziennie. Także łącząc to ze zbiorkomem.

  21. bolo Pisze:

    Budowa nie jest prowadzona z narażeniem przepisów, bo sądy regularnie odrzucają protesty ZM. A jeśli protest jest uznawany, to nie z powodów merytorycznych, lecz proceduralnych. Skutkuje to tylko opóźnianiem budowy, życiem tysięcy ludzi w hałasie i korkach, a cwani deweloperzy w tym czasie budują kolejne bloki tuż przy planowanych drogach i wciskają mieszkania naiwnym.
    Rower NIE JEST rozwiązaniem dla Warszawy, ponieważ tam, w Holandii, jeździ się na rowerze na odległości rzędu 2-5 km. Większość warszawskich blokowisk jest od centrum dalej, a jeśli mówimy o podróży przedmieście-przedmieście (coraz więcej biurowców powstaje na obrzeżach miasta), to w grę wchodzą odległości rzędu 20 km. Nawet w Holandii na takie odległości jeździ się autem - proponuję oprócz naśladownictwa w sprawie rowerów naśladować Holandię także w sprawie autostrad.

  22. Sebastian Pisze:

    “Budowa nie jest prowadzona z narażeniem przepisów, bo sądy regularnie odrzucają protesty ZM.”

    podajesz linki (lub koledzy o podobnych poglądach):
    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2931243.html

    i cytat:

    “Wojewoda i minister infrastruktury zlekceważyli protest ekologów wobec poprowadzenia zjazdu z Ożarowa Maz. do al. Prymasa Tysiąclecia na Bemowie. Jednak wczoraj wojewódzki sąd administracyjny orzekł, że mogą oni brać udział w tych sprawach, bo gwarantuje im to m.in. prawo europejskie. Teraz wojewoda powinien jeszcze raz zająć się bemowskim zjazdem z autostrady, tym razem przy udziale zielonych.”

    Czyli kto nie przestrzega przepisów? Pewnie sąd tez się myli?

    Pora zacząć godzić się z prostym faktem, że podstawowym środkiem komunikacji w mieście nie może być samochód osobowy - po prostu nie ma na to miejsca.

    Co do Twojej analizy rozwiązań komunikacyjnych w Holandii… ciężko to jakoś nawet komentować… o transportcie łączonym słyszałeś? A widziałeś stacje kolejowe w mistach wokół Brukselii? Przy każdej stoją pełne po brzegi parkingi rowerowe…

  23. Gogo Pisze:

    To pomyliłeś strony idioto.

  24. bolo Pisze:

    Podałeś typowy przykład sprawy proceduralnej. Ten wyrok w ogóle nie dotykał sprawy przebiegu czy faktu budowy obwodnicy.

    “Pora zacząć godzić się z prostym faktem, że podstawowym środkiem komunikacji w mieście nie może być samochód osobowy - po prostu nie ma na to miejsca.”
    Bój idzie o blokowanie przez pieniaczy obwodnic, a na nie miejsce jest, przewidziane od 40 lat. Po zbudowaniu obwodnic centrum odetchnie.

    “Co do Twojej analizy rozwiązań komunikacyjnych w Holandii… ciężko to jakoś nawet komentować…”
    Co nie zmienia faktu, że rower może posłużyć w takim przypadku do dojechania te 2 km z osiedla do stacji. Rozwiązanie dobre, dla kogoś, kto pracuje w ścisłym centrum. Ale już do dojazdu np. z Białołęki naSłużewiec nie bardzo się nadaje.

  25. Sebastian Pisze:

    “Co nie zmienia faktu, że rower może posłużyć w takim przypadku do dojechania te 2 km z osiedla do stacji. Rozwiązanie dobre, dla kogoś, kto pracuje w ścisłym centrum. Ale już do dojazdu np. z Białołęki naSłużewiec nie bardzo się nadaje.”

    Dlaczego? Tramwaj, autobus, teoretycznie nawet staja kolejowa jest…. Poza tym co zmieni obwodnica na dojeździe z Białołęki na Służewiec? Poza większym problemem z parkowaniem…

    co do sądów i ZM napisąłeś:

    “Budowa nie jest prowadzona z narażeniem przepisów, bo sądy regularnie odrzucają protesty ZM.”

    rozumiem że artykuł jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę….

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.