Kto tak naprawdę płaci za autobusy
Od siedmiu lat ceny biletów komunikacji miejskiej w Warszawie się nie zmieniły. Kolejni prezydenci wycofują się z planów podwyżki w ostatniej chwili, na dzień lub dwa przed tym, kiedy mają o niej decydować radni. Dlaczego tak się dzieje? Władze nie potrafią stworzyć większości w Radzie Warszawy, która drży w obawie przed wyborcami.
I tutaj dochodzimy do paradoksu. Warszawiakowi marzy się druga i trzecia linia metra, sieć nowych tras tramwajowych, setki autobusów, najlepiej na gaz, z klimatyzacją i niską podłogą. Obecnie proponowane podwyżki cen biletów dałyby komunikacji miejskiej dodatkowych 100 mln zł rocznie. To kropla w morzu potrzeb, ale na 100 autobusów by wystarczyło.
Kiedy jednak warszawiak słyszy o podwyżce, odpowiada: “po moim trupie”. A radni warszawiaka się boją… Komunikacja miejska kosztuje w stolicy ponad 1,3 mld zł rocznie (najwięcej w Polsce), a wpływy z biletów pokrywają zaledwie 40 proc. wydatków na ten cel. Resztę dopłacają podatnicy, czyli de facto także pasażerowie. A decydenci, odwołując decyzję o podniesieniu cen biletów, próbują wmówić nam – pasażerom, że właśnie uratowali nasze portfele.
Przyjdzie jednak taki dzień kiedy podwyżka będzie nieunikniona i wtedy będzie bardziej bolesna.

11 marca 2008 at 10:06
racja. nie ma darmowych obiadów. darmowych biletów też nie ma.
11 marca 2008 at 10:30
Nie widzę żadnej logiki w wywodzie kolegi. W końcu jak się podnosi cenę to trzeba również podnieść a nie obniżać jakość usługi. Czego nie widzę podróżując codziennie komunikacją miejską. A w piątek pasażerowie tramwaju przeżyli chwilę grozy gdy wpadła banda małolatów i zaczęła wyzywać pasażerów od śmierdziuchów i brudasów i pootwierali wszystkie okna łącznie z wywietrznikami dachowymi.
11 marca 2008 at 13:54
Bilet normalny powienien byc za 5 zł , 50% znizki dla zameldowanych w Warszawie , 75% dla uczniów i studentów szkół warszawskich - moze to zmusiło by przyjezdnych do zameldowania się . Podobnie powinno być z opłatami za parkowanie - wtedy dopiero okazało by się , ile naprwdę mieszkańców.
11 marca 2008 at 14:19
Podnoszenie cen biletow ma sens jesli jest to umotywowanie ekonomicznie.
Nic nie wiadomo jakie sa faktyczne koszty funkcjonowania komunikacji, bez obciazen podatkowych. W przypadku gmin podwarszawskich MPK wymusilo olbrzymie doplaty do komunikacji, a jeszcze trzeba podwojnie placic za bilet.
Uwazam ze to jest rozboj w bialy dzien.
Podobnym rozbojem sa tzw. oplaty za parkowanie. Dlaczego jesli ktos przyjezdza do Warszawy to musi placic, natomiast Warszawiak parkujacy dajmy na to w Otwocku nie placi nic.
11 marca 2008 at 16:45
To są zgrane komunały ratusza. Naprawdę nie ma żadnych powodów do podwyżki cen biletów. Miejscy przewoźnicy, MZA i TW zakończyli rok poprzedni rekordowym zyskiem. Nic dziwnego, skoro biorą drożej niż prywatne firmy, Michalczewski, PKS Grodzisk czy Veolia, dawny Connex. Mają one nowsze autobusy od MZA, więc nieprawdą jest, że dodatkowe pieniądze miałyby pójść na ten cel. Oddanie prywatnym większego kawałka tortu jest najprostszym sposobem znalezienia dodatkowych pieniędzy.
14 maja 2008 at 7:54
Zgoda, ale najpierw niech będą wyeliminowani - w większości gapowicze.
Dlaczego część uczciwych klientów ma ponosić pełne koszty, to nie zmieni sytuacji, a może nakręcić dodatkowo spiralę podwyżek.
W dodatku decydenci kupują autobusy różnych producentów, stare, lub różniące się szczegółami konstrukcyjnymi. Nawet te, które pozornie wyglądają identycznie, różnią się wnętrznościami pod maską. I co z tego wynika? - wysokie koszty eksploatacji taboru. Jak się coś psuje to nawet wężyk do chłodnicy nie pasuje. Odpowiedzialność finansowa powinna spaść na decydentów - imiennie. Każdy z nas odpowiada za swoją pracę, czemu nie ci, którzy podejmują głupie i nieodpowiedzialne decyzje!