Dwa mosty leżą, druga linia stoi

Pierwsza linia metra dojeżdża do Młocin, drugiej jeszcze nawet nie rozpoczęto. Mostów też nie ma. Ale jest szansa na aglomeracyjny bilet – tak na półmetku rządów PO wygląda miejska komunikacja.

Przeczytaj cały tekst

12 Odpowiedzi dla wiadomosci “Dwa mosty leżą, druga linia stoi”

  1. ambush Pisze:

    w wawie to i salomon nie dałby rady nic zbudować. po prostu jest to tempo warszawskie i każda inwestycja musi powstawać w mękach. obietnice budowy wyczekiwanych inwestycji to normalne przed wyborami, a później następuje weryfikacja. niczego nie będzie

  2. MZ Pisze:

    “plan bus-pasów w całym mieście, m.in. na Trasie Łazienkowskiej” - JAKI To MA BYC PLUS??? Ile miesięcy można o tym trąbić, podczas gdy efektów nie ma żadnych? Moim zdaniem jest to ewidentny chwyt marketingowy pod tzw. publiczkę. Trasa Łazienkowska i Ostrobramska jak malo która dzielnica ma beznadziejną komunikację, zero linii zwyklych, same pseudopośpiechy. Dochodzi do tego, że nie mamy możliwości przejazdów lokalnych, bo wszystkie linie omijają ważne przystanki przesiadkowe, jak np. Torwar czy Kanal Goclawski gdzie jest zlokalizowane spore osiedle Sloneczny Stok. Stają tam linie nocne i jednyna ogryzkowa linia zwykla 182 kursujaca co pol godziny. Przydalaby się chociaż jedna silna linia zwykla. ZTM wie o problemie i od lat nic nie jest w stanie z tym zrobić. Ciagle mami obietnicami, a efektow nie widac. Cala para w gwizdek idzie na reformy komunikacji na Tarchominie, Goclawiu i Legionowie, a Ostrobramska to obszar zaniedbany komunikacyjnie. Spawdzcie sami, czy jest jeszcze inna arteria w Warszawie nie mająca żadnej linii zwyklej, tylko same pospiechy kursujace stadnie w jedno i to samo miejsce.

  3. sdfh Pisze:

    co z tego ze jest pierwsza linia metra skoro brakuje 2 stacji! moze HGW naprawi idiotyczny pomysł swojego ex partyjnego kolegi i raczy brakujące stacje dobudować!

  4. Marco Torricelli Pisze:

    No, trzeba dodać do listy sukcesów Pani Prezydent Warszawy, zarządzenie ustalające wysokość opłaty za korzystanie z szaletu publicznego na terenie skweru Hoovera w Warszawie.

    Cytuje:

    § 1

    Ustalam wysokość opłaty za korzystanie z szaletu publicznego usytuowanego w obiekcie na terenie skweru Hoovera w Warszawie będącego w administrowaniu Zarządu Terenów Publicznych, w kwocie 1,00 zł (jeden złoty).

    § 2

    Wykonanie niniejszego zarządzenia powierzam Dyrektorowi Zarządu Terenów Publicznych.

    § 3

    Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podpisania.

    Prezydent m. st. Warszawy

    To naprawdę wielki sukces!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Dlaczego o tym nie piszecie ?

  5. Maxa Pisze:

    Wspólny bilet to strata pieniędzy. Ma on zachęcać do porzucenia samochodów na rzecz pociągów. Rzecz w tym, że już teraz nie trzeba do tego zachęcać. Pociągi np. na linii otwockiej są tak zatłoczone, że większa liczba pasażerów i tak się do nich nie zmieści. Chętny ze wspólnym biletem w ręku może sobie poczekać na następny (też zatłoczony) pociąg, tylko że przez ten czas dojedzie do centrum autobusem lub samochodem. Aby odkorkować trasy dojazdowe oraz centrum miasta należy pieniądze wydane na wspólny bilet przeznaczyć na remont torów, zakup nowego taboru i zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów. Zapowiedź wprowadzenia biletu aglomeracyjnego jest jak okrzyk Bufetowej: stawiam wszystkim kolejkę! Ale zamiast beczki jest tylko jedna butelka wina.

  6. commuter Pisze:

    Analiza w kilku miejscach uproszczona, ale taka rola mediów i zasadniczo się zgadzam. Dla HG-W być albo nie być sa mosty, szczególnie połnocny, i w pewnym, sensie metro, ale teź projekty obwodnicowe, te miejskie. To jest stolica, a nie pcim, więc jeśli nie ruszą te wielkie budowy, to taki Ruta z tym swoim adhd i dobrą robotą teź niewiele pomoźe. pana Galasa proszę interweniować, zachowuje się, jakby chciał storpedować wszystkie dobre pomysły, istna piąta kolumna.

  7. Michał Pisze:

    wytyczenie pasa tylko dla tramwajów na moście Śląsko-Dąbrowskim

    To ma być PLUS? Z powodu tej zmiany wycofano prawie wszystkie linie autobusowe z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego. W efekcie większość mieszkańców Pragi chcących tą drogą przejechać, została zmuszona do przesiadek, czasem nawet dwukrotnych. Połączenia bezpośrednie zlikwidowano w imię miłości dla tramwajów, mknących przez most - na wydzielonym pasie - z “zawrotną” prędkością 30 km/h.
    To jest PARANOJA!
    Zapraszam pt. redaktora na pl. Wileński, by obejrzał, jaki bajzel panuje tam teraz w godz. szczytu.

  8. Rycho Pisze:

    Skoro ma nie być ani Nowolazurowej , ani trasy NS , to moze chociaż wyremnotowac tunel Dźwigowej ? Moze przynajmniej chodniki , bo tam się szybciej idzie noz jedzie !
    A pomysł połączenia Jana Kazimierza z Gniewkowską jest chyba niewyobrażalny do realizacji …

  9. Jot Pisze:

    Zenujaco malo jak na dwa lata w stolecznym miescie z ogromna, kosztowna machina biurokratyczna.

    A plany… te same plany sa od dziesiecioleci. Jakby plany i zapowiedzi zapisac jako sukcesy, to ho ho… przypomina sie epoka Gierka.

    Prezydent miasta chyba umie tylko prowadzic bufet w zagranicznym banku. Co nie znaczy ze 90% pozostalych politykow jest lepszych. Ale oni nie wepchali sie do Wawy trabiac glosno o swoich kompetencjach.

  10. cspostrzegawczy Pisze:

    Cośik cieniutko z sukcesami - Marcinkiewiczowi, choć działał 4 miesiące udało się więcej zrobic niz Gronkiewicz przez 2 lata.

  11. robotnik wykwalifikowany Pisze:

    Tramwaje to przeżytek (były przeżytkiem już przed wojną i w wielu krajach je likwidowano). W Europie buduje się je tylko po to, żeby uchronić przed bankructwem narodowych producentów (Francja, Hiszpania, Niemcy). W nas robi się to, aby ślepo małpować Europę. Kompleksy polactwa wychodzą na każdym kroku (parcie na euro też jest ich przejawem, bo ekonomicznego uzasadnienia nie ma żadnego!)

  12. Mis Pisze:

    Zobaczymy co powiedzą o takim działaniach Warszawaiacy

    Niech Pani Prezydent nie liczy na mój głos i moich znajomych . Pani Prezydent jest Prezydentem dewloperów a nie warszawiaków .Po Wyborach
    rozliczymy i sprawdzimy konta .

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.