Bezpieczeństwo nie jest priorytetem ratusza
Gdyby dzisiaj kończyła się kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz, dział „Bezpieczeństwo“ ocenilibyśmy na jedynkę.
Gdyby dzisiaj kończyła się kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz, dział „Bezpieczeństwo“ ocenilibyśmy na jedynkę.
20 listopada 2008 at 11:20
“Plusem jest to, że straż wzięła się nie tylko za porządkowanie nielegalnego handlu (akcja „Zefir“, „Stadion“), ale także kierowców źle parkujących samochody (akcja „T24“).”
Ciekawe rzeczy piszecie. Oprócz szumnych akcji oni przecież nic nie robią. Wystarczy zobaczyć choćby przystanki przy Dw. Centralnym. Na tramwajowych pod wiaduktami w ciągu al. Jana Pawła II codziennie stoją stragany handlarzy (zajmują pół przystanku i przejście). A autobusowe - szczgólnie pod hotelem Marriott - zastawione samochodami przez cały dzień.
Już o dzikim parkingu pod wiaduktem obok nie wspominając…
Oczywiście telefony pod nr 986 nic nie dają.
Ciekawe ile jeszcze akcji wymyślą, żeby dać znać, że istnieją…
20 listopada 2008 at 11:49
“Plusem jest to, że straż wzięła się nie tylko za porządkowanie nielegalnego handlu (akcja „Zefir“, „Stadion“), ale także kierowców źle parkujących samochody (akcja „T24“).”
Akurat Straz Miejska uwazam za zmarnowanie sluzb powolanych dla bezpieczenstwa na dzialania biznesowe.
Dla przecietnego Warszawiaka, samochody na chodnikach sa akurat najmniej wazne z problemow stolicy.
Jak konkretnie Warszawiacy sa bezpieczniejsi o tego, ze straz miejska zajela sie kontrolowaniem oplat za handel i parkowanie? Czy Bufetowa uwaza, ze babcia handlujaca warzywami moglaby pobic przechodnia peczkiem marchewki?
20 listopada 2008 at 12:09
A ja uważam, że przystanki nie służą do handlu czy do parkowania samochodów. Mieszkańcy mają chyba prawo żądać normalności w mieście, a nie godzić się na chamstwo i cwaniactwo.