Wołają o pomoc po latach
“Pracować nie mogę, potrzebuję leczenia i muszę patrzeć jak moje dziecko głoduje” – to fragment listu wysłanego z getta. Nadawca nie żyje. Adresat też. Tymczasem listy znów zaczęły krążyć po stolicy.
“Pracować nie mogę, potrzebuję leczenia i muszę patrzeć jak moje dziecko głoduje” – to fragment listu wysłanego z getta. Nadawca nie żyje. Adresat też. Tymczasem listy znów zaczęły krążyć po stolicy.
4 grudnia 2008 at 10:06
Dlaczego się mówi tylko o Żydach, czy tylko oni cierpieli podczas II Wojny
Światowej?. Wmawia się ostatnio że obozy koncetracyjne były polskie.
Dlaczego zmieniamy historię a nie bronimy prawdy.Czy mamy się czego wstydzić.Takie akcje mają na celu odwrócenie uwagi od prawdy historycznej a nie ją przybliżyć.
4 grudnia 2008 at 11:04
Dzisiaj realizizcja syjonstycznych ideoologii liberalizmu i religii helsińskiej realizowanej przez polskich politykow popieranych przez episkopat czyni ten apel aktualny dla okolo 6-8 mln mieszkancow III Rzeczpospolitej w okresie pokojowym
4 grudnia 2008 at 13:07
Przypadkowi odbiorcy potraktują kopertę jak przypadkowy list. Makabryczny. Zmarnowano energię. Może warto dla stu odpowiedzi tych co jaśniejszych umysłów. Tego pwyżej nie rozjaśni, sądząc po jego problemach z definiowaniem świata, koncepcji politycznych i ekonomicznych.
Powodzenia w pisaniu pracy naukowej, zdaje się, że taka powstanie i stąd ta akcja.
4 grudnia 2008 at 18:22
Ciekawa akcja, ale trochę przerażająca. Nie wiem, czy osiągnie taki skutek, jaki przewidywano. I jak zostaną przeanalizowane wyniki? To, że na przykład odpowie na list 10 procent osób, to o czym to może świadczyć? Że społeczeństwo jest nieczułe? A jeśli odpowie 90 proc.? Że jesteśmy wrażliwi? Chyba nie jest to takie proste. Interesuje mnie, jak podsumują wyniki naukowcy i mam nadzieję, że gazeta o tym napisze.