Trakt bez strumyka

krakowskie.jpg

Urzędnicy nie ustalili między sobą, kto zbuduje strumień między skwerem Hoovera a pomnikiem Mickiewicza. I tak kolejny efektowny pomysł, który po przebudowie miał ożywić Krakowskie Przedmieście, trafił na półkę. To miał być wartki strumień szemrzący na Trakcie Królewskim. Gdyby udało się ten pomysł zrealizować, woda płynęłaby w obiegu zamkniętym – po kamieniach i kaskadami – obok pomnika Mickiewicza i Dziekanki.

Przeczytaj cały artykuł 

7 Odpowiedzi dla wiadomosci “Trakt bez strumyka”

  1. Tomek Pisze:

    O strumyk trzeba walczyć! O Canaletta trzeba walczyć!

    Podpisuję się nogami i rękami!

    I trzeba też walczyć, by po przebudowie Traktu kolejne ulice nabierały takiego blasku!

  2. ziemka Pisze:

    Skąd się bierze ta dziwna zachowawczość warszawskich urzędników? Czego nie zaryzykują i nie postawią na coś bardziej niekonwencjonalnego. Przecież żyjemy w XXI wieku, a Warszawa to stolica. Jak nudą i zachowawczością ma konkurować z innymi stolicami europejskimi? Może urzędnicy powinni sobie odpowiedzieć na takie pytania? Urzędnicy kiedyś odejdą, a Krakowskie pozostanie nijakie… Bez sensu.

  3. slavek Pisze:

    A po co ryzykować, ” brak decyzji, to najlepsza decyzja”

  4. joten Pisze:

    Oburzają mnie słowa p.Wojciechowicza v-ce prezydenta Warszawy, że pomysł strumienia na trakcie to wymysł /w domyśle urojony/kilku osób. On sam stoi z boku i się przygląda. Typowa asekurancka postawa urzędnika, to on powinien być motorem całego przedsięwzięcia. Jest w końcu zastępcą do spraw technicznych i bierze za to niemałe pieniadze. A co na to HGW?

  5. joten Pisze:

    W efekcie Warszawa przoduje w rankingu stolic w kategorii; nudne miasto.

  6. joten Pisze:

    Myć czy nie myć elewacji Pałacu Kultury.Takiego pytania nie powinno w ogóle być.To tak samo jak pytać o mycie rąk i nóg.Jest nadwyżka w budżecie W-wy więc są nawet środki na to.

  7. Vito Pisze:

    Dość zaścianka! Chcę nowoczesnego miasta!

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.