Jesteśmy skazani na Stare Miasto

Warszawiacy uważają, że na Starówce nie ma niczego ciekawego. Ale stołeczni urzędnicy nie chcą promować innej części miasta, bo boją się zaryzykować.
Stare Miasto mnie rozczarowało. Nie tylko dlatego, że jest atrapą. Wieczorem panuje tam poprostu smutek – mówi Olgierd Budrewicz, varsavianista i podróżnik.
Coż, trudno się dziwić. Puby i restauracje zamykane są wcześnie ponieważ mieszkańcy ciągle narzekają na hałas. Wczoraj chcieliśmy zwiedzić jedną z większych atrakcji Starówki - Zamek Królewski (rok powstania 1974). Chcieliśmy, ale… tak jak w każdy poniedziałek poza sezonem był zamknięty. Dla porównania londyńska National Gallery, miejsce gdzie turystów jest zdecydowanie więcej zamknięta jest tylko przez cztery dni w roku!
18 marca 2008 at 8:35
Niestety autor ma rację…warszawska starówka umiera,chociaż nie wiem czy kiedykolwiek po wojnie tak naprawdę tętniła życiem,bo przyjechałam do Warszawy 2 lata temu. Mieszkałam czas jakiś w Krakowie,gdzie każde miejsce na starówce ma swój wyraz…a w Warszawie nuda,zamiast klimatycznych pubów zapyziałe sklepiki na ul.Freta,komunistycznej konstrukcji budynek pizza hut przy samym zamku królewskim,pustki na rynku nowego miasta,który jest przeuroczy i naprawdę mógłby być świetnie zagospodarowany,puby i restauracje,w których obsługa nie zna podstaw języka angielskiego-byłam świadkiem sytuacji,gdzie obcokrajowiec chciał zamówić chicken salad,a kelnerka przyniosła mu sałatkę grecką,turysta zdziwiony wprawdzie zjadł co mu podano,ale minę miał sugestywną…mam nadzieję,że taki obraz warszawskiej starówki może się zmienić:)
18 marca 2008 at 13:24
Mam wrazenie, ze osoby odwiedzajace nasze miasto poruszaja sie wylacznie glownymi traktami, a przeciez wystarczy skrecic w Mazowiecka, Sienkiewicza, Zurawia itd. aby odnalezc dziesiatki miejsc, ktore bawia sie do 6 rano.
Prosze, nie slizgajcie sie po powierzchni.
20 marca 2008 at 12:26
ucieszył bym się, gdyby dziennikarze wywierali presję na bezpłodne umysły urzędników pisząc o ich zaniedbaniach aż do wymiernego skutku
chciałbym, żeby krytyczne artykuły na “potrzebne” tematy były publikowane aż do skutku, aż odbiją się głebokim echem w zatwardziałych skorupogłowych stołecznych wapniakach
nie ma chyba innej metody
tylko powtarzać temat aż do bólu na różne sposoby
I PISAĆ O TYCH KTÓRZY ODPOWIADAJĄ ZA SYTUACJĘ: KULTURĘ, ESTETYKĘ…
robić z nimi wywiady i pisać o tym co się zmieniło, czy coś się ruszyło… czy coś zrobili…
moje przemyślenia:
http://odredakcji.blox.pl/2008/03/Wspolczesna-stolica-bezplodnosci.html
http://odredakcji.blox.pl/2007/10/Jedzie-jak-z-Centralnego.html
22 marca 2008 at 1:45
Warszawiacy uważają, że na Starówce nie ma niczego ciekawego…. bo to nie sa Warszawiacy. Ja od dzieca chodzilem na Starowke. Nie bylo piatku soboty czy niedzieli aby tam nie byl.
5 kwietnia 2008 at 12:16
A dla mnie choc jestem Warszawiakiem od urodzenia Stare Miasto to po prostu skansen i nie predko widze aby sie zmienił taki stan rzeczy.