Praska parowozownia, czyli piąte koło u wozu
Obrońcy zabytków ostrzegają: parowozownia z połowy XIX wieku może przestać istnieć. – Od kilku lat nikt o nią nie dba – mówią. I walczą o wpisanie obiektu do rejestru zabytków.
Obrońcy zabytków ostrzegają: parowozownia z połowy XIX wieku może przestać istnieć. – Od kilku lat nikt o nią nie dba – mówią. I walczą o wpisanie obiektu do rejestru zabytków.
11 kwietnia 2009 at 9:17
Sala koncertowa albo teatr 5 m od ruchliwej al. Solidarności? To dobre dla głuchych.
11 kwietnia 2009 at 9:25
nie rozumiem… po co to komu? wyburzyć i zagospodarować…
11 kwietnia 2009 at 12:52
Taa? A może Wawel też powinno się wyburzyć i postawić tam blokowiska dla takich przyjezdnych buraków jak ty? Nie dziwie się, że nie rozumiesz. Zdziwiłbym się, jakbyś rozumiał, prymitywie.
11 kwietnia 2009 at 17:31
# rino Pisze:
11 kwietnia 2009 at 9:25
nie rozumiem… po co to komu? wyburzyć i zagospodarować…
ciebie powinni wyburzyć i zagospodarować…
to jest nasze dziedzictwo i coś niespotykanego już, uwaga, w europie, więc wyburzenie takiego obiektu będzie kolejnym samobójstwem dla warszawy.
Potrafili odmienić “Konesera”, może dadzą radę i z tym.
11 kwietnia 2009 at 19:16
Zgadzam się z Ukanio. Ten obiekt trzeba jak najszybciej wpisac do rejestru zabytków, by nikt nie mógł go zburzyc i postawic kolejnego kompleksu handlowego lub mieszkalnego. Po formalnym zabezbieczeniu można będzie wziąc się za renowację i zagospodarowanie. Według mnie mogłyby się w tych halach mieścic galerie i muzea.
12 kwietnia 2009 at 6:41
Dowcip polega na tym, że trzeba złapać równowagę między koniecznymi wyburzeniami i równie koniecznymi “uzabytkowieniami”. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. W Warszawie lewobrzeżnej, gdzie zniszczeniu uległo 85% zabudowy, należy chuchać i dmuchać na wszystko, co ocalało. Na Pradze sytuacja jest inna - zniszczenia wojenne były niewielkie i proces modernizacji miasta może odbywać się w normalny sposób, zgodny z powszechną na świecie praktyką, a więc z wyburzeniami. Chyba, że wyburzenie jakiegoś obiektu jest szczególnie niewskazane.
12 kwietnia 2009 at 22:26
Bejotka, ale Praga właśnie powinna być z tego powodu “konserwowana” w takim stanie, jaka jest! Przecież to ostatni kawałek prawdziwej, starej Warszawy. Naokoło Pragi masz “nowoczesny” sposób modernizacji, niech tam burzą sobie te żelbetonowe klocki. Wiem że jestem trochę buntowniczy, ale w tej kwestii nie zmienię zdania.
13 kwietnia 2009 at 7:06
@ Ukanio. Ależ tak, byle bez sprowadzania rzeczy do absurdu. Bo gdyby za Władysława Łokietka istniał urząd konserwatora zabytków, to Kazimierz Wielki nie mógłby zostawić Polski murowaną… Wszystkie osady ludzkie, od Kurzych Dupek do Paryża, przeszły i przechodzą proces wymiany substancji budowlanej. Oczywiście na Pradze warto jest zachować jakiś zwarty zespół XIX-wiecznej zabudowy (i to ze względów, o których piszesz), ale musiałby on - dla zapewnienia mieszkańcom godziwych warunków życia - zostać poddany rewitalizacji na wzór Starego Miasta, które przed wojną było przecież jednym wielkim slumsem. W Warszawie nie zdarzają się trzęsienia ziemi, po których trzeba (i można) odbudowywać miasto od stanu zerowego. “Zastąpiła” je II Wojna Światowa, a szczególnie Powstanie Warszawskie. Inaczej trzeba byłoby zrobić z jej centrum to samo, co zrobił baron Haussmann z centrum Paryża - zburzyć, wytyczyć nowe arterie komunikacyjne i zbudować od nowa. Haussmann nie wyburzył Luwru, ale tuziny stajni - tak.
14 kwietnia 2009 at 11:14
troche pozno sie obudziliscie…trwa wycinka drzew i pewnie lada moment rozbiórka…
14 kwietnia 2009 at 11:47
Tak na boku, to działania Haussmanna miały bardzo prostą motywację — uniemożliwienie blokad ulic i tym samym utrudnienie powstań we francuskiej stolicy. Wąskie uliczki łatwo było zastawić jednym wozem, zaś szerokie drogi zastawić było trudno.
Co do sedna sprawy, najlepiej chyba byłoby znaleźć jakiś złoty środek umożliwiający harmonijne pogodzenie nowych inwestycji ze starymi. Temu miały i mają służyć plany zagospodarowania przestrzennego, jednak przy obecnym tempie ich uchwalania zdążymy jeszcze parę razy przebudować Warszawę zanim zostanie nimi przynajmniej w połowie objęta.
5 maja 2009 at 18:33
widac bezskutecznie wsystko, bo wlasnie rozpoczeto wyburzanie
6 maja 2009 at 20:42
Teraz w Warszawie każda buda to zabytek.
Ogłośmy całą Warszawę zabytkiem i nic nie budujmy.
Wszyscy będą szczęśliwi!