Mniej Wielkiego Brata w ZTM

Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie zgadza się na to, aby Zarząd Transportu Miejskiego gromadził dane o tym, jakimi trasami porusza się pasażer.

Przeczytaj cały artykuł

3 Odpowiedzi dla wiadomosci “Mniej Wielkiego Brata w ZTM”

  1. robert Pisze:

    ZTM…WIELKI BRACIE POZDRAWIAM CIĘ,ALE NIE SZPIEGUJ NAS.

  2. pduncz Pisze:

    “Teraz 90-dniowy normalny bilet imienny na wszystkie linie kosztuje 290 zł, a anonimowy na okaziciela – 360 zł. ”

    Proszę Państwa, 90-dniowy imienny bilet MIEJSKI kosztuje 196 zł. 90-dniowego biletu MIEJSKIEGO na okaziciela w ogóle nie ma w ofercie!

    Po co ZTM wymaga podawania adresu? Po adresie zamieszkania nie można jednoznacznie zidentyfikować człowieka (po PESELu owszem).

  3. Tamka Pisze:

    Cytat:
    Aby otrzymać taką kartę, trzeba obowiązkowo podać ,oprócz imienia i nazwiska, adres zamieszkania, numer PESEL. Urzędnicy tłumaczą, że tylko dzięki temu w przypadku utraty karty będzie można przenieść na nową niewykorzystaną sumę za bilet.
    – Gromadzenie takich danych nie budzi naszych uwag – mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik GIODO.

    Zastrzeżenia GIODO budzi też fakt, iż występując o kartę, trzeba będzie obowiązkowo podać numer PESEL. – Rezygnacja z podania tych danych skutkuje koniecznością kupienia droższego biletu na okaziciela, a to może naruszać prawa konsumentów – dodaje rzecznik GIODO.
    Koniec cytatu.

    No to w końcu gromadzenie przez ZTM danych PESEL budzi zastrzeżenia GIODO, czy nie budzi?
    Dla mnie żądanie podawania takich danych do tego, żeby móc na bilecie miesięcznym poruszać się komunikacją miejską to jest praktyka monopolistyczna. Co dodatkowa potwierdza fakt żądania prawie dwukrotnie większej sumy za bilet miesięczny na okaziciela.

    Przepraszam, ale tłumaczenie, że dzięki numerowi PESEL odzyskam pieniądze, które zostały na zgubionej czy ukradzionej karcie, jest śmieszne. Wolę stracić nawet 200 PLN raz na 10 lat niż być śledzona non stop. I niech nie opowiadają, że nie gromadzą danych kto się gdzie przemieszczał jak numer karty jest (bo musi być) związany w bazie danych z numerem PESEL. Od tego już tylko krok do wiedzy: gdzie kto zameldowany a gdzie mieszka oraz pytań: dlaczego zameldowany na Targówku codziennie ok. 7:30 przechodzi przez bramkę metra na stacji Marymont.
    Przecież to jest sytuacja rodem z Orwella: musisz podać wszystkie dane, żeby jeździć tramwajem bez przepychania się do kasownika.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.