I. Kraj: Zawoalowane „nie” dla kupców z KDT
Nareszcie – westchnęłam, gdy wczoraj władze miasta odmówiły kupcom wieloletniej dzierżawy gruntu przy placu Defilad. Dlaczego? Bo nie uważam za słuszne przekazywania bez przetargu atrakcyjnego terenu w centrum miasta jednej uprzywilejowanej grupie zawodowej. Obojętne, kupcom czy np. towarzystwu miłośników zwierząt.
I doceniam ten ruch, bo sprzeciwienie się silnemu w Warszawie lobby przedsiębiorców wymagało ze strony Hanny Gronkiewicz-Waltz sporej determinacji i odwagi, zwłaszcza że Platforma Obywatelska uchodzi za partię sprzyjającą temu środowisku.
Ale zaraz po tej euforii przyszły wątpliwości. Odwaga to czy raczej sprytne lawirowanie ze strachu przed powiedzeniem kupcom z KDT: „Nie chcemy was przy pl. Defilad“? Wtedy byłoby uczciwiej. Bo wiadomo, że handlarzy skarpetkami z obecnego baraku KDT nie będzie stać na lokal w eleganckim budynku. A tylko taki dom towarowy wyobrażam sobie w nowym centrum miasta. Kupcy mają więc prawo czuć się oszukani, bo obiecywano im co innego. Jeśli pójdą na wojnę z miastem i nie opuszczą obecnych miejsc pracy, przez kolejne lata przed PKiN zamiast planowanego tam Muzeum Sztuki Nowoczesnej będziemy podziwiać blaszany pawilon. I obym była złym prorokiem.
11 kwietnia 2008 at 9:57
Przedsiebiorców??? Handlarzy ze szczęk, którzy w życiu nie widzieli kasy fiskalnej i oszukują skarb państwa!
11 kwietnia 2008 at 14:20
Kupcy???
To są handlarze. Bardzo często pracujący na czarno!!!
Kupiec to szanowany zawód, nie obrażajcie kupców nazywając tak straganiarzy!
13 kwietnia 2008 at 18:27
myslę że miasto powinno wynająć zbirów i tak jak w Rosji powinny zająć się tym blaszaczkiem słuzby specjalne- w nocy mógłby wylecieć w powietrze, cokolwiek byleby ten pie….dolnik zniknał stamtąd raz na zawsze