Jawne, tajne komplety
Rodzice sześciolatków z zerówek żądają, aby ich dzieci poznawały literki i cyferki. Pedagodzy nie mówią - nie, i zapowiadają, że będą uczyli dzieci tych umiejętności.
Rodzice sześciolatków z zerówek żądają, aby ich dzieci poznawały literki i cyferki. Pedagodzy nie mówią - nie, i zapowiadają, że będą uczyli dzieci tych umiejętności.
21 października 2009 at 8:32
Nasz synek ma już 5 lat, chodzi do przedszkola, ale wiemy, że nie za rok nie poradziłby sobie z pisaniem, ma obniżone napięcie mięśniowe i na razie uczy się rysować proste kształty. Już od 1,5 roku jednak doskonale zna cyfry i potrafi wykonywac proste obliczenia matematyczne, zna też litery, umie czytać krótkie wyrazy, wszystko dzięki naszemu wysiłkowi i wsparciu psychologa. Po przedszkolu pracujemy w domu, a w zasadzie bawimy się. Bo czytać i i liczyć można nauczyć się nie tylko przy biurku ale i w czasie spaceru, jazdy autobusem czy metrem, tak jest nawet ciekawiej. I nasz syn rozumie, że wszystko to przydaje się w codziennym życiu, a nie jest abstrakcyjna wiedzą z zeszytów. W przedszkolu trafiliśmy za to na świetnych pedagogów i widzimy, że panie z grupy naszego syna wspierają dzieciaki, niektóre pięcioletnie koleżanki sna już piszą, a kiedy nasz synek przynosi codziennie nowe obrazki wiemy, że zachęcają go do podjęcia trudnych zadań. Wszystko zależy od ludzi. Ustawa to tylko wskazówka. A dodam, że chodzimy do przedszkola państwowego, żadne tam aj waj.
21 października 2009 at 8:45
>>Poza tym jeśli rodzice uważają, że ich dziecko jest gotowe do nauki typowo szkolnego materiału, to powinni pomyśleć o posłaniu go do pierwszej klasy. <<
Panie rzeczniku a co jeśli sześciolatek jest gotowy do nauki ale to szkoła nie jest gotowa na sześciolatka??? BO U MNIE NIE JEST!!!