Tramwaj… zatonął
Białołęka: – Z tramwaju wodnego na Kanale Żerańskim korzystałyby tłumy. Ratusz: – Statki pływałyby puste. Wystarczy linia 120.
Białołęka: – Z tramwaju wodnego na Kanale Żerańskim korzystałyby tłumy. Ratusz: – Statki pływałyby puste. Wystarczy linia 120.
26 marca 2010 at 9:39
mr ruta dogadał się ze swoimi armatorami??
26 marca 2010 at 11:26
“Według ZTM, nawet ona świeci pustkami, bo większość mieszkańców wybiera samochody.”
czy ktoś z ZTM kiedykolwiek jechal 120?
w godzianch szczytu 120 jest pełna!
poza tym, może ZTM się zastanowi, dlaczego większość wybiera samochód niż autobus? może gdyby nie trzeba się było 2 razy przesiadać, żeby dojechać sprawnie do centrum, więcej osób by korzystało z autobusów. Zielona Białołęka NIE MA ŻADNEGO bezpośredniego połączenia z Centrum. ZTM nie widzi takiej potrzeby, przecież można się kilka razy przesiąść i pobiegać między przystankami. Więc ludzie stoją w korku i płaczą. Jak mają jechać godzinę autobusami i tramwajami, to wybierają godzinę we własnym samochodzie. Dziwne?
26 marca 2010 at 11:47
Uważam, że ten tramwaj cieszyłby się znacznym powodzeniem.
Końcowa stacja wybrana znakomicie. Tramwaj powinien rozpoczynac
swoją marszrutę z Nieporętu. Pod drodze winien do Osiedla Regaty
miec jeszcze dwa przystanki. Wiekszosc wybralaby ten tramwaj, co
odciazyloby Płochocińską, ktora była remonotowana 4-5 lat temu,
a obecnie jej stan jest znowu opłakany.
26 marca 2010 at 15:48
Koves , a ile czasu zajęłaby ta podróż ? Tramwaje wodne mają sens tylko gdy przecinają zbiorniki wodne , czyli maja charakter promów - przystanki pośrednie nie maja sensu bo za duzo czasu zabiera za - i odcumowanie, przyspieszenia jak i prędkość maksymalna sa słabiutkie, więc dobrze że ta utopijna wizja wreszcie zdechła.
A jest faktem ze po uruchomieniu S9 ( nawet na tak skróconej trasie - czemu składy nie jeżdżą np na Wolę tylko zawracają na Jelonkach gdzie nie ma żadnego peronu ? ) przydałoby się kilka linii dowozowych do stacji nie tylko z Zielonej Białołeki ale przede wszystkim z Tarchomina . Tymczasem nawet projetowany tramwaj szynowy nie dotrze w pobliże koleji.
26 marca 2010 at 17:21
“Rycho”, ja rozumiem ze Ty nie rozumiesz, ale dobrze byloby gdybys wiedzial co piszesz. Z Regat do PKP Zeran statek plynie 25 min, pociagiem do Gdańskiej 12 minut i jestes w metrze. Sprobuj w kwadrans dojsc np. z domkow na Regatach do przystanku przy moscie Kobialki…
A co do artykulu, to przetarg na rejsy turystyczne juz jest rozstrzygniety: znowu bedzie WARS, tyle ze ZTM doplaci mu prawie trzy razy wiecej niz w zeszlym roku za mniejsza o 20% liczbe rejsow - brutto ponad 300 tys. + dla wlasciciela wplywy za bilety (w tym roku juz po 18 PLN od “normalnego” biletu), tak wiec, “Rychu”, krzywdy nie ma, to czego sie czepiasz.
Za podobne pieniadze ten “tramwaj” po Kanale by plywal od wiosny do jesieni i to za “miesiecznymi”, ale tu nie chodzi o mieszkancow, tylko o to by “ukarac” nieposlusznego armatora - w programie TV “na zywo” byla dyskusja wlascicela z rzecznikiem ZTM, ktory jawnie oznajmil ze ZTM w ogole o niczym nie rozmawial, tylko odepchnal sprawe.
Jak sadzisz, “Rychu”, czekaja na jakies nowe statki?
26 marca 2010 at 18:51
15 min dojscie do statku i czkeanie na statek + 25 min podroz + czekanie na pociag 15 + 12 pociagiem do ganskiej + 10 zejscie i czekanie na metro + 10 min metro i jestes dopiero w centrum.
czyli razem?
87 min… może w 70 dojedziesz…
tymczasem 120 z kobialki do wilenskiego jedzie 50 min. przy odrobinie dobrej woli, pomyslunku i lepszej organizacji trasy (np. skomunikowanie zielonej bialoleki z Radzyminska i buspasm) i z kobialki dojechalbys do centrum w 45 min. 15 z kobialki do radzyminskiej i 30 min z M1 do pl. Bankowego (lub Jana Pawła II)
26 marca 2010 at 23:27
wars, wreszcie. Jak statek odpływa o 7:00, to znaczy że odpływa o 7:00, jeżeli ktoś przychodzi wcześniej to jego sprawa - widać chce. Z całego osiedla i okolic dojście do przystani zabiera do 10 minut. Statek miał być SKOMUNIKOWANY z pociągiem, tzn. że przypływa 5 minut przed rozkładowym odjazdem. Na metro 10 minut to się czeka po nocy a nie w szczycie, a 120 jedzie do Wileńskiego 50 minut jedynie według rozkładu - jak się zrobi kipisz przy Czterech Śpiących, to Ci żadne zaklęcia o pomyslunku, doberj woli i lepszej organizacji trasy nie pomogą.
Wg. wyliczeń ZTM, połączenie statek-pociąg-metro jest o 10 minut szybsze niż autobusami (i to według rozkładu, a nie w rzeczywistości porannych szczytów).
Reasumując, zarówno Ty, jak i “Rycho” moglibyście wprost napisać że chodzi wam o to, żeby “Generał Kutrzeba” nie pływał po Kanale, tylko że ludzie którzy tam mieszkają mają w nosie rozmaite ambicje i chcą po prostu na czas dojechać gdzie muszą, a nie brać codziennie udziału w przymusowej loterii “A na którą dziś mi się uda dojechać”.
I nie udawajcie tak strasznie zatroskanych miejskimi finansami, bo ostatecznie ZTM dostaje dotacje z podatków tych właśnie ludzi, którzy nie wiedzą kiedy ich autobusami dojadą do domu czy pracy.
A statek w korkach nie stanie, gumy nie złapie, świateł mu nie zablokuje, ciężarówka drogi nie zatarasuje (chyba że spadnie z mostu…) - a płynie tyle, ile ZTM sobie życzył.