Archiwum dla ‘Bartosz Kwiatek’ Kategoria

B. Kwiatek: Prosta droga do następnej tragedii

29 lutego 2008

bartekkwiatek.jpgTelewizja TVN pokazuje redakcyjny samochód, który jedzie trasą przy wiadukcie na ul. Puławskiej. Kamera się trzęsie, obraz robi się niewyraźny, bo przed wiaduktem droga przypomina tarkę. Wszyscy o tym wiedzą.

Po wypadku, który miał nasz redakcyjny kolega w innym miejscu Warszawy, na ulicy Pułkowej, policjantka na komendzie mówiła: – Jak ja kocham tę Pułkową… Co chwila tam jakiś wypadek. Wszyscy o tym wiedzą. Gdy zapytać warszawskiego kierowcę, czarnych punktów w stolicy każdy z nich jest w stanie wymienić kilkanaście. Wszyscy o nich wiedzą. Przyzwyczailiśmy się do nich, przejeżdżamy obok wraków, coraz rzadziej zdejmując nogę z gazu. Można zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje, mówić o potrzebie rozsądku, o tym, że wreszcie czas na remonty nawierzchni… Argumenty, które wszyscy znają, i problemy, o których wszyscy wiedzą. Anna Wittenberg w czwartkowym komentarzu w ŻW napisała, że nawet najprostsza droga nie zastąpi myślenia. Ale dziś, kiedy ranny w środowym wypadku Maciej Zientarski przechodził trzecią operację, prośbę o myślenie skierowałbym nie tylko pod adresem kierowców, ale i zarządców dróg oraz policji. Bo na Puławskiej od środy nie zmieniło się nic. Nie pojawił się żaden znak, żadna ekipa remontowa, kompletnie nic. Wszyscy to widzą.

B. Kwiatek: Jaka jest cud metoda na choroby?

20 lutego 2008

bartekkwiatek.jpgMapa zdrowia dzieci to pierwszy w naszym kraju projekt, który pozwoli oszacować liczbę zachorowań na infekcje dróg oddechowych wśród najmłodszych Polaków. Już za trzy miesiące mamy się dowiedzieć, w których regionach Polski dzieci najczęściej mają katar, boli je gardło bądź chorują na zapalenie oskrzeli.

Program monitorowania infekcji powstał, bo coraz więcej dzieci ma problemy ze zdrowiem, a ich rodzice nie wiedzą, jak można temu przeciwdziałać. Dlatego pomysłodawcy obiecują, że będą ich edukować i nasilą działania profilaktyczne. Cel zaszczytny i oby udało się go zrealizować.
Ale skoro cel szczytny, to można na nim zbić kapitał. Dodatkowo, nikt nie będzie się czepiał ze względu na ważny społecznie problem. Wśród sposobów na poprawę odporności dziecka eksperci na pewno wymienią, że warto stosować m.in. preparaty wzmacniające organizm. To przecież nie zaszkodzi, a może nawet pomoże. Komu? Najbardziej producentom rozmaitych specyfików, które mają poprawiać zdrowie nie tylko dzieci. Poprawie na pewno ulegnie sytuacja firm farmaceutycznych, a przy okazji na łyk zdrowia może załapią się też ludzie.
Nie wiadomo jednak, na ile będzie on skuteczny.
Wiadomo natomiast, że większość lekarzy wśród zaleceń na poprawę odporności dziecka podaje stare i sprawdzone sposoby. Spacer, prawidłowe odżywianie, nawilżanie pomieszczeń itd. Wierzę, że to naprawdę pomaga.
Ale mam problem. Bo choć wierzę, to sam wybieram doskonałości w tabletkach z apteki. I też mi pomagają.

B. Kwiatek: Medycy od pięknego wyglądu

10 lutego 2008

bartekkwiatek.jpgSeks, a co za tym idzie choroby przenoszone drogą płciową, to w naszym kraju ciągle temat tabu . Chociaż patrząc na statystykę zachorowań na kiłę czy rzeżączkę, można wyciągnąć z goła odmienne wnioski.

„Wstydliwe choroby” z roku na rok atakują coraz większą liczbę Polaków. Dlaczego? Eksperci wymieniają różne powody. Mówią m.in. o rozwiązłości obyczajowej, bo w łożku mamy coraz więcej partnerów, rośnie też liczba kontaktów homoseksualnych, a to wszystko tzw. czynniki ryzyka. Mówią również o profilaktyce, na którą nie ma pieniędzy. Ale jeśli pieniądze się znajdą, to kto powinien edukować nieświadome społeczeństwo w tej dziedzinie? Najbardziej kompetentni wydają się być lekarze: dermatolodzy i wenerolodzy. Jednak tych zaczyna brakować. Wprawdzie mamy wielu specjalistów i kształcą się już kolejni, to w nieco innym kierunku. W jakim ? W kierunku pięknego wyglądu. I dalej mowa o lekarzach – dermatologach estetycznych. Specjalizacja nowa i świetnie płatna. Praca w luksusowej klinice, centrum SPA czy salonie kosmetycznym. Kto by nie chciał? Ale po medycynie? Okazuje się, że tak. A co z chorobami przenoszonymi drogą płciową – pytam? – Wolę wstrzykiwać botoks niż penicylinę – mówi lekarz. – Ładnie pachnie i mam czyste ręce – dodaje.

B. Kwiatek: Wszystko dla naszego bezpieczeństwa?

29 stycznia 2008

bartekkwiatek.jpg Jesteśmy podsłuchiwani. Pracodawcy (ostatnio deklaruje to nawet rzecznik praw obywatelskich) czytają naszą pocztę elektroniczną. W biurowcach identyfikują nas karty chipowe i magnetyczne. Każdą przerwę na „dymka” przed budynkiem firmy rejestrują kamery. Nie opuszczają nas nawet po wyjściu w pracy. Poruszając się po mieście, też jesteśmy obserwowani. Na ulicy, w banku, w restauracji, a nawet w hotelu. Na wakacjach – w kraju i za granicą. Jesteśmy śledzeni.

Czasami czuję się jak bohater reality show. Czasami, bo nie chcę myśleć o tym, kto i w jakim celu mnie inwigiluje. Chociaż cel wydaje się być jasny – to wszystko dla bezpieczeństwa i to nie tylko mojego. Wszystkich? A może tylko tych, którzy mają w tym jakiś interes? I kim są Ci, którzy nas kontrolują? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, chyba nawet nie chcę. Nie chcę też wiedzieć, kiedy i gdzie pozornie jestem sam. Sądzę, że taka wiedza jest niepotrzebna i może tylko zaszkodzić.
Niedawno spotkałem się z człowiekiem, który przed rozpoczęciem rozmowy poprosił mnie o wyłączenie telefonu komórkowego i umieszczenie go w lodówce. Tak samo postąpił ze swoim. Byłem zdumiony. – To dla naszego bezpieczeństwa – wyjaśnił. – W tej sytuacji wolę czuć się niebezpiecznie – odparłem.