Archiwum dla ‘Michał Kozak’ Kategoria

M. Kozak: Miętus – polityk niezatapialny

26 kwietnia 2008

mkozak.jpgCzasy się zmieniają i my zmieniamy się wraz z nimi – głosi łacińskie powiedzenie. W Warszawie jednak się ono nie sprawdza. Czasy, i owszem, zmieniają się, ale ludzie zostają ci sami i – co gorsza – tacy sami.

W czasach PRL-u Tadeusz Miętus był zastępcą naczelnika dzielnicy, „zasłynął” wtedy z wyburzania śródmiejskich zabytków. W 1988 r. złapał wiatr w żagle – został biznesmenem. Należąca do niego spółka Domex m.in. zarządzała targowiskiem na pl. Defilad. Przez półtora roku pobierała od kupców opłaty targowe, jak się okazało – nielegalnie.
W 1996 r. Domex kupił od ówczesnej gminy Centrum kamienicę przy ul. Czerniakowskiej 209. Wyrzuceni stamtąd komunalni lokatorzy latami tułali się po urzędach, nie mogąc doczekać się mieszkań zastępczych.
W 1999 r. Miętus (SLD) znów wrócił do władzy. Jako wicedyrektor Śródmieścia zgodził się na budowę apartamentowca w dopiero co zmodernizowanym ogrodzie jordanowskim przy ul. Cecylii Śniegockiej na Solcu. Zrobił to, mimo że plan zagospodarowania na taką inwestycję nie zezwalał.
Nadzorowani przez niego urzędnicy pozwolili na rozbudowę hali MarcPolu na pl. Defilad. Podpis Miętusa znalazł się też pod decyzją oddającą za bezcen kolegom z SLD budynki przy ul. Rozbrat.
W 2006 r. zniknął z samorządu. Teraz znów wraca na dobrze opłacaną posadę we władzach Śródmieścia. Jaką niespodziankę tym razem zafunduje mieszkańcom?

M. Kozak: Przyszła pora na ostateczną decyzję

23 kwietnia 2008

mkozak.jpgKolejny rok władze Warszawy debatują nad tym, jak zagospodarować otoczenie Pałacu Kultury i Nauki. Jak w kalejdoskopie zmieniają się wysokości budynków i kształt ulic. Stały jest tylko jeden punkt – urzędnicy za wszelką cenę chcą wstawić budynek w park Świętokrzyski, choć eksperci tłumaczą, że robić tego nie wolno.

Przyjęty dwa lata temu plan okolic PKiN nadaje się do kosza. Rozwiązania, jakie w nim zawarto, są tak banalne, że student architektury miałby problem, by zaliczyć taką pracą zajęcia – przestrzegali architekci doradzający prezydentowi Warszawy. Dowodem, że mieli rację, jest powszechnie krytykowany projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej, który powstał w oparciu o ten plan. Przy złym planie żaden rozsądny inwestor budować nie będzie. Władze Warszawy wciąż powtarzają, że zależy im na dobrych inwestycjach, zapowiadają szybkie przyjęcie nowego planu, jednak zamiast posłuchać fachowców i przygotować dobrą koncepcję, bawią się w przestawianie wieżowców, wstawiając Pałac Kultury w gigantyczną szklankę, która i tak nie powstanie, bo po prostu nie ma chętnego, który wyłoży na nią parę miliardów.

Pani prezydent – czas na męską decyzję!