Archiwum na sierpień 2008

Stacja Młociny niegotowa

31 sierpnia 2008

Do niedzieli wykonawca stacji metra, pętli komunikacyjnych i parkingu Parkuj i Jedź na Młocinach obiecał zgłosić inwestycję do odbiorów. Wciąż mamy tam jednak wielki plac budowy.

Przeczytaj cały artykuł 

Zepsują narkobiznes

31 sierpnia 2008

W komendzie stołecznej policji powstanie pierwszy w Polsce elitarny wydział antynarkotykowy - dowiedziało się ŻW. Powód? Warszawa zalana jest narkotykami, a skutecznośc policji w wykrywaniu dilerów spada. Teraz ma się to zmienić.

Przeczytaj cały artykuł 

Sądny mecz dla Jana Urbana

29 sierpnia 2008

Mecz Górnik – Legia był do niedawna największym klasykiem ligi. Niedzielne spotkanie w Zabrzu jest jednak grą o być albo nie być dla trenerów obu klubów.

Przeczytaj cały tekst

Fałszowali zezwolenia na wjazd do miasta?

29 sierpnia 2008

Policjanci zatrzymali dwie ciężarówki ze sfałszowanymi identyfikatorami C16 za szybą (to dokumenty uprawniające do wjazdu do stolicy w godz. 7 – 10 i 16 – 20). Zarząd Dróg Miejskich skieruje w tej sprawie doniesienia do prokuratury.

Przeczytaj cały tekst

Dobre stopnie to za mało

29 sierpnia 2008

Biuro Edukacji chce stworzyć własny ranking stołecznych szkół. Aktywność uczniów i rodziców będzie wyżej punktowana niż same wyniki w nauce.

Przeczytaj cały tekst

Scena nie dla lektur

29 sierpnia 2008

W Teatrze Na Woli nie zobaczymy już „Ani z Zielonego Wzgórza”. Nie powstanie spektakl „Kamienie na szaniec”. Na działający 15 lat teatr dla uczniów nie ma już miejsca przy ul. Kasprzaka.

Przeczytaj cały tekst

Lunatycy wyjdą na ulicę

29 sierpnia 2008

„Nie zabierajcie nam Luny” – oto hasło planowanej pikiety przeciw zamknięciu kina. – Luna nie przestanie istnieć. Nawet nazwa się nie zmieni – uspokajają właściciele obiektu.

Przeczytaj cały tekst

Stop! To protest

29 sierpnia 2008

Z jednej strony trąbki, gwizdki, syreny i 20 tysięcy demonstrantów. Z drugiej tysiące warszawiaków tkwiących w korkach i sparaliżowane centrum miasta. To bilans piątkowej manifestacji w stolicy.

Przeczytaj cały tekst

Wiadukty staną w autokomisie

29 sierpnia 2008

Minister podtrzymał decyzję lokalizacyjną dla Trasy Siekierkowskiej nad ul. Płowiecką. Urzędnicy mogą przejąć sporny teren komisu – nawet siłą.

Przeczytaj cały tekst

Jak ma wyglądać plac Grzybowski

29 sierpnia 2008

placcccccc.jpg

Warszawiacy mogą zdecydować, jak po remoncie będzie wyglądał pl. Grzybowski. Wczoraj wstępne założenia modernizacji skweru przedstawili burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski i zastępca dyrektora Zarządu Terenów Publicznych Paweł Kołodziejski.

Przeczytaj cały tekst 

Marek Gaszyński: Sen o Warszawie

29 sierpnia 2008

glowka-gaszynski.jpgPewien młody dziennikarz zadał mi kiedyś pytanie: Dlaczego Warszawa w tekście pana piosenki jest taka ładna, barwna, kolorowa. Przecież były to szare lata socjalizmu? Odpowiedziałem, że rzeczywiście tak było, ale nas cieszyła młodość.

Radości i optymizmu dodawały nam kolorowe sukienki dziewczyn, muzyka kolorowych zespołów (Niebiesko i Czerwono-Czarnych, Czerwonych Gitar, Akwarel). To sprawiało, że patrzyliśmy na świat pozytywnie. Już w latach 60. Warszawa była stolicą polskiego show-biznesu. Raczkującego, nieporadnego, „paszoł businessu“ – jak mówił o nim Niemen. Tu mieściła się jedyna firma fonograficzna Polskie Nagrania, tu było Polskie Radio ze studiami nagraniowymi. Muzycy bigbeatowego pokolenia z jednej strony chcieli tu mieszkać, z drugiej strony trochę ich przerażało warszawskie tempo. Zdecydowało się na nie niewielu: Niemen, Krajewski, Frąckowiak. Reszta pomieszkiwała w hotelach. Drugiej kategorii – bo na pierwszą nie było muzyków stać – takich jak Dom Chłopa i MDM. Ach te makatki słomiane, picassy, słoneczniki, wyplatane foteliki, sala restauracyjna z zastawkami… Ach ten kelner, który tam był królem, zwłaszcza wobec jakiegoś muzyka bigbeatowego w skórze i jeansach. Bo muzycy nie byli wtedy w wielkim poważaniu, nikt nie sądził, że ich piosenki przetrwają dłużej niż pół roku, a tu przetrwały już niemal pół wieku.

Teraz frapują mnie te wszystkie wspaniałe hotele, które stają się niemal samodzielnymi organizmami miejskimi ze sklepami, z restauracjami, salami, księgarniami. Bardzo lubię bywać w Hiatach i Mariottach, bo wówczas natychmiast przypomina mi się inny świat – wspomniany Dom Chłopa czy Novotel na Żwirki i Wigury. W tym ostatnim spędzałem wiele czasu, bo przez lata jeździłem fiatami.

A fiaty często się psuły i trzeba je było reperować w serwisie samochodowym właśnie na Żwirki i Wigury. O części było trudno, ale każdy z nas miał „swojego“ mechanika, który mu te części kombinował. I ja miałem Wojtka. Jechałem do serwisu, Wojtek mówił, żebym poczekał dwie godzinki w Novotelu, i po czterech dzwonił, że przewód, że cięgło do sprzęgła, że zawleczka. Każdy z nas miał też swojego człowieka na stacji benzynowej – mój, pan Andrzej, za kasety Judas Priest czy Saxon dawał kanister benzyny, który potem czekał na balkonie. Z kolei na Piwnej była pewna energiczna rzeźniczka, zawsze w fartuszku ociekającym krwią, fanka Julio Iglesiasa. Za kasety tego wykonawcy było mięso bez kości, paróweczki, szynka. Przysmak stanowiły puszki z tuszonką, ale mistrzem od ich „kombinowania“ był mój przyjaciel Janek, największy w Warszawie specjalista od Presleya…

Na koniec wracam do współczesnej Warszawy. Najchętniej do Pyr, gdzie siedzę i piszę moje książki. Tu, przy Lesie Kabackim, mieszka się miło i wygodnie, choć nie ma żadnej infrastruktury – ani kulturalnej, ani handlowej. Umierają małe sklepiki w bliskiej obecności Auchan, Reala i Tesco, nie ma kin, żadnego centralnego punktu, małego ryneczku z kawiarnianymi stolikami, gdzie starsi panowie mogliby pograć w brydża (przecież nie będziemy spotykali się w galeriach handlowych). By ukulturalnić Ursynów i jego okolice, założyliśmy Klub Inteligencki Stajnia. Nie mamy własnej siedziby, więc przesiadujemy w miłej restauracji Stajnia na ulicy Nowoursynowskiej. Aktorzy, literaci, krytycy, dziennikarze. Czytamy wiersze i prozę, wymyślamy akcje i wspominamy starą Warszawę. Tę z lat 6o. i 7o.

Na zawsze w sercu Śródmieście Południowe

28 sierpnia 2008

Młoda i utalentowana Zosia Klepacka, mistrzyni świata w windsurfingu, która nie miała szczęścia do wiatru podczas olimpiady w Pekinie, oprowadza nas po swoim podwórku i innych ulubionych miejscach.

Czytaj całość.

Mrówki: bez pracy zginiemy

28 sierpnia 2008

„Mortkowicza – nasza przyszłość” – z takim hasłem pojawili się na sesji rady miasta pracownicy Ekonu. Niepełnosprawni nie dostali działki pod nową sortownię.

Czytaj całość.

Pierwszy w historii zoo goryl już w Warszawie

28 sierpnia 2008

Ale do King Konga wcale niepodobny. – Malutki, dzieciak jeszcze – wołała szefowa działu dydaktycznego zoo Ewa Zbonikowska, kiedy kierowcy wyładowali skrzynię z największą z małp naczelnych.

Czytaj całość.

Pora do przedszkola

28 sierpnia 2008

O tym, co mogą zrobić rodzice, by nie bać się pierwszych dni dziecka w przedszkolu, opowiada psycholog i pedagog, założycielka poradni psychoedukacyjnej Nintu, Michalina Gajewska.

Przeczytaj całość.