Podczas pobytu nad polskim morzem czułem się… trochę jak w Warszawie. Już pierwszego dnia na deptaku w Jastrzębiej Górze nieoczekiwanie spotkałem dyrektora stołecznego Biura Funduszy Europejskich Michała Olszewskiego. Stał w plażowych klapkach i czapeczce, zajadając gofra. Ani trochę nie wyglądał jak gwiazdor z warszawskiego ratusza, który „załatwił” Warszawie 2,9 mld zł z Brukseli na drugą linię metra.
Następnego dnia w restauracji „Pod Latarnią” na przylądku Rozewie podglądałem z rodziną w TVN 24 bitwę o handel, czyli starcie kupców z KDT z ochroniarzami i policją. Szybko zrozumiałem, że kupcy z pl. Defilad są na przegranej pozycji. Żaden z gości na sali – a byli z różnych stron Polski – nie wyraził dla nich poparcia. Kiedy na ekranie pojawiała się hala KDT na tle Pałacu Kultury, słyszałem: „Blaszana buda w centrum stolicy? W XXI wieku? W jakim kraju żyjemy?”.
(fot. Przemek Dziubłowski)
W lokalnej prasie Warszawa też była obecna, nie tylko dzięki KDT. W „Gazecie Trójmiejskiej” wyczytałem np., że na Dworcu Centralnym w Warszawie zawisł banner reklamujący kandydaturę Gdańska do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Po Stoczni Gdańskiej ma jeździć zabytkowy „ogórek” – identyczny jak w Warszawie. Media żyły przetargiem na 35 tramwajów dla Gdańska wygranym z ofertą 305 mln zł przez bydgoską PESĘ – tę samą, która dostarczy 186 niskopodłogowców dla Warszawy za 1,5 mld zł. To kolejny kontrakt tego polskiego producenta. Brawo. Ale czy wyrobią się z dostawami na czas?
Ukochane przeze mnie Wybrzeże to kopalnia tematów komunikacyjnych. I królestwo korków. Zupełnie jak w Warszawie. 40-kilometrowy odcinek między Jastrzębią Górą a obwodnicą Trójmiasta pokonywaliśmy w koszmarnym korku 2,5 godziny. To w sezonie standard. Jak zasłyszałem na plaży, wmurowanie tydzień wcześniej kamienia węgielnego pod Baltic Arenę trzeba było opóźnić o ponad pół godziny, bo minister sportu Mirosław Drzewiecki… utknął w korku w drodze z lotniska w Rębiechowie na Letnicę.
„Dziennik Bałtycki” bił z kolei na alarm, że samochody rozjeżdżają Półwysep Helski. Jak zaradzić kilkugodzinnym korkom na „helskiej kosie”? Pomysłów jest sporo: modernizacjia linii kolejowej Reda-Hel wraz z budową nowych przystanków, utworzenie wielkiego parkingu „Parkuj i Jedź” przed Władysławowem albo pobierania elektronicznych opłat za wjazd. Całe szczęście – pomyślałem sobie – że to daleko od Warszawy. Bo gdyby nie to, Hel mógłby zostać w całości zagrodzony i oddany deweloperowi.
Jak stwierdziłem, planowanie odbywa się na północy Polski w podobny sposób jak na Mazowszu. Przykład: Kolej Metropolitalna, czyli planowane połączenie Gdańska i Gdyni z Rębiechowem. Inwestycja jest potrzebna na Euro 2012, pojawiło się zielone światło dla kilkuset milionów złotych dotacji z UE. Na jakim etapie są zaś przygotowania? Otóż przygotowywany jest już CZWARTY wariant studium wykonalności. Żenada.
Niezastąpione są Polskie Linie Kolejowe, które okazują się pośmiewiskiem nie tylko w stolicy – vide: „łącznik Stanisława Barei” z lotniskiem Okęcie – ale też na Wybrzeżu. I tak między Malborkiem i Elblągiem znajduje się przystanek Królewo Malborskie, mimo że takiej miejscowości nie ma na mapie już od trzech lat. Może by nazwę zmienić? Otóż według gdańskiego oddziału PLK, „nie da się”.
Jeszcze jeden „miód”: w kaszubskim Bytowie drogowcy remontowali ul. Sychty. Kiedy zaczęli układać asfalt, okazało się… że na łukach jest zbyt wąsko, więc nie miną się tam bezpiecznie dwa samochody. Warszawskie orły drogownictwa od al. Prymasa Tysiąclecia, która posypała się przed upływem okresu rękojmi, mają więc naśladowców.
Na koniec trochę optymizmu. W drodze powrotnej zboczyliśmy na autostradę A1 Gdańsk-Nowe Marzy. Ale jazda. To było krótkie 90 km Europy. Ale kiedy dojadę trasą A1 aż do Strykowa, a stąd A2 do Warszawy?




31 lipca 2009 um 09:37
Oby szybciej niż nasze dzieci będą same poruszały się swoimi brykami
31 lipca 2009 um 09:47
nad morzem mają poodbne problemy. mimo wszystko zakładam, źe budowy trwaja tam szybciej, odbywaja się sprawniej. w końcu są z dala od central gddkia, pkp, ministerstw i innego badziewia, które wszystko potrafi zepsuć
31 lipca 2009 um 10:51
koleś, masz jakieś maksymalne kompleksy!! Tekst o kupcach z KDT to żenada.
Dziwne, że taka miernota pracuje w redakcji, no ale to tylko świadczy o dennym poziomie tej gazetki.
31 lipca 2009 um 12:12
Panie Konradzie, czy zna Pan forum drogowe na skyscrapercity.com? Tam jest wiele informacji na temat autostrady A1. Mogę Panu napisać, że do Strykowa z Gdańska będzie można dojechać w 2013 roku, a prawdopodobnie wcześniej. A2 do Warszawy - jest szansa że na Euro 2012.
31 lipca 2009 um 12:34
@ druga strona
Odwiedzam to forum – jest bardzo ciekawe.
A2 do Warszawy na Euro 2012? Ten harmonogram GDDKiA to pobożne życzenie. Toczy się aż pięć przetargów. Żeby się udało, w żadnym nie mogą pojawić się protesty, zimy muszą być łagodne Itd.
Ale oby się udało.
@lupus71
Ja też Cię lubię.
31 lipca 2009 um 13:41
@lupus71
Zauwazyles,ze to jest blog o komunikacji,a nie miejsce do pezpodstawnego obrazania innych. Jak szukasz mozliwosci wylania swoich osobistych frustracji to zapraszam na Onet. Zenujace….
C.d.n…
31 lipca 2009 um 13:44
@lupus cz.2
A schodzac na Twoj poziom to… lupus z lac. wilk czy z angielskiego toczen, okropne chorobsko atakujace organy wewnetrzne,w niektorzych przypadkach mozg..??? he he! a mialo byc tak dostojnie…
Pozdrawiam.
31 lipca 2009 um 14:50
@lupus71
Pewnie lupus handlował chińskimi gaciami i ruskimi klapkami w KDT dlatego tak się rzuca, a może jest łysym facetem w dresach, który handlował komórkami skradzionymi gimnazjalistom bo i takich w blaszaku nie brakowało
31 lipca 2009 um 17:00
Zgadzam sie w z uzytkownikami Sylwia i vadervader. Dobrze ze jeszcze mamy drogi, bo w Angoli ich nie maja. A KDT to napalmem zlac i podpalic.
31 lipca 2009 um 22:01
Konrad, jak oglądałeś TVN24, to nic dziwnego że miałeś takie wrażenie. Nie po to dostali stadion za 0,5 mld zł za friko, żeby teraz krytykować Bufetową;-P
Komunikacyjnie 3miasto to jest horror, dzisiaj jechałem 3 godz. z Elbląga do Gdyni, a z powrotem 2,5. Normalnie powinno mi to zająć nie więcej jak godzinę…
W Królewie Malborskim jest 22. Baza Lotnicza, m.in. stąd jest tam przystanek kolejowy. Na jaką nazwę mieliby zmienić? Może na “lotnisko wojskowe”?;-)
A1 jest europejska: z nazwy (Amber One) i cen (17,50 PLN za cały północny odcinek Rusocin-Nowe Marzy), ale ilość stacji benzynowych na trasie (jedna w każdą stronę na 90-kilometrowym odcinku) pozostawia wiele do życzenia.
Pozdrawiam
MK
3 sierpnia 2009 um 22:11
Halo, gdzie ten obiecany na stronach ŻW tekst o wirtualnych tureckich stacjach metra?
Komentarz #3 jest zastanawiający. Autor bloga akurat dość bezstronnie zreferował komentarze ludzi spotkanych w knajpie. Własnego zdania nawet nie zasugerował.
O co chodzi? Miłośnicy KDT już tak przywykli do atakowania wszystkich wokół, że strzelają na oślep?