Smaki Hiszpanii na Brackiej
Plastry jamón Joselito, szynki, której nie gotuje się, ani nie wędzi, tylko trzyma kilka dni w soli, a potem wiesza w chłodnym i przewiewnym miejscu, żeby dojrzała i wysuszyła się, są tak cienkie, że prześwieca przez nie słońce. Wędlina jest tak miękka, że rozpuszcza się na języku, zostawiając w gardle miłe uczucie drapania. Nie potrzeba do niej żadnych dodatków. To fenomen hiszpański. Produkty są tam tak wyśmienite, że najlepiej smakują solo. Z szynką, owocami morza, serami nie ma co zbytnio wydziwiać. Wystarczy kropla oliwy, kromka chleba, wino.
Ponieważ właśnie wróciłam z Hiszpanii, gdzie miałam szczęście oglądać pierwsze tegoroczne zbiory oliwek i tłoczenie dziewiczej oliwy, a także jeść zarówno w zwykłych knajpkach, jak i królewskich Paradorach i nowoczesnych restauracjach, postanowiłam czym prędzej poszukać w Warszawie hiszpańskich miejsc i jedzenia. Mirador zniknął. Pozostał na dole tapas bar Cuatro Caminos Dariusza Opaska, który znam i uważam za świetne wydanie polskiego wcielenia tapas baru. W Taste Barcelona jedzenie mi zaszkodziło. Chcę odwiedzić La Iberica na Płowieckiej, ale na razie trafiłam do sklepu Złoto Hiszpanii na Bracką.
Sprzedawane są tu wyłącznie rarytasy. To jedyne miejsce w Polsce, gdzie kupimy szynkę Joselito, ale także sery Cañarejal (w tym owczy ser Torta produkowany na podpuszczce z kwiatu karczocha), trufle z Sarrión, oliwę d’Arbeca pozyskiwaną z oliwek gatunku arbequina o niezwykle niskiej kwasowości (0,2 - poziom wolnej kwasowości, wyrażony w zawartości kwasu oleinowego na 100 g), świeżą (!) wołowinę Wagyu w stylu Kobe, a także cavę od Manuela Raventosa i około 30 innych win wybranych przez Kasię Romańską, mistrzynię Hiszpanii sommelierów i laureatke nagrody Eva dla najbardziej wpływowej kobiety w świecie wina. W głowie się kręci.
Miejsce jest małe, nowocześnie urządzone. Dominuje błyszcząca czerwień. Kuszą całe świńskie nogi, ale także wystawa wędlin i serów na wagę, zapakowanego w folię mięsa od krów szczęśliwych, które za życia codziennie piją wino. W gastronomii nie ma półki wyżej niż Kobe i Joselito. To Himalaje luksusu, wyroby dla gurmandzistów, snobów, znawców.
Joselito produkuje szynki z wyjątkowej rasy iberyjskich czarnych świń żyjących na wolności. Zwierzęta swobodnie biegają po rozległych pastwiskach, ryją w poszukiwaniu pożywienia (żywią się głównie żołędziami, trawa i ziołami), dorastają aż do wieku dwóch lat. Dopiero wtedy są zabijane na mięso. Ten sposób hodowli daje rodzaj ekskluzywnej wieprzowiny, która zawiera znaczne ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i naturalnych przeciwutleniaczy, a jej spożywanie zmniejsza ryzyko zachorowań na choroby serca i układu krążenia, pomaga zredukować poziom cholesterolu i trójglicerydów oraz przeciwdziała arteriosklerozie. Niestety z powodu ceny chyba nie da się zaaplikować kuracji Joselito naszej ojczyźnie rozmiłowanej w wędlinach. Szynka sprzedawana na plasterki kosztuje 690 zł za kg, w całości (z kością, na której można ugotować np. ogórkową) 340 zł za kg (cała noga waży około 7 kg, czyli kosztuje prawie 2,5 tys. zł).
Krzysztof Janiszewski, właściciel Złota Hiszpanii, ma wielkie ambicje edukacyjne. Chce przekonac Polaków do hiszpańskich smakołyków. Mówi, że chce sprzedawać produkty wybitne i bardzo drogie, ale za możliwie najniższą cenę. Większość towarów w sklepie kosztuje tyle co w Hiszpanii. Pan Krzysztof niedawno otworzył także tapas bar na Mokotowskiej oferujący dania na bazie produktów sprzedawanych na Brackiej. W planach ma wprowadzenie do sklepu najlepszych hiszpańskich oliwek, kaparów, szafranu i owoców morze, a także większej liczby win.
I na koniec najświeższa wiadomość, ekskluzywna i porażająca – na zaproszenie pana Krzysztofa w styczniu do Polski ma przyjechać Ferran Adria, kataloński kucharz wszechczasów, wizjoner i twórca kuchni molekularnej. Podobno zainspirowały go nasze zawiesiste sosy i dziczyzna. Będzie się się działo! ¡Caramba!













5 komentarzy do “Smaki Hiszpanii na Brackiej”
Wojciech Bońkowski, 3 listopada 2010
Dziki karczoch to chyba standardowa podpuszczka wegetariańska? W La Fromagerie na Burakowskiej mają cheddar z niej robiony - polecam.
No i faktycznie w głowie się kręci, nawet od opisu…
Monika Kucia, 4 listopada 2010
Dzięki ze mi przypomniałeś o La Fromagerie!
hania-kasia, 11 listopada 2010
Ciekawe miejsce - chętnie tam zajrzę. Ciekawa jestem, czy można w tym sklepie kupić chorizo.
Monika Kucia, 12 listopada 2010
@hania-kasia tak, można, również marki Joselito - chorizo jest zresztą na zdjęciu
Ionut, 22 lutego 2012
Jezeli tak nie lsbiuz tego bloga,to dlaczego poswiecas mu tyle czasu?To najgorszy rodzaj ludzi odreagowujacy swoje niepowodzenia i ??stresy?? krzywdzac innych?zal mi cie miernoto.