Beaujolais Nouveau z krakowską suchą
Z Francji wyjechało właśnie 30 mln butelek młodego wina. Beaujolais Nouveau – idealnie wykreowany produkt masowy uchodzący za ekskluzywny – znów zawita do wine-barów i sklepów na całym świecie.
W Polsce także obchodzimy święto Beaujolais Nouveau - w najbliższy czwartek (jak zawsze w trzeci czwartek listopada) w wielu miejscach w Warszawie będzie można spróbować, jak smakuje pierwsze tegoroczne wino.
O fenomenie BN postanowiłam porozmawiać z Thierrym Lay, właścicielem wine-baru Vinobilia w Rogatce, Francuzem, który sprzedaje w Polsce francuskie wina.
- Zaczęło się od tego, że we Francji, na północy Lyonu, świętowano koniec winobrania, pijąc nowe wino, do zrobienia którego właśnie skończono zbierać winogrona - opowiada Thierry. - To była ciężka, fizyczna praca. Robotnicy cieszyli się, że mają ją za sobą. Tuż przed II Wojną Światową zwyczaj ten zaczęto nazywać Świętem Beaujolais Nouveau. W latach pięćdziesiątych XX wieku ustalono, że wino w regionie Beaujolais można zacząć próbować w połowie listopada, a nie dopiero w połowie grudnia, jak ma to miejsce w przypadku wszystkich win z pozostałych regionów Francji.
Tradycja picia młodych win obecna jest także w innych kulturach winiarskich – w Bordeaux pije się bourru, w Portugalii vinho verde, we Włoszech novello. Nie można jednak z niczym porównać komercyjnego sukcesu BN. Samo w sobie to po prostu żwawe, cierpkie wino, które szybko uderza do głowy. - Czy może być dobre? - pytam Thierry’ego. – To zależy od producenta - odpowiada Francuz. - W Vinobilii mamy wino z małej winnicy, a nie z produkcji przemysłowej. BN to dobry tester rocznika. W zeszłym roku młode wino było wyjątkowo dobre, widać było po nim, jakie będą leżakujące w tej chwili szlachetne wina Beaujolais, np. Village.
Do młodego wina najlepiej pasują proste, bezpretensjonalne potrawy – francuskie wędliny, czyli charcuterie –kiełbasy suszone, czy rostbef na zimno oraz salaison - np. szynki trzymane w solance, a potem suszone i dojrzewające. Do wędlin podaje się szalotki i korniszony w occie, chleb i masło.
W Vinobilii będą także polskie wędliny, np. sucha krakowska. - Można także podać dziczyznę - mówi Thierry.
Prawdziwa tradycja świętowania zakończenia zbiorów i picia pierwszego wina gdzieś się zagubiła - wzdycha. – Kiedyś BN stanowiło 5-10% całej produkcji wina we Francji, teraz dochodzi do 30 %. A szkoda, bo w regionie są także inne, naprawdę świetne wina, np. Beaujolais Brouilly, o których mało kto wie.
Thierry opowiada, że dwa lata z rzędu był w okolicy trzeciego czwartku listopada w Azji - w Japonii i na Tajwanie. Nie spodziewał się tego, jak wielką fetą jest tam odkorkowywanie pierwszych butelek BN. Co zabawne, wziął udział w loterii i wygrał sześć butelek BN, które… zabrał z powrotem do Francji.
Globalizacja lokalnych uroczystości, jak Beaujolais Nouveau czy Octoberfest wyciera je kompletnie ze znaczenia – stają się po prostu genialnym zabiegiem marketingowym, który daje konsumentom ułudę brania udziału w czymś wyjątkowym. Mimo to wychylę pewnie lampkę BN, zagryzając je swojską krakowską suchą…







2 komentarzy do “Beaujolais Nouveau z krakowską suchą”
Wojciech Bońkowski, 16 listopada 2010
Beaujolais Nouveau stanowi 30-40% produkcji regionu Beaujolais, a nie całej Francji. W skali Francji to 0,1% produkcji.
Ja zaś polecam wszystkim spróbowanie w najbliższy czwartek dobrego Beaujolais z 2009. Cena niewiele wyższa, zdrowiej, smaczniej i rozsądniej!
Monika Kucia, 16 listopada 2010
dzięki Wojtku, właśnie byłam zdziwiona, pewnie nie zrozumiałam Thierry’ego