Tort urodzinowy Pałacu Młodzieży, udekorowany częściowo wyjedzonym, żelatynowym zdjęciem Pałacu Kultury:
Pałac Młodzieży zainaugurował swoją działalność nieco wcześniej niż “wysokościowy” PKiN (5 kwietnia zamiast 22 lipca). Zatem obchody 55-lecia PM ruszyły już pełną parą: otwarto wystawę historyczną, zorganizowano spotkanie dla wychowanków Pałacu urodzonych w 1955 roku i na koniec miesiąca szykuje się wielkie Święto Pałacu Młodzieży.
Dzięki uprzejmości dyrekcji i pracowników PM, w ostatnich dniach wziąłem się za głębsze poznawanie tego unikatowego miejsca - osaczonego historią tak samo, jak sąsiadujące cząstki Pałacu, ale atmosferą egzotycznie odmienną od wypchanego urzędami i targami sąsiada. Poniżej prezentuję kilka zdjęć z wstępnych wędrówek po Pałacu. Jedna uwaga wyjaśniająca: Pałac tętni życiem, jednak z oczywistych powodów twarzy dzieci nie mogę publikować bez zgody rodziców - tam gdzie zdjęcie pokazuje pustkę, proszę sobie wyobrazić hordy podekscytowanych młodzieńców i dziewcząt!
Pałac Młodzieży uczestniczył w wychowaniu niebagatelnego odsetka populacji Warszawy. Którzy Czytelnicy poznają te sale? Jak zawsze, proszę o wspomnienia i refleksje… .
Więcej zdjęć Pałacu Młodzieży na: palacologia.blogspot.com






16 kwietnia 2010 15:15
o fuuuj, ten tort smakuje pewnie tak samo jak wygląda, czyli okropnie. moja żona upiekłaby sto razy porządniejsze ciasto. mati.
16 kwietnia 2010 17:29
Dziekuje za wspominki.
Palac Mlodziezy wspominam z rozrzewnieniem - uczestniczylem w zajeciach Pracowni Rdiotechnicznej w latach (chyba) 1958-1961. Tam zbudowalem pierwsze radio tranzystorowe o ktorym to radiu pisal Express Wieczorny. Dzieki tej pracowni i pracujacym tam instruktorom spedzilem reszte mego zycia zajmujac sie roznymi aspektami elektroniki - porzez magistra do profesora uniwersyteckiego.
Wielu moich kolegow, podobnie jak ja, poczatki swojej kariery zawodowej zawdziecza Palacowi Mlodziezy
16 kwietnia 2010 18:14
Ha, to byly czasy - Palac Mlodzierzy dzialal, byly zajecia z informatyki (na ZX Spectrum), basen i inne atrakcje. Lza sie w oku kreci - milo slyszec, ze dziala to wszystko dalej. 1000 lat!
17 kwietnia 2010 09:20
oj tęskno mi za Pałacem, tęskno. Jeszcze nie tak dawno chodziłam tam na zajęcia. A teraz…. Niedługo poślę tam syna
19 kwietnia 2010 22:37
ja też spędziłam tam kilka lat.
nie powiem, miło wspominam:)
egzamin do “gawędy” jako 11- nastolatka- tłumy dzieciaków, matki bardziej przejęte niż ich pociechy. a ja poszłam na egzamin, bo z koleżanką z podwórka założyłam się, że się dostanę. zakład wygrałam:) i tak spędziłam tam trochę czasu. ale bardziej od zajęć lubiłam włóczenie się po pałacu- tych korytarzach, salach, dkf ( dyskusyjny klub filmowy), basen, sala wystawowa z akwariami i fontannami w drodze do basenu, w której dużo później wystawiałam ze znajomymi swoją radosną twórczość. Tam się tyle działo, że musiałam robić sobie wagary ze swoich stałych zajęć, żeby wcisnąć się na jakieś jeszcze ciekawsze;-)
uwielbiałam się włóczyć po Pałacu Młodzieży:)
20 kwietnia 2010 14:35
Pałac Młodzieży, kojarzy mi się z zespołem Gawęda, a jak Gawęda, to piękne, wyprostowane z charakterystyczną kitką na głowie dziewczyny.
21 kwietnia 2010 15:53
Witam pani Natalio. Czy jest jakaś szansa kontaktu mailowego z panią? Byłbym zobowiązany…
Tomasz
26 kwietnia 2010 05:55
Chodzilam tam na zajecia plastyczne do pani Rakoczy.Wieki temu na przelomie lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych.
23 marca 2011 15:06
machine