Archiwum z ‘Pałac na podglądzie’ Kategorii

 murawski-manifesto.png

Z okazji dzisiejszych urodzin Pałacu Kultury i Nauki z Michałem Murawskim rozmawia Natalia Bet.

Pałac Kultury budzi wiele emocji. Jedni uważają, że budynek nie zasługuje na szacunek. Drudzy widzą w nim symbol Warszawy. W czym tkwi jego tajemnica?
MICHAŁ MURAWSKI:
Pałac stał się najważniejszym symbolem Warszawy dopiero po 1989 roku. To dowód na elastyczność i chłonność nie tylko budynku, ale również reżimu ekonomiczno politycznego, który konsoliduje się w Polsce od upadku PRL. Bułgarski filozof Vladislav Todorov napisał, że komunizm tworzył niezwykle efektowne struktury estetyczne. Jednak gorzej było z budowaniem adekwatnych struktur ekonomicznych. Pałac kultury nie był w stanie wywrzeć wpływu na Warszawę w sposób, który przyczyniłby się do utrwalenia władzy ludowej na rzecz której miał oddziaływać na urbanistykę, estetykę i psychikę miasta i jej mieszkańców.

Komunizm upadł, a pekin nadal oddziaływuje na miasto…
MICHAŁ MURAWSKI:
Kapitalistyczno demokratyczny ustrój stolicy nie jest w stanie poradzić sobie z architektonicznym oswojeniem pałacu. Jest zbyt ogromny. Zbyt nadzwyczajny w swojej formie, zbyt symetryczny, rozległy i zbyt uwikłany w świadomą i nieświadomą codzienność.
Z drugiej strony działa całkiem nieźle w warunkach gospodarki wolnorynkowej. Zarabia na siebie poprzez wynajmem przestrzeni i organizację imprez. Stał się niezwykle popularnym narzędziem zyskotwórczym wśród warszawskich reklamowców i marketingowców.

Dwa lata temu na kilka miesięcy zatrudniłeś się w pałacu, żeby lepiej poznać jego historię i obserwować współczesne życie. Dzięki temu mogłeś formalnie i nieformalnie chodzić po pałacu. Jakie jest Twoje ulubione miejsce?
MICHAŁ MURAWSKI:
Warto wybrać się do piwnic i powędrować wśród kotów, podziemnych strumyków, dyspozytorni i dyspozytorów. Baszty na 15. piętrze też są fantastyczne: cztety mini tarasy widokowe, kompletnie zapuszczone. Jeśli chodzi o miejsca ogólnie dostępne poradziłbym stanięcie przy pustym postumencie w holu głównym po pomniku Aliny Szapocznikow przedstawiającym przyjaźń polsko-radziecką. Ale tak naprawdę pałac najciekawszy jest z zewnątrz. Polecam długi i uważny spacer naokoło budynku wcześnie rano, przy zachodzie słońca lub późno w nocy.

Dużo podróżujesz po świecie. Dzielisz życie między Polską, a Anglią. Co myślą o pałacu obcokrajowcy?
MICHAŁ MURAWSKI:
Jeśli ktoś wie cokolwiek o Warszawie to słyszał, że istnieje tu pałac kultury. Wszystkim się bardzo podoba. Ale dużo ludzi, nawet wykształconych nie ma pojęcia, kto go postawił, po co oraz w jakim okresie. Budynek wywiera wśród obcokrajowców fascynację swoją dziwaczną estetyką, charyzmatyczną obscenicznością i ogromem. Lecz mało wiedzą o kontekście jego powstania oraz o tym, co się w nim teraz dzieje.

* Michał Murawski, antropolog, doktorant z Cambridge, pisze pracę na temat wzajemnego oddziaływania między Pałacem Kultury, placem Defilad i Warszawą.

Z blogiem “Uwaga! Zabytki” współpracuje Michał Murawski, antropolog architektury z Uniwersytetu Cambridge. Zbiera materiały do doktoratu na temat architektury współczesnej stolicy. Na co dzień pracuje w Pałacu Kultury, gdzie wykorzystuje okazję, aby zapoznać się z nim od środka. Na naszym blogu regularnie zamieszcza zdjęcia i krótkie komentarze przedstawiające różnorodność życia codziennego w Pałacu.

Co najmniej raz na kilka lat, politycznie nieapatyczni mieszkańcy z okolic Pałacu Kultury zmuszeni są do tego, żeby przekroczyć próg swojego lokalnego stalinowskiego molocha. Od wielu dekad, w bocznym holu Pałacu Młodzieży mieści się Obwodowa Komisja Wyborcza nr 28.

11.jpg

blog-komisja-28-2.jpg

Na co dzień napchana wesołymi dziećmi sala w Pałacu Młodzieży przybrała wyniosłości.

blog-komisja-28-9.jpg

blog-komisja-28-16.jpg

Paweł Kozak głosował w Natolinie, ale bardzo mu się spodobałą aura komisji PKiNowej. Przyjechał tu z koleżankami spoza Warszawy które wyrobiły sobie zaświadczenia pozwalające na eks-terytorialne głosowanie. Żartował, że następnym razem zrobi to samo co znajome tylko po to, żeby móc wypełnić swój demokratyczny obowiązek na placu Defilad.

blog-komisja-28-11.jpg

Dwie z Pań z komisji wyborczej (te w lewej części zdjęcia) tryskały entuzjazmem do PKiNu. Wychwalały od 55 lat niezawodną klimatyzację Pałacu, narzekały na brak postępu w zagospodarowaniu architektonicznym okolicy pałacu i potępiały wszelkie propozycje wyburzenia lub zwalczania PKiN.

blog-komisja-28-18.jpg

Na co dzień, spektakularny orzeł wyborczy, flagi oraz reszta symbolicznego wyposażenia komisji siedzi w magazynach w podziemiach Pałacu Kultury. Większość sprzętu jest oryginalna, pochodzi z pierwszych lat istnienia pałacu. Na orle zmieniano tylko koronę oraz gwiazdki, oczywiście po 1989 roku.

12.jpg

Niebawem dam znać jakie były wyniki z socrealistycznej komisji. Kto z Was tu głosował? Podobało się?

blog-komisja-28-20.jpg

Więcej zdjęć z Komisji 28:
http://palacologia.blogspot.com/2010/06/komisja-28.html

Relacja z pierwszej “Archigadaniny”:http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/227046,485837_Pogadajmy_o_archigadaniu_.html

W krótkich, pięciominutowych, ale treściwych wypowiedziach, jedenastu panelistów opowiedziało, dlaczego oni sami oraz warszawiacy ogólnie tyle gadają o architekturze. Rozważali też czy rozmawianie o budynkach i przestrzeni ma cokolwiek wspólnego z rozwojem architektonicznym i urbanistycznym miasta. Archigadacze często nie zgadzali się ze sobą – niektórzy widzieli miasto jako samo-regulujący się mechanizm, niektórzy jako wiecznie agonistyczny kocioł. Jedni wychwalali miastotwórzy potencjał wiedzy eksperckiej, a inni stawiali przede wszystkim na spontaniczne, oddolne inicjatywy gadawczo robiące.

Wszyscy archigadacze wygłosili hasła streszczające ich wypowiedzi. Czy któryś z czytelników chciałby dodać własny slogan?

MARCEL ANDINO VELEZ: WARSZAWA W BUDOWIE

KAROL KOBOS: ARCHIKŁÓTNIE

JOANNA KUSIAK: JESTEŚMY GENERACJĄ WARSZAWSKĄ

MARTA LEŚNIAKOWSKA: PRZECHODNIU, BĄDŹ NOWOCZESNY

MAGDA MOSIEWICZ: GADANIE JEST NAJTAŃSZYM ŹRÓDŁEM INSPIRACJI

STEFAN MUTHESIUS: ZMIANA POGLĄDÓW, ULICE I PLACE TE SAME

GRZEGORZ PIĄTEK: NAJPIERW POMYŚL, POTEM ZRÓB

BOGNA ŚWIĄTKOWSKA: ESKALACJA PRZYJEMNOŚCI

JAROSŁAW TRYBUŚ: JEST LEPIEJ

PATRYK D. ZAREMBA: GADANIE TU NIC NIE POMOŻE

JAROSŁAW ZIELIŃSKI: DOŚĆ GADANIA, POTRZEBA ARCHISTRATEGÓW

Mimo wszystko, nieco chropowaty, ale z gruntu optymistyczny konsensus w końcu się wyłonił: gadać dużo i głośno warto i trzeba, tylko w odpowiednio ukierunkowany sposób, krytyczno-zaangażowany a nie próżno-letargiczny – w parze z a nie obok procesu decydowania i budowania.

Pozwolę zdjęciom Anny Wojnarowskiej, Marty Żakowskiej i Marka Dąbrowskiego zilustrować przebieg gadaniny.

blog-archgad-11.jpg

blog-archgad-12.jpg

blog-archgad-13.jpg

blog-archgad-14.jpg

blog-archgad-15.jpg

blog-archgad-16.jpg

Pałac kultury oraz plac Defilad pojawiły się kilka razy podczas wypowiedzi panelistów i publiczności, jako paradygmatyczna archigadanina. Zadaję warszawiakom pytanie: Czy pałac kultury oraz plac Defilad są tylko objawem warszawskiej archigadaniny?
Stawiam spekulacyjną tezę, że leżą u jej źródeł – nie było by archigadanin w ich obecnym wcieleniu bez Pałacoplacu!

Zapraszamy na następną Archigadaninę, 30 czerwca

pt.: „Marazm na Placu Defilad: Mecz Czynników Sprawczych”

Udział potwierdzili:

Paweł Piskorski, Michał Borowski, Tomasz Andryszczyk, Tadeusz Koss, Czesław Bielecki, Bartłomiej Biełyszew, Tomasz Fudala, Sławomir Gzell, Jan Rutkiewicz, Ola Wasilkowska, Joanna Erbel, Michał Wrzosek

Cóż to za wozy pod Pałacem? I kim jest ten Jaruzelskowaty facet w okularach na trzecim zdjęciu? Pucz? Inwazja?blog-czolgi-27.jpg

blog-czolgi-25.jpg

blog-czolgi-36.jpg

Jeśli tak,to jakieś dziwne buty wybrał generalissimo-pretendent.

blog-czolgi-38.jpg

Oddziały również nieco ekscentrycznie dobrał i udekorował.

blog-czolgi-30.jpg

blog-czolgi-10a.jpg

blog-czolgi-6.jpg

blog-czolgi-40.jpg

blog-czolgi-7.jpg

blog-czolgi-11a.jpg

Cała powyższa sprawa wydarzyła się w piątek 4 czerwca. Poniekąd miała na celu “odczarowanie czołgu” i była zamówiona przez Dom Spotkań z Historią z okazji 21. rocznicy pierwszych wolnych wyborów w powojennej historii Polski, a wyreżyserowana przez Thomasa Harzema, niemieckiego reżysera mieszkającego w Warszawie. Prawie do niej nie doszło – plotki krążą, że prezydent Warszawy rozważała wycofanie zgody na imprezę - czuła, że spektakl z czołgami, różowymi balonikami i roznegliżowanymi tancerkami na placu Defilad może być nieodpowiedni na dwa dni przed uroczystościami beatyfikacyjnymi Jerzego Popiełuszki, które odbyły się w niedzielę na niedalekim placu Piłsudskiego. W końcu organizatorzy przekonali urzędników co do stosowności pomysłu i zainscenizowana parada skutecznie rozbarwiła okolice Pałacu Kultury – zdjęcia nie są w stanie przekazać ekstrawaganckiej choreografii i elaboracyjnych efektów dźwiękowych. Mimo tego na plac Defilad przyszło raczej mało ludzi i nikt z wyższych szczebli władz miejskich.

blog-czolgi-39.jpg

blog-czolgi-1.jpg

Czy któraś/któryś z Czytelników słyszał o tym happeningu? I co o nim sądzicie? Czy powinien był się odbyć? Czy był za mało rozgłośniony? I czy plac Defilad to w ogóle odpowiednie miejsce na świętowanie rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku?

Z blogiem “Uwaga! Zabytki” współpracuje Michał Murawski, antropolog architektury z Uniwersytetu Cambridge. Zbiera materiały do doktoratu na temat architektury współczesnej stolicy. Na co dzień pracuje w Pałacu Kultury, gdzie wykorzystuje okazję, aby zapoznać się z nim od środka. Na naszym blogu regularnie zamieszcza zdjęcia i krótkie komentarze przedstawiające różnorodność życia codziennego w Pałacu.

W Warszawie pałac kultury sięga daleko poza granice placu Defilad. Ambasada radziecka zaprojektowana została przez tych samych architektów oraz zbudowana przez tych samych budowniczych “przy okazji” prac nad pałacem kultury. A dzięki temu, że licząca ponad trzy tysiące członków armia radzieckich obywateli wysłanych do Polski wraz z cegłami i marmurami nie zamieszkała w namiotach na placu budowy. Pałac kultury odcisnął swoje piętno również na warszawskim Bemowie.
W 1952 roku, na warszawskich Jelonkach stanęło osiedle „Przyjaźn” - 30 hektarów uroczych drewnianych domków, wtopionych w zieleń niczym miasto-ogród. Jelonki połączone były linią autobusową z powstającym Centralnym Placem Warszawy (dzisiejszy Plac Defilad) i wyposażone w rozbudowane zaplecze społeczno-rozrywkowe. W 1955 roku „Przyjaźń” przekazana została przez stronę radziecką Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego, które przemieniło robotnicze baraki w akademiki i domy dla pracowników wyższych uczelni warszawskich. Na osiedlu zamieszkały kolejne pokolenia studentów, a wśród nich wiele z dalekiej zagranicy. Współczesni mieszkańcy dzielą się legendami, co do tożsamości, najciekawszych alumnusów Jelonek – mówi się o „królu” (republiki) Mali lub o prezydencie Senegalu, który w latach 90 miał podjechać pod swój dawny akademik z ogromną kawalkadą oraz o angażujących się w całonocne ideologiczne spory palestyńskich bojownikach świeckiego Al-Fatah i fundamentalistycznego Hamasu.

W ubiegły piątek osiedle „Przyjaźń” świętowało 55 urodziny. Z okazji rocznicy zorganizowano imprezę z koncertem w klubie osiedlowym „Karuzela” oraz wycieczki po osiedlu. Pomimo marnej, deszczowej pogody, frekwencja była imponująca.

blog-jelonki-2.jpg

Na osiedlu przeważają długie, parterowe domy. Część zamieszkiwana jest przez studentów oraz przez administrację osiedla, a reszta przez pracowników naukowych oraz prywatnych najemców. Do dziś na terenie osiedla mieszka ok. 600 studentów.

blog-jelonki-12.jpg

Nie brakuje również całkiem okazałych domów profesorskich, pierwotnie przeznaczonych dla inżynierów nadzorujących proletariackie masy radzieckich przybyszów.

blog-jelonki-4.jpg

blog-jelonki-6.jpg

W 1956 roku jedna z chat robotniczych przeistoczona została w poważną bibliotekę naukową. Obecnie jest jedyną czytelnią naukową na Bemowie.

blog-jelonki-11.jpg

A w dawnym kinie „Dar” od 1994 roku działa Kolorado, popularna sala zabaw obdarzona 20,000 plastikowymi kuleczkami.

blog-jelonki-10.jpg

blog-jelonki-8.jpg

Część studentów mieszka w nowoczesnych akademikach, wybudowanych w latach 90. Mimo pozornych komfortów, większość z nich zazdrości swoim towarzyszom z baraków swobodnych oraz osobliwych warunków. Jak skomentowała jedna z uczestniczek wycieczki, w nowych domach się uczy, a w drewnianych chatach się studiuje…

blog-jelonki-14.jpg

Mniej więcej dekadę temu bemowscy decydenci przenieśli się do nowej siedziby na obrzeżach osiedla „Przyjaźń”. Chociaż ratusz wyróżnia się ogromnym telebimem informacyjnym na fasadzie, jego najbardziej charakterystyczna cecha nie jest zauważalna ani dla przechodniów ani dla szeregowego użytkownika urzędu. Otóż pod gmachem z przełomu tysiąclecia wkopuje się do ziemi jeden z niewielu działających w Warszawie schronów przeciwchemicznych – trzymany w permanentnym stanie gotowości, na wypadek gdyby potężna machina wojenna lub międzynarodowa organizacja terrorystyczna wybrała północo-zachodnie przedmieścia Warszawy jako lokalizację następnej gehenny. Wbrew pałacowym legendom okazuje się, że to nie siermiężny zimnowojenny stalinizm wiercił pod ziemią na terenach związanych z PKiNem, ale urzędnicy dzielnicowi w demokratycznej III RP…

blog-jelonki-15.jpg

Po rygorach wielohektarowej, deszczowej wędrówki, wybraliśmy się z powrotem do serca osiedla, czyli prężnie działającego klubu „Karuzela”.

blog-jelonki-27.jpg

blog-jelonki-39.jpg

Jubileuszowa zabawa dla niezwykle wesołych pracowników Jelonek trwała w namiętnym trybie do wczesnych godzin soboty…

blog-jelonki-18.jpg

blog-jelonki-25.jpg

A w ogromnej sali koncertowej, młodsi mieszkańcy bawili się w rytmie, który nie pamiętał wprawdzie roku 1955, ale niemniej wydawał się należeć do dość egzotycznej czasoprzestrzeni…

blog-jelonki-37.jpg

blog-jelonki-30.jpg

blog-jelonki-36.jpg

Mam nadzieje, że znajdą się Czytelnicy, którzy uciekali przed kontrolą nocną do szafy wraz z pretendentami do afrykańskich tronów, pisali pracę swojego życia w piętrowych domkach profesorskich lub do dziś lansują swoje umiejętności taneczne na parkiecie Karuzeli… Zgłoście się!

Więcej zdjęć Jelonek na: http://palacologia.blogspot.com/

Na początku rytm wydarzeń przebiegał spokojnie. Maciek Chudkiewicz i Kasia Szurobura zaprosili znajomych (wraz z niezbędnym fotografem, filmowcem oraz antropologiem) na ślub do Kościoła Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim. Nie poinformowali jednak swoich gości gdzie odbędzie się wesele…

blog-romantyczny-palac-2.jpg

Estetyka zaproszenia na ślub sprowokowała okazjonalne plotki…

blog-romantyczny-palac-25.jpg

… spotęgowane sposobem przetransportowania towarzystwa ze świątyni na wesele, w stylu pochodu pierwszomajowego z rewolucyjnymi transparentami…

blog-romantyczny-palac-5.jpg

Okazało się, że wśród znajomych Maćka i Kasi (wielu z nich pracujących w niezbyt przychylnym PRLowi “Tygodniku Solidarność”) przeważają zwolennicy wyburzenia lub zasłonięcia Pałacu Kultury. Nowożeńcy, będący wielkimi fanami PKiNu, byli bardzo ciekawi jak ich goście zareagują na niespodziankę – nie ukrywali przed badającym ich antropologiem obawy o negatywne reakcje. Jednak, jak poniższe zdjęcia dowodzą, ich lęk nie był uzasadniony. Zabawa zlokalizowana w obfitej Sali Broniewskiego na czwartym piętrze i wyposażona kulinarnie-alkoholowo w najbardziej luksusowym wydaniu stylu “jak za Gierka”, trwała w namiętnym trybie do czwartej nad ranem…

blog-romantyczny-palac-26.jpg
blog-romantyczny-palac-18.jpg
blog-romantyczny-palac-17.jpg
blog-romantyczny-palac-19.jpg
blog-romantyczny-palac-15.jpg
blog-romantyczny-palac-21.jpg
blog-romantyczny-palac-23.jpg
blog-romantyczny-palac-24a.jpg

Serdeczne pałacologiczne gratulacje dla Maćka i Kasi!

Pałacowe wesela odbywają się od czasu do czasu, częściej jednak PKiN jest świadkiem oświadczyn lub zwykłych randek – zazwyczaj na Trzydziestym Piętrze. Czy któryś z czytelników przypomina sobie mniej lub bardziej udane romantyczne epizody z udziałem Pałacu Kultury?

Więcej zdjęć wesela na: palacologia.blogspot.com

Tort urodzinowy Pałacu Młodzieży, udekorowany częściowo wyjedzonym, żelatynowym zdjęciem Pałacu Kultury:

tort.jpg

Pałac Młodzieży zainaugurował swoją działalność nieco wcześniej niż “wysokościowy” PKiN (5 kwietnia zamiast 22 lipca). Zatem obchody 55-lecia PM ruszyły już pełną parą: otwarto wystawę historyczną, zorganizowano spotkanie dla wychowanków Pałacu urodzonych w 1955 roku i na koniec miesiąca szykuje się wielkie Święto Pałacu Młodzieży.

Dzięki uprzejmości dyrekcji i pracowników PM, w ostatnich dniach wziąłem się za głębsze poznawanie tego unikatowego miejsca - osaczonego historią tak samo, jak sąsiadujące cząstki Pałacu, ale atmosferą egzotycznie odmienną od wypchanego urzędami i targami sąsiada. Poniżej prezentuję kilka zdjęć z wstępnych wędrówek po Pałacu. Jedna uwaga wyjaśniająca: Pałac tętni życiem, jednak z oczywistych powodów twarzy dzieci nie mogę publikować bez zgody rodziców - tam gdzie zdjęcie pokazuje pustkę, proszę sobie wyobrazić hordy podekscytowanych młodzieńców i dziewcząt!

palac.jpg

palac2.jpg

palac3.jpg

palac4.jpg

palac5.jpg

Pałac Młodzieży uczestniczył w wychowaniu niebagatelnego odsetka populacji Warszawy. Którzy Czytelnicy poznają te sale? Jak zawsze, proszę o wspomnienia i refleksje… .
Więcej zdjęć Pałacu Młodzieży na: palacologia.blogspot.com

Rusza seria konkursów autorstwa Michała Murawskiego, którego Pałacologię śledzę już od pewnego czasu. Teraz Czytelnicy Życia Warszawy mają okazję sprawdzić swoją wiedzę i znajomość popularnego Pekinu. Mnie się pomysł bardzo podoba. Was namawiam do czynnego udziału. Oglądajcie i zgadujcie. A autor zaprasza nas do zabawy w taki sposób:

Oto pierwszy z serii Pałacokonkursów. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć rozmaitych zakamarków w Pałacu Kultury. Ile z nich znacie i które potraficie zidentyfikować?

Uwaga! Pierwszy konkurs jest próbny. Proszę o otwarte odpowiedzi drogą blogowych komentarzy. Następny konkurs będzie bardziej rygorystyczny! Odpowiedzi trzeba będzie przesyłać e-mailem, żeby każdy miał równe szanse - a zwycięskiemu Pałacokujonowi postawię kawę w Kulturalnej!

1.

blog-palaconkurs-beta-1.jpg

2.

blog-palaconkurs-beta-2.jpg

3.

blog-palaconkurs-beta-4.jpg

4.

blog-palaconkurs-beta-5_thumb2.jpg

5.

blog-palaconkurs-beta-6.jpg

6.

blog-palaconkurs-beta-7.jpg

7.
blog-palaconkurs-beta-9.jpg

Czekamy na demonstracje Pałacowiedzy! Więcej fotozagadek na: http://palacologia.blogspot.com/

Dziś kilka słów Michała Murawskiego o piwnicach Pałacu Kultury. Zobaczcie i oceńcie. Wasze spostrzeżenia przydadzą się mu do badań, które prowadzi na temat architektury współczesnej stolicy. Więcej w zakładce: Pałac na podglądzie.

-2 poziom piwnic, jedenaście metrów pod ziemią. Ślady nieludzkich mieszkańców Pałacu natężają się w okolicy ciężkich metalowych drzwi…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-1.jpg

Pałacowi pracownicy kilka lat temu przetarli przejście wśród tajemniczych przedmiotów wypełniających każdy skrawek przestrzeni.

Lampy sodowe na suficie nabierają mocy i powoli wyłaniają się kszałty. O stertę kamieni opiera się gigantyczny order krzyża grunwaldzkiego…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-2.jpg

Gipsowe gołąbki pokoju sąsiadują z czymś, co wygląda jak chrzcielnica…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-3.jpg

Zaraz obok marmurowy las…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-4.jpg

Drewno i brąz, zasłużone dla Warszawy…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-5.jpg

A wśrod tych siermiężnych przedmiotów, w drewnianym pudełku znajdujemy delikatnie ceramiczne ozdobienia…

pkin-blog-chrzcielnica-i-golebie-6.jpg

Czy ktoś z Czytelników wie może coś o tym gromadzkisku historycznych gratów? I co Waszym zdaniem należy z tym wszystkim teraz zrobić?


W mrocznym korytarzu na ścianie wisi strzałka. Dokąd prowadzi?

11.jpg

Otóż przedstawiam mało znaną, dostojną salę na szóstym piętrze Pałacu Kultury. W tych mistrzowsko urządzonych wnętrzach, stołeczne Biuro Architektury prezentuje Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego, różnorodne inicjatywy oraz wszelkie inne swe pomysły.

21.jpg

31.jpg

41.jpg

Przy jednej ścianie zamierzenia inwestycyjne schludnie wiszą,

51.jpg

a w drugim rogu niegdyś aktualna wizja przyszłego miasta triumfalnie z makulatury wyrasta.

61.jpg

71.jpg

81.jpg

Jak widać jasnowidzący makieterzy nawet dziurawy dach Złotych Tarasów przewidzieli.
91.jpg

Być może powyższe komentarze są powierzchowne i wulgarne. Być może z brzydkich wnętrz urzędników wniosków wyciągać nie powinniśmy. Być może ratuszowi architekci mają ważniejsze zadania niż aranżacja własnego otoczenia. A być może nie. Czy ta jedna sala na szóstym piętrze pałacu kultury nie jest wymownym objawem głęboko zakorzenionej degrengolady przestrzeni zabudowanej Warszawy jak i świadomości oraz nieświadomości jej decydentów estetycznych?

*Więcej o pałacu na: http://palacologia.blogspot.com/

Natalia Bet
Natalia Bet
Szukaj
Facebook