Search
Archives

You are currently browsing the archives for the Przykład dobrej rewitalizacji category.

Archiwum z ‘Przykład dobrej rewitalizacji’ Kategorii

Bez wielkiego szumu w mediach dzielnica Włochy zrobiła to, czym inni chwaliliby się przy każdej okazji przez następne dziesięć lat.

Zabytkowy budynek (powstał w 1928 roku) dawnego kina Ada, potem Olsztyn, po 30 latach popadania w ruinę odzyskał blask. Mało tego. Nie stało się to za sprawą szemranego dewelopera czy innego inwestora, który w miejsce placówki umieściłby supermarket czy ekskluzywne SPA.

To dzielnica wyremontowała i zaadaptowała obiekt do współczesnych wymogów, aby oddać go od tego weekendu do dyspozycji mieszkańcom. Przeczytaj program niedzielnej imprezy.

Tak budynek wyglądał przed remontem:

1.jpeg

2.jpeg

A tak wygląda teraz:

3.jpg

(fot. R. Guz/ Fotorzepa)

4.jpg

(fot. R. Guz/ Fotorzepa)

W najbliższą niedzielę nastąpi otwarcie ośrodka kultury, gdzie będą się odbywały warsztaty, wystawy i spotkania. Tylko pogratulować.

Pisząc to, przyszła refleksja, ile podobnych obiektów, pozostających w gestii władz innych dzielnic, wciąż jest na łasce i niełasce urzędników. Przywołam tu choćby Pałacyk Konopackiego. Żal patrzeć, co robi z nim kolejna zima.

Jutro rozpoczynają się Święta, a Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami. Z tej okazji życzę Wam spełnienia marzeń, duuuużo zdrowia oraz konsekwencji i uporu w ratowaniu zabytków :)

A poniżej Trakt Królewski w świątecznym ubraniu. Ładny, prawda?

krakowskie.jpg

Zaczynamy od tematu kontrowersyjnego, szczególnie wśród mieszkańców Pragi Północ. Chodzi o przyszłość zabytkowego pałacyku Konopackiego, przy ul. Strzeleckiej, który od lat stoi pusty i popada w ruinę.  Powstał pomysł, by ulokować w nim część Muzeum Literatury.

palacyk.jpg

Ta część Pragi od dawna cierpi na deficyt placówek kulturalnych, więc takie rozwiązanie wydaje się być jak najbardziej sensowne.  Ale czy na pewno? Wątpliwości budzi fakt, że do XIX wiecznego obiektu prawdopodobnie trafi tylko część magazynowa. Tak przynajmniej chce muzeum. Korzyścią dla okolicznych mieszkańców było by to iż pałacyk w końcu przestałby straszyć swoją sypiącą się elewacją, ale de facto byłby nadal wyłączony z lokalnego krwioobiegu. Nie tego oczekują mieszkańcy Pragi.

Mimo medialnego wizerunku “artystycznej dzielnicy” pod względem ilości instytucji kulturotwórczych prawa część stolicy jest daaaleko w tyle.  Wiem, co mówię bo mieszkam tu od kilku lat. Nie kupuję pomysłu muzeum czynnego do godz. 15, którego działalność ogranicza się do odkurzania zbiorów, a hasło przewodnie brzmi: proszę nie dotykać eksponatów.

Zaraz pewnie ktoś powie, że warto tam zrobić cokolwiek, aby tylko zapobiec dalszej dewastacji. Ale czy naprawdę nie ma innych pomysłów? Zapraszam do dyskusji.